Gracjan, Baśka, Kominek, Pikej. 10 Polaków, którym przydałby się internetowy detoks

Gracjan i parówki
Gracjan i parówki
Marta Wawrzyn

14.08.2013 09:00, aktual.: 10.03.2022 11:58

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

W te wakacje Gadżetomania prowadzi akcję Detoks. Pytamy, czy da się żyć bez Internetu, i pokazujemy, że są tacy, którzy tak potrafią. W dzisiejszym odcinku prezentujemy 10 Polaków, głównie celebrytów różnej maści, którym zdecydowanie przydałoby się choć kilka tygodni bez Internetu. Wśród nich są takie gwiazdy, jak Gracjan Roztocki, Pikej, Testoviron, ale także Kominek, Kuba Wojewódzki czy Zbigniew Hołdys.

Gracjan Roztocki i Luntek

Obaj panowie wybili się na Pingerze, platformie miniblogowej należącej do portalu o2. Luntek to niezwykle pewny siebie młodzieniec, który znany stał się dzięki temu, że miał niespotykane wręcz parcie na szkło i kreował się na typowego przedstawiciela nastolatków. Najpierw zasłynął jako największy fan Britney Spears w kraju nad Wisłą, potem wypowiadał się na wiele innych tematów, głównie niezbyt ważnych. Nagrał mnóstwo klipów, z których większość już poznikała w Sieci. Na przykład coś takiego.

LUNTEK- W lesie na grzybach dotleniłem sie bez kitu

W swoim oficjalnym blogu Luntek przedstawia się jako "Uosobienie dobra, wolności i inności. Chłopak łamiący polskie stereotypy. Zapewniam Ciebie, że jeszcze o mnie usłyszysz...". Internauci najwyraźniej nie lubią dobra i wolności, bo autor tego zachęcającego opisu od lat był hejtowany.

Luntek co jakiś czas ma zwyczaj znikać z Sieci, potem pojawia się jednak z powrotem... albo i nie. Jego blog od ponad 100 dni jest martwy, Luntek skasował też fanpage, a jego strona WWW zniknęła z Sieci. Być może chłopak udał się wreszcie na prawdziwy internetowy detoks. Jako zwolennicy dobra, wolności i inności szczerze mu tego życzymy.

Na detoks dobrowolnie nie chce udać się Gracjan Roztocki, najsłynniejszy po Smoku Wawelskim mieszkaniec Krakowa, z zawodu cukiernik, prywatnie miłośnik szortów i występów przed kamerą. W swoim blogu Gracjan przedstawia się tak: "Gwiazda internetowa, fotografuję, filmuję, maluję i śpiewam piosenki. Jestem cukiernikiem, a zamiłowania artystą. Występowałem w telewizji, w radiu i na koncertach, pisały o mnie gazety i portale".

Wśród krakowian zdania są podzielone – jedni spotykają Gracjana, kiedy tylko udają się "na pole", robią w jego towarzystwie zakupy w spożywczaku i ogólnie nie czują do niego niechęci. Inni uważają, że ich wspaniałe, pełne intelektualistów z licznymi doktoratami i dorodnych gołębi miasto nie powinno być reprezentowane w Sieci przez takiego człowieka. Bo to po prostu wstyd.

Niezależnie od tego, po której stronie stoicie, obejrzyjcie choć kawałek (całego raczej nie dacie rady) nagrania z Gracjanem gotującym parówki. Jeśli zobaczywszy ten występ, nie będziecie chcieli wysłać faceta na wielomiesięczny detoks internetowy, to znaczy, że jesteście w stanie znieść naprawdę dużo.

PARÓWKI Z MUSZTARDĄ 👍 Gotuj z Gracjanem

Pani Barbara i Piguła z Gdyni

Kariera Barbary Kwarc zaczęła się od paradokumentu "Klatka B", ale niestety na tym się nie zakończyła. W ciągu kilku lat pani Basia stała się prawdziwą gwiazdą na miarę XXI wieku, która - zupełnie jak większość polskich publicystów - zna się na wszystkim i wszystko potrafi skomentować. A na dodatek oglądają ją miliony ludzi na YouTube. Nic dziwnego, w końcu pani Basia wie, co jest trendy – czasem aż za dobrze.

Parę miesięcy bez Internetu w tym przypadku z pewnością by nie zaszkodziło. A może i parę lat? Fani pani Baśki mogliby w tym czasie zająć się czymś pożytecznym, na przykład koszeniem trawnika albo czytaniem "50 twarzy Greya" (wolelibyśmy, żeby czytali książki G.R.R. Martina, ale wielkich nadziei nie mamy). Czy czymkolwiek innym. Wszystko jedno czym.

Harlem Shake Baśka!

Baśka - Perfekcyjna Pani Domu cz. 1/3

Silnych postaci kobiecych w polskiej Sieci nie brakuje. To pewnie przez te wszystkie powstania, podczas których mężczyźni ginęli, a ich żony, siostry i matki musiały sobie radzić same. Jedną z nich jest Piguła z Gdyni, czyli dziewczę o imieniu Ewelina, również obecne na Pingerze i wrzucające na YouTube'a fragmenty swojego życia, często razem z Luntkiem.

Potrafi przemawiać na każdy temat, ale najlepiej wychodzą jej kawałki o życiu i jego sensie. Na jej miejscu już dawno dalibyśmy sobie spokój z zaglądaniem do Internetu, bo internauci najwyraźniej nie są fanami słuchania o jej życiu. Ale Piguła to twarda dziewczyna, która znalazła swoją pasję i będzie się jej trzymać. Hejterzy mogą co najwyżej pomarzyć o wysłaniu jej na detoks.

Buzdygan i Testoviron

Arnold Buzdygan to troll legenda czy też - tak chyba bezpieczniej powiedzieć - znany polski internauta. Szaleje w Sieci od wielu lat i wie o mechanizmach zachowań internautów więcej, niż my kiedykolwiek będziemy w stanie przetrawić. Jego dokonania dość dokładnie opisała Wikipedia, za co Buzdygan Wikipedię zdążył już pozwać (i przegrać proces). Kiedyś Buzdygana było pełno wszędzie, teraz zdarza mi się widywać go czasami na forum Spider's Web, na którym z jakiegoś powodu ktoś jeszcze zwraca uwagę na jego komentarze.

Jego życie to ciągła walka – o rację, o dobre imię, o prawdę i sprawiedliwość. Na jego miejscu już dawno byśmy to wszystko rzucili i zamieszkali w Bieszczadach, w jakimś wyjątkowo dzikim zakątku, do którego Internet nie dociera. Ale jemu to raczej nie grozi...

Fot. Julo/Wikimedia Commons
Fot. Julo/Wikimedia Commons

Z nieco innej bajki pochodzi Testoviron, gość, który twierdzi, że mieszka w USA (wielu internautów złośliwie podejrzewa, że chodzi o jakieś metaforyczne USA na Mazowszu albo Podlasiu). Jego głównym zajęciem jest obrażanie Polski i Polaków w Sieci. Jak wszystkie nasze gwiazdy czasem znika z Internetu – ale zawsze wraca. Internetowy detoks zdecydowanie by mu się przydał, ale nie kilkumiesięczny, tylko wieloletni.

Konta Testovirona na YouTube również pojawiają się i znikają, ale ma on fanów, którzy ratują jego twórczość przed zapomnieniem, wrzucając filmiki na swoje profile. Jego dzieła można znaleźć między innymi tutaj.

Pikej i Kominek

Znacie Pikeja? Ja na tyle skutecznie unikam korzystania z polskich mediów, że dość późno dowiedziałam się, kto to taki. I wydaje mi się, że byłam szczęśliwsza bez tej wiedzy.

Pikej to brat Natalii Kukulskiej, który uważa, że jest dobrym raperem. Ale internauci chyba uważają inaczej, bo nazywają go "krulem rapu". "Krul" słynie z dziwnych zachowań na Facebooku, na przykład zdarza mu się zaczepiać światowe gwiazdy rapu i zadawać im życiowe pytania ("Doktorze Dre, jakiego mikrofonu używasz?").

Obraz

Liczni fani Pikeja tylko czekają na tego typu potknięcie, bo na tym opiera się cały jego kult. Niestety, muzyk kompletnie sobie z tym wszystkim nie radzi. Plotek niedawno opisywał, jak groził przy pomocy swojego "managementu" internetowym prześmiewcom.

Chłopakowi zdecydowanie przydałoby się parę miesięcy bez Internetu – mógłby zająć się łowieniem ryb, wybieraniem mikrofonów albo czymkolwiek innym. Nie wszyscy są stworzeni do tego, by codziennie walczyć z internetowymi hejterami. A najgorzej radzą sobie z nimi ci, którzy podkreślają, że mają dystans.

Obraz

Kominek to król innego rodzaju, to bloger, który wypromował się, bo pisał dużo i ostro, a do tego wiedział, czego w Google'u szukają Polacy. Kiedyś był postacią ciekawą i świeżą w polskiej blogosferze, ostatnio słyszymy głównie o tym, jaki kolejny kontrakt podpisał.

I nawet jeśli ktoś nie ma nic przeciwko zarabianiu na blogach – ja sama bardzo bym chciała zarabiać na blogu tyle co Kominek – to łatwo może poczuć irytację, słuchając przechwałek blogera. Zdecydowanie przydałby mu się detoks – wiele by nie stracił, w końcu internauci i tak by klikali, a większość reklam wisiałaby dalej, zarabiając na siebie. A może nabrałby trochę dystansu do swojej sławnej osoby.

Kuba Wojewódzki i Zbigniew Hołdys

Zbigniewa Hołdysa wielu internautów "pokochało" po tym, jak bronił ACTA i wypowiadał się przeciwko piractwu.

Obraz

Muzyk pokazał wtedy, jak bardzo boli go internetowa krytyka. I ta słabość została natychmiast wykorzystana. Ale to nie jest tak, że winni są wyłącznie internauci. Jako jedna z osób zbanowanych na Twitterze przez Hołdysa – naprawdę nie wiem za co, ani z nim nie rozmawiałam, ani nie wypowiadałam się na jego temat – mogę powiedzieć, że jego reakcje na to, co piszą o nim w Sieci, uważam za mocno przesadzone. Na Twitterze on sam wypowiada się dość bezpardonowo, a na najmniejsze przejawy krytyki ze strony innych reaguje obrażalstwem.

W 2012 roku powstał na Twitterze profil Ban od Hołdysa, stanowiący swoistą grupę wsparcia dla wszystkich zbanowanych (a jest ich naprawdę dużo). Konto nie jest już jednak aktualizowane od dawna. Wydaje się, że internautom znudziło się już zajmowanie się jego osobą. Samemu Hołdysowi też przydałby się dłuższy detoks.

Innym celebrytą, któremu w Sieci zdarza się zachowywać dziwnie, jest Kuba Wojewódzki. Kolejny gość, który bardzo ostro ocenia innych, a sam oceniany być nie lubi. Wojewódzki miał kiedyś bardzo popularny fanpage, ale usunął go, bo miał dość internetowych świrów. Mniej więcej pół roku temu wrócił na Facebooka jako KubaWojewodzkiKrolTVN.

Jego suchary czyta obecnie już 345 tys. fanów, co oznacza, że internetową sławę da się odzyskać, nawet jeśli wcześniej wyrzuciło się ją w kąt. Choć nie bardzo rozumiem, po co ją odzyskiwać, jeśli wcześniej nie wyhodowało się grubej skóry, która pomoże przetrwać każdy hejt. Bardziej niż nowy fanpage Wojewódzkiemu przydałby się rok bez Internetu. Trochę świeżego powietrza – i od razu przestałby patrzeć na świat spode łba.

Obraz
Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)