Kieszonkowy akcelerator cząstek?

Strona głównaKieszonkowy akcelerator cząstek?
17.06.2011 16:00
Kieszonkowy akcelerator cząstek?
Grzegorz Nowak
Grzegorz Nowak

No cóż - być może do kieszeni nie można go schować ale jest zdecydowanie mniejszy od większość akceleratorów, o których słyszymy na co dzień. Według naukowców ten młodszy brat Wielkiego Zderzacza mógłby posłużyć do budowy mniejszych i bardziej wydajnych elektrowni atomowych. Czyżby szykowała się rewolucja w energetyce?

No cóż - być może do kieszeni nie można go schować ale jest zdecydowanie mniejszy od większość akceleratorów, o których słyszymy na co dzień. Według naukowców ten młodszy brat Wielkiego Zderzacza mógłby posłużyć do budowy mniejszych i bardziej wydajnych elektrowni atomowych. Czyżby szykowała się rewolucja w energetyce?

Ostatnio bardzo dużo mówi się o elektrowniach atomowych - Rosjanie chcą żeby pływały, Niemcy woleliby wszystkie pozamykać, a Japończycy jeszcze długo będą musieli zmagać się ze skutkami awarii jednej z nich. Tymczasem brytyjscy naukowcy pokazują jak stworzyć elektrownie atomową, w której katastrofa taka, jak ta z Fukushimy czy Czarnobyla, nie mogłaby się zdarzyć.

Nowym rozwiązaniem jest wykorzystanie do rozszczepienia innego pierwiastka niż uran - toru. Tor jest nie tylko częściej występującym pierwiastkiem, ale można z niego wytworzyć więcej energii. Ze 100 ton tego srebrzystego metalu można uzyskać jej tyle samo co z 200 ton uranu lub 3,5 miliona ton węgla. Dodatkowo w reaktorach tego typu nie mogłoby dojść do stopienia rdzenia, ponieważ rozszczepienie inicjowane jest "z zewnątrz". Atomy toru wydzielałby energię po bombardowaniu naładowanymi cząstkami, taki jak te z akceleratorów.

Jak do tej pory zbudowanie niedużych akceleratorów, które mogłyby zasilić taką elektrownię nie było możliwie. Kieszonkowe instalacje takie jak brytyjska EMMA (Electron Model of Many Applications) mogą to zmienić i być może nawet w przyszłość pozwolić na budowę miniaturowych elektrowni.

Gdyby rzeczywiście udało się stworzyć tak wydajne elektrownie, dałoby się spełnić marzenia o znacznie tańszej i bardziej ekologicznej energii. Nadal pozostaje pytanie jak długo będziemy musieli na to czekać i czy uda się przełamać obecny, utrwalony porządek energetyczny na świecie.

Źródło: popsci.com

Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)