Karta graficzna marzeń okazała się pułapką. Oszuści przeszli samych siebie
Wysokie ceny i niedobory kart graficznych sprawiają, że wielu graczy szuka okazji na rynku wtórnym. Niestety, oszuści coraz sprytniej podrabiają sprzęt – a jedna z najdroższych kart NVIDIA zamieniła się w kosztowną lekcję dla chińskiego testera.
Rynek kart graficznych przechodzi obecnie prawdziwe trzęsienie ziemi. Niedobory pamięci DRAM i rosnące ceny sprawiają, że nawet podstawowe modele stają się luksusem, a topowe karty potrafią kosztować tyle, co porządny komputer. W takiej sytuacji łatwo dać się skusić "okazji życia" – niestety, oszuści też to wiedzą i coraz śmielej działają na rynku wtórnym.
Chiński tester Brother Zhang podzielił się ostatnio w sieci nagraniem, które działa jak zimny prysznic dla każdego, kto myśli o taniej karcie z drugiej ręki. Pokazał w nim, jak oszuści podmieniali w kartach graficznych kluczowe podzespoły, tworząc sprzęt, który wygląda jak topowy model, ale w rzeczywistości jest nic nie wartym podróbką. Sprawa została nagłośniona także przez Tom’s Hardware.
MSI GeForce RTX 5070 Ti Project Zero. Sprytny pomysł na kartę graficzną
Szansa na okazję… czy pułapka?
Tester natrafił na kartę Gigabyte GeForce RTX 4080 16GB Aero OC oferowaną na chińskiej platformie sprzedażowej za… zaledwie 143,50 dol. Cena absurdalnie niska, ale karta była oznaczona jako "uszkodzona". Dla kogoś, kto potrafi naprawiać elektronikę, mogło to wyglądać jak prawdziwa okazja.
Kupujący zdecydował się na zakup, licząc na możliwość naprawy i zdobycia topowej karty w promocyjnej cenie. Jednak po rozebraniu sprzętu okazało się, że coś jest nie tak: pęknięcia na laminacie, uszkodzone złącze PCI-Express i luźne śruby jasno sugerowały, że karta była już otwierana. Teoretycznie można było jeszcze spróbować wymienić płytkę drukowaną, o ile rdzeń graficzny i pamięci byłyby oryginalne.
…okazało się fałszem
Analiza wykazała jednak, że karta była całkowicie podrobiona. Zamiast układu NVIDIA AD103, stosowanego w RTX 4080, w środku znajdował się starszy chip NVIDIA GA106 z mobilnej wersji RTX 3060. Oszuści oznaczyli go fałszywymi oznaczeniami, próbując wprowadzić kupującego w błąd.
Niebezpiecznie wyglądały też kości pamięci GDDR6X – mogły być podrobione, uszkodzone lub odzyskane z innych kart. W praktyce oznaczało to, że karta była całkowicie bezużyteczna i nie nadawała się do naprawy. Cena "okazji" szybko zamieniła się w kosztowną lekcję.
Ostrzeżenie dla kupujących
Eksperci są zgodni: rynek wtórny kart graficznych staje się coraz bardziej niebezpieczny. Karty oferowane w podejrzanie niskich cenach to dziś poważne ryzyko. Kluczowe jest zachowanie ostrożności, dokładna weryfikacja sprzedawcy i sprawdzanie pochodzenia komponentów. Bez tego łatwo stać się ofiarą wyrafinowanego oszustwa.