"Hemlock Grove" kontra "Zombieland". Kto wygrał weekendową wojnę na seriale w Sieci?

"Hemlock Grove" (Fot. Netflix)
"Hemlock Grove" (Fot. Netflix)
Marta Wawrzyn

22.04.2013 11:30, aktual.: 10.03.2022 12:14

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Nie ma już wątpliwości, że zaczęła się nowa era – seriali, które z tradycyjną telewizją nie mają nic wspólnego. W ten weekend Netflix wrzucił do Internetu 13 odcinków horroru "Hemlock Grove" Eli Rotha, a Amazon przedstawił widzom do oceny 14 pilotów, spośród których zostaną wybrane seriale do kontynuacji. Kto wygrał to starcie?

Nie ma już wątpliwości, że zaczęła się nowa era – seriali, które z tradycyjną telewizją nie mają nic wspólnego. W ten weekend Netflix wrzucił do Internetu 13 odcinków horroru "Hemlock Grove" Eli Rotha, a Amazon przedstawił widzom do oceny 14 pilotów, spośród których zostaną wybrane seriale do kontynuacji. Kto wygrał to starcie?

Pisanie o internetowej rewolucji serialowej w Polsce to trochę jak lizanie cukierka przez papierek, ale nie pisałabym o niej, gdybym nie miała pewności, że kiedyś i do nas zawita cywilizacja w postaci serwisów takich jak Netflix i Amazon Instant Video. Wszystkich, którzy nie wiedzą, czym właściwie są serwisy, o których piszę, odsyłam do mojego tekstu sprzed paru miesięcy. Dziś będzie tylko o tym, co działo się w ciągu ostatniego weekendu.

Netflix się umacnia, Amazon ostrzy zęby

A działo się bardzo wiele: 19 kwietnia 13 odcinków horroru "Hemlock Grove" wrzucił do Sieci Netflix. Serial oparty jest na książce Briana McGreevy'ego, a jego producentem wykonawczym jest Eli Roth ("Hostel"). To nazwisko wystarczyło, by zelektryzować media i sprawić, że internauci odliczali dni do premiery (trailer w ciągu trzech miesięcy obejrzano na YouTube prawie 800 tys. razy, co nie jest złym wynikiem, nie tylko jak na serial internetowy). "House of Cards" sprawiło, że oczekiwania wobec Netfliksa były bardzo duże.

HEMLOCK GROVE | First Trailer [HD] | Netflix

W stosunku do pilotów Amazonu nie było w zasadzie żadnych oczekiwań. Wiadomo było, że serwis robi serialową wersję filmu "Zombieland", a także kilkanaście innych pilotów – komedii i seriali dla dzieci. Wiadomo było, że wypuści je niedługo, nikt chyba jednak nie przypuszczał, że pojawią się wszystkie naraz i na dodatek również 19 kwietnia.

W ostatni weekend Internet niespodziewanie stał się areną walki o widza serialowego. Co wybierze internauta, kiedy ma tyle możliwości? Miesiąc z Netfliksem za darmo czy 14 darmowych pilotów Amazona? Oczywiście, są tacy, którzy wybrali wszystko, są też tacy, którzy woleli spacer w promieniach wiosennego słońca.

Dokładnych danych na temat tego, kto co wybrał, nie mamy i mieć nie będziemy – Netflix nie chce informować, ile osób ogląda konkretny serial. Z kolei to, co zrobi Amazon, jest na razie wielką zagadką. Ale możemy zapoznać się z opiniami krytyków i widzów (w tym mojej skromnej osoby).

"Hemlock "Grove", czyli coś dla spragnionej dreszczyku młodzieży

"Hemlock Grove" zapowiadano jako mroczny gotycki horror, który zaczyna się od morderstwa dziewczyny. Wśród podejrzanych znajdą się m.in. Peter (Landon Liboiron), 17-latek, który jest wilkołakiem, i Roman (Bill Skarsgard), arogant z ważnego w mieście rodu. Serial miał być skierowany do fanów produkcji typu "Zmierzch" czy "Pamiętniki wampirów", ale jednocześnie od nich ambitniejszy.

Czy się udało? W ciągu weekendu obejrzałam pierwsze dwa odcinki i muszę przyznać, że ta historia ma potencjał. Zawiera nie jednego niegrzecznego chłopca, ale dwóch. Obaj są wrażliwi, obaj mają nie do końca sprecyzowane problemy. I oczywiście obaj są bardzo przystojni. Urody braci Skarsgardów nie muszę chyba reklamować – Bill z "Hemlock Grove" to młodszy brat Alexandra, który gra w "True Blood".

Obraz

Oprócz ładnych chłopaków jest morderstwo, są mroczne tajemnice, klimat, niezłe zdjęcia i mnóstwo lepszych oraz słabszych postaci, które w różnych celach przechadzają się po drugim planie. Pierwsze dwa odcinki oglądało mi się całkiem nieźle, choć serial ma kilka poważnych wad. Świetne wątki i ciekawe postacie mieszają się z zupełnie banalnymi. Historia rozwija się bardzo wolno i niestety po pewnym czasie zaczyna to irytować – po prostu ani dialogi, ani większość postaci nie przykuwają widza do ekranu. Niektóre sceny są przestylizowane, sprawiają wrażenie, jakby wciśnięto je na siłę po to, by serial wydawał się mądrzejszy, ambitniejszy od "Pamiętników wampirów". A nie jest – to tylko mało zręczna próba oszukania widza.

Jeszcze ostrzej niż ja potraktowali "Hemlock Grove" krytycy i użytkownicy Metacritic. Serial ma ocenę 42/100 od krytyków i 4,0 od widzów. To bardzo słabe wyniki. Choć trudno przesądzać po pierwszych odcinkach, z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że Netfliksowi nie udało się podbić serc młodzieży. Ale oczywiście nie jest to całkowita porażka. Pamiętajmy, że stacje telewizyjne wypuszczają jeszcze słabsze produkcje (np. ostatnio "Cult" czy "Zero Hour").

"Zombieland", czyli WTF?

Dużo gorzej niż Netflix rozpoczął piątkową bitwę Amazon. Zaczęło się od tego, że w Sieci pojawił się trailer "Zombielandu". Trailer natychmiast zdobył nagłówki najważniejszych serwisów zajmujących się serialami, których redaktorzy nie szczędzili słów krytyki. "Co to ma być?", "fatalne", "okropne" – komentowali pismacy. Bo trudno zachować spokój, kiedy człowiek widzi coś takiego.

Chwilę potem wrzucony do Sieci został cały pilot. Nie lepszy od trailera, oczywiście. Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że film "Zombieland" szczytem wyrafinowania nie był. Ale był zabawny, fajnie napisany i nieźle zagrany. I występowała w nim Emma Stone! Oglądanie ekipy z filmu zabijającej zombiaki było czystą radochą, podczas gdy serialowy "Zombieland" to niewyobrażalna męka.

Nie dość, że serial wygląda biednie, to jeszcze postacie – oczywiście te same co w filmie – są marnymi substytutami tych, które niegdyś polubiliśmy. Słabsi są wszyscy, w szczególności Tallahassee i Wichita – on jest nijaki, ona nie jest Emmą Stone. Chemii między bohaterami jest mniej niż zero, gagi są żenujące (no chyba że kogoś śmieszy słowo "wagina"), efekty specjalne w zasadzie nie istnieją, całość wygląda tak marnie, że niemal amatorsko. Piątek nie był dobrym dniem dla Amazona.

Widzowie zdecydują co dalej

Przerażona poziomem "Zombielandu" myślałam, żeby dać sobie całkiem spokój z pilotami Amazonu. Bo właściwie po co je oglądać, skoro tylko niektóre dostaną zamówienie pełnego sezonu? Muszę jednak przyznać, że system wymyślony przez Amazon coś w sobie ma: tutaj pojawiło się 14 pilotów – 6 seriali dla dzieci i 8 dorosłych komedii. Można je oglądać za darmo, jeśli ma się konto na Amazonie. A po obejrzeniu każdy może ocenić i krótko zrecenzować to, co zobaczył. Kontynuowane będą te, które zbiorą najlepsze oceny.

Fot. Amazon
Fot. Amazon

Po namyśle przeprosiłam się więc z tymi pilotami i obejrzałam jeszcze dwa: "Alpa House" oraz "Onion News Empire". Ten pierwszy to komedia o politykach mieszkających razem w domu w Waszyngtonie. Główny bohater, którego gra John Goodman we własnej osobie, nienawidzi kampanii, ale będzie musiał się do niej zabrać, kiedy okaże się, że ktoś już czyha na jego miejsce. Z kolei w "Onion News Empire" oglądamy media w krzywym zwierciadle.

"Alpha House" niestety trochę zawodzi, ale na pewno nie prezentuje tak przerażającego poziomu jak "Zombieland". John Goodman dwoi się i troi, żeby nas rozbawić, przez moment pojawia się też na ekranie Bill Murray (więcej go już nie będzie), szkoda tylko, że scenarzyści nie są tak dobrzy jak aktorzy. Bohaterami serialu są politycy Partii Republikańskiej, co daje duże pole do popisu. Niestety, gagi rażą przeciętnością, z nielicznymi pozytywnymi wyjątkami.

Alpha House Trailer

Bohaterowie często wypowiadają słowo na "F", ale to nie czyni "Alpha House" komedią polityczną na poziomie "The Thick of It" ani "Veep", które słowem na "F" i wszystkimi innymi słowami posługują się jak brzytwą. Nie jest jednak całkiem źle, jest po prostu przeciętnie. Mimo wszystko chętnie zobaczyłabym, co będzie dalej. Zwłaszcza że w serialu gra pies, który z Goodmanem tworzy całkiem fajny duet. Zazwyczaj jest polityk i zdradzana przez niego żona, polityk i pies to miła odmiana.

Obraz

O ile "Alpha House" lekko mnie rozczarowało, o tyle "Onion News Empire" prezentuje się nieźle. Naprawdę nieźle. To ostry, cyniczny, zdrowo przerysowany obraz świata mediów. Grają tu świetni aktorzy, jak znany z "Arrested Development" Jeffrey Tambor czy Cheyenne Jackson z "30 Rock". Może się z tego wykluć przyjemny serial. Będę mu kibicować, choć chyba "Onion News Empire" mojego wsparcia nie potrzebuje - oceny użytkowników Amazonu są bardzo wysokie.

Onion News Empire Official Trailer

Nie jestem pewna, czy jest sens brać się do kolejnych pilotów Amazona, skoro większość z nich serialami nigdy się nie stanie. Ale na pewno niektóre z tych pilotów mają duży potencjał, więc sklep internetowy, który postanowił zostać czymś więcej, nie stoi na straconej pozycji. Użytkownicy oceniają większość projektów pozytywnie, często klikając 5 gwiazdek. Nawet "Zombieland" (w chwili gdy to piszę) ma dość wysoką ocenę – 3,8/5.

Nowy wspaniały świat

Na seriale Netfliksa i Amazonu można psioczyć, można mówić, że nie są takie, jak być powinny, ale trzeba powiedzieć to jasno: w większości są to projekty, które mogłyby zaistnieć w telewizji. Bez problemu mogę wskazać kilka produkcji z ostatnich lat równie kiepskich jak "Zombieland" (np. zeszłoroczna komedia ABC, "Work It"), nie sądzę też, by "Hemlock Grove" był słabym serialem. Amazon i Netflix prezentują profesjonalnie zrobione seriale, w niczym nie ustępujące tym z "prawdziwej" telewizji.

W czasach kiedy ludzie coraz mniej chętnie zasiadają przed telewizorem o tej samej porze, by oglądać to samo co wszyscy, Internet ma szansę stać się prawdziwą siłą. Nawet jeśli pierwsze próby nie są do końca udane, widać, że Internet nie jest już biednym krewnym telewizji, jest pełnoprawnym graczem.

Ta rewolucja dokonuje się w szalonym tempie, na tyle szalonym, że nie podejmuję się zgadywać, co będzie za rok, a tym bardziej za pięć lat. Czy będziemy mieli Netfliksa w Polsce? Na pewno. Czy cały świat będzie miał możliwość oglądania tych samych programów tego samego dnia? Za kilka lat pewnie tak. Czy Netflix, Amazon i Hulu zaczną zagrażać telewizji? Bardzo możliwe.

Niejednego starszego pana w garniturze decydującego o tym, co oglądają miliony, to pewnie przeraża. Ale kończy się epoka takich jak on. Widzowie mogą dziś głosować już nie tylko pilotami – i, sądząc po tysiącach głosów oddanych na projekty Amazonu, chętnie z nowych opcji korzystają.

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)