Dotykowe biurko. ODiN: pierwsza myszka z laserowego projektora
Wyrzućcie myszki, stukajcie i smyrajcie biurko. Mniej więcej taki przekaż mają twórcy ODiN.
Adam Bednarek
Udostępnij
Takich klawiatur na rynku jest już kilka. Raczej nie są one wygodne, ale to mimo wszystko ciekawy pomysł na gadżet: można zaoszczędzić sporo miejsca, a poza tym łatwo klawiaturę zabrać ze sobą.
ODiN: myszka z projektora
ODiN działa na tej samej zasadzie. Urządzenie, przypominające bardziej głowę Transformera niż nordyckiego boga, wyświetla "schemat" myszki na płaskiej powierzchni.
Patrząc na sterowanie, mogę sobie wyobrazić korzystanie z takiej myszki. Nie byłoby to skomplikowane, być może dla niektórych nawet łatwiejsze, bo wówczas biurko zamienia się w dotykowy panel.
Nie wiem jednak czy będzie to wygodne. Dla testów postukałem w biurko, miałem też inaczej ułożoną rękę, tak jak pokazali to twórcy ODiN:
I przyznam szczerze, że nie wygląda mi to na przyjemne korzystanie z myszki. Możliwe, że to kwestia przyzwyczajenia, ale wcale nie było mi lepiej. I co gorsza: szybko zaczęły boleć palce. Nie wyobrażam sobie dłuższego przeglądania internetu, nie mówiąc już o graniu. Wystarczyłaby runda w pasjansa, żeby mieć dość.
ODiN to naprawdę niewielkie urządzenie, co jest dużym plusem. Można włożyć do plecaka lub w kieszeń, a później z laserowej myszki korzystać w pracy czy szkole.
Tak naprawdę: chyba tylko tam. Co z tego, że sprzęt zabierzemy wszędzie, skoro nie zawsze będzie można w ten sposób sterować. Musimy mieć pod ręką płaską powierzchnie. ODiN nie sprawdzi się w trakcie podróży, nie przyda się w łóżku, gdzie często leżymy z laptopem.
Kilku chętnych jednak już się znalazło. Twórcy zebrali na Kickstarterze ponad 31 tysięcy dolarów (potrzebują 50 tysięcy $), zaś gadżet kosztuje 49 dolarów. Dla niektórych ODiN to dobry następca tradycyjnej myszki.