Dobre ebooki po 5 złotych? To możliwe. Ceny mogą być znacznie niższe

Strona głównaDobre ebooki po 5 złotych? To możliwe. Ceny mogą być znacznie niższe
19.09.2011 09:01
Czytnik ebooków Amazon Kindle 2 (Fot. Flickr/needoptic/Lic. CC by-nd)
Czytnik ebooków Amazon Kindle 2 (Fot. Flickr/needoptic/Lic. CC by-nd)

Czy za niewielką popularnością legalnych ebooków nie stoi czasem zbyt wygórowana cena? Wydawcy i autorzy krzykną zapewne zgodnym chórem gromkie „NIE!”, ale czy mają rację? Dlaczego ebooki kosztują niewiele mniej od wydań papierowych?

Czy za niewielką popularnością legalnych ebooków nie stoi czasem zbyt wygórowana cena? Wydawcy i autorzy krzykną zapewne zgodnym chórem gromkie „NIE!”, ale czy mają rację? Dlaczego ebooki kosztują niewiele mniej od wydań papierowych?

Kilka dni temu zmarł Michael Hart, z punktu widzenia statystycznego użytkownika Sieci, postać mało ciekawa. Michael nie założył serwisu społecznościowego, nie zarobił miliardów dolarów, nie rzucił studiów dla swojego biznesu ani nawet nie prowadził porywających prezentacji. Dlaczego zatem wspominam tak – zdawałoby się – bezbarwną postać?

W 1971 roku Michael Hart, korzystając z chwili dostępu do komputera na Uniwersytecie w Illinois, postanowił przepisać darmowy egzemplarz Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych, a następnie wysłał plik z tekstem do swoich znajomych.

Michael Hart, twórca Projektu Gutenberg (Fot I4U.com)
Michael Hart, twórca Projektu Gutenberg (Fot I4U.com)

Tak narodził się ebook oraz idea, z której wykiełkował Projekt Gutenberg - inicjatywa mająca na celu gromadzenie i darmowe udostępnianie w Sieci książek. Od powstania pierwszego ebooka minęło już sporo czasu, ale jego następcy niewiele odbiegają od swojego praprzodka. Wciąż są to pliki tekstowe, wzbogacone niekiedy grafiką i hiperłączami.

Czym różnią się od wersji papierowej? Bardzo często niczym, ponieważ oddają wiernie układ i zawartość swoich tradycyjnych odpowiedników. Z punktu widzenia klienta jest jeszcze jedno niezbyt mile widziane podobieństwo: cena. Istotna jest również pewna różnica: DRM (Digital Rights Managemet).

Opinię na temat DRM, systemu mającego w teorii służyć ochronie praw autorskich, dobrze oddaje jedna z wersji popularnego w Sieci obrazka:

Wymowny komentarz na temat DRM
Wymowny komentarz na temat DRM

DRM to nic innego jak kara dla osoby, która zdecydowała się zapłacić i kupić książkę w wersji elektronicznej. Pirat ściągający tą samą książkę z torrentów paradoksalnie dostaje produkt lepszy, pozbawiony utrudniających życie ograniczeń.

Wojciech Usarzewicz w jednym z felietonów opublikowanych w serwisie Antyweb nie pozostawia suchej nitki na  osobach twierdzących, że ebook powinien być znacznie tańszy od swojej papierowej wersji i kosztować nawet 5 złotych. Tezę tę uzasadniają liczne, na pozór sensowne, argumenty.

Podstawowym jest twierdzenie, że jedynym kosztem, który odpada w przypadku ebooka, jest cena druku. Nie jest to prawdą - wydawca nie ponosi opłat związanych z logistyką – papierem, farbami czy transportem. Unika kosztów magazynowania i dystrybucji, jak również wkalkulowanego w cenę wydań papierowych ryzyka zwrotów niesprzedanych egzemplarzy.

Pojawiający się w ich miejscu koszt dystrybucji elektronicznej – po uwzględnieniu serwera, obsługi płatności i dodania pozycji do e-sklepu – wydaje się nieporównywalnie niższy.

Jednocześnie sklepy i wydawcy utrzymujący wysoki poziom cen sprawiają, że zyskowny rynek pozostaje w Polsce nieistotną niszą – ebooki to zaledwie 0,4 proc. rynku wydawniczego. Optymistyczny scenariusz PriceWaterhouseCoopers zakładający 10-proc. udział ebooków w 2014 roku wydaje się mało prawdopodobny.

Trudno oczekiwać, by przy obecnym poziomie cen rynek ebooków nagle eksplodował modą na czytanie. Warto pamiętać, że poza tragicznym poziomem czytelnictwa w przypadku ebooków istotnym ograniczeniem jest koszt wejścia.

Dochodzi do tego dość wysoka cena ebooków:

Porównanie cen ebooków i wydań papierowych w kilku internetowych księgarniach
Porównanie cen ebooków i wydań papierowych w kilku internetowych księgarniach

Aby czytanie elektronicznych książek miało sens i nie męczyło oczu, konieczny jest czytnik z ekranem e-ink. Ceny czytników zaczynają się od kilkuset złotych, a – niestety – nie może ich zastąpić nawet najlepszy ekran tabletu czy komputera.

Jaki zatem poziom cen jest optymalny? Moglibyśmy sobie gdybać, nurzając się w teoretycznych rozważaniach o wolnym rynku, oczekiwaniach klientów i pazerności wydawców. Niepotrzebnie. Spójrzcie na powyższą tabelkę. Widzicie „Czarnego Mustanga” Karola Maya?

Wersja papierowa kosztuje około 18 złotych, ebook 14-18. Wystarczy jednak poszukać – w tych samych sklepach internetowych – wersji elektronicznej innego wydawnictwa. Inne wydanie elektroniczne zamiast kilkunastu złotych kosztuje… 3,84.

Różnice w cenach ebooków - Empik.com i Gandalf.com.pl
Różnice w cenach ebooków - Empik.com i Gandalf.com.pl

Nawet jeśli różnica wynika np. z braku ilustracji czy użycia darmowych fontów, to i tak w cenie książki jest zarówno zysk wydawcy, jak i marża księgarni. A zatem da się?

Amanda Hocking, która sprzedała ponad 450 tys. książek kosztujących kilka dolarów, czy Mariusz Zielke z bestsellerowym „Wyrokiem” sprzedawanym za 5 złotych są najlepszym zaprzeczeniem tezy, że dobry ebook musi dużo kosztować. Jak widać, nie musi.

Źródło: AntywebWydajeNowa Biblioteka

Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)