Hodowla jak z „Matriksa”. Bezmózgie kurczaki wylądują na naszych talerzach?
Klienci zazwyczaj nie zaprzątają sobie głowy rozmyślaniem, co dzieje się pomiędzy wykluciem kurczaka a umieszczeniem w sklepowej chłodni wyrośniętych, ładnie zapakowanych filetów. Horror rozgrywający się na kurzych fermach może jednak okazać się całkiem przyjemnymi warunkami hodowli, gdy porównamy go pomysłem przywodzącym na myśl los ludzi z „Matriksa”.