Kultowe polskie czasopisma komputerowe. Bajtek, Top Secret, Mikroklan i inne

Strona głównaKultowe polskie czasopisma komputerowe. Bajtek, Top Secret, Mikroklan i inne
14.11.2013 08:00
Top Secret (Fot. Gamezilla.KomputerSwiat.pl)
Top Secret (Fot. Gamezilla.KomputerSwiat.pl)

Czy kupowanie prasy komputerowej ma jeszcze jakikolwiek sens? Poza wydawnictwami specjalistycznymi raczej nie, a spadające nakłady dobitnie świadczą, że nie jestem w tej opinii odosobniony. Nie zawsze tak było! Przez ponad dekadę różne tytuły, jak "Bajtek", "Top Secret", "Gambler" czy "Secret Service", były nie tylko źródłem wiedzy, ale też potrafiły zgromadzić wokół siebie liczną i oddaną społeczność.

Bajtek

Bajtek
Bajtek

Początki legendarnego tytułu wyglądały - z dzisiejszej perspektywy - dość skromnie. Początkowo "Bajtek" drukowany był na gazetowym papierze, użyczanym przez redakcję "Sztandaru Młodych", stając się następnie wydawanym niezależnie dodatkiem do tego tytułu.

Celem, jaki przyświecał twórcom czasopisma, było legendarne już "zwalczanie komputerowego analfabetyzmu" - publikowanie przystępnych artykułów dotyczących komputerów i wszystkiego, co z nimi związane. Warto pamiętać, że początki "Bajtka" to zarazem czas, gdy do Polski nieco szerszym strumieniem zaczęły napływać zachodnie mikrokomputery, więc zainteresowanie poruszaną tematyką było ogromne, a nakład sięgał 200 tys. egzemplarzy.

Tytuł był kierowany do młodych czytelników, więc nie mogło zabraknąć w nim gier. Poza opisami dotyczącymi tytułów wydanych nierzadko wiele lat wcześniej pojawiły się również gry dołączone do czasopisma. Czytelnicy nie dostawali jednak wraz z gazetą kasety czy dyskietki. Kod gry, zajmujący często kilka stron, był po prostu opublikowany na stronach "Bajtka" i użytkownicy odpowiedniego komputera tworzyli własną kopię, pracowicie, znak po znaku przepisując wydrukowany listing.

"Bajtek", założony z inicjatywy Władysława Majewskiego z "Przeglądu Technicznego", stał się w kolejnych latach kuźnią kadr dla polskiego rynku prasy komputerowej. To właśnie od "Bajtka" zaczęła się kariera Marcina Przasnyskiego (późniejszego naczelnego "Secret Service'u") czy Marcina Borkowskiego (autora pierwszej polskiej gry przygodowej i naczelnego "Top Secretu").

Tytuł upadł w 1996 roku. Choć wyniki sprzedaży w latach 90. pogarszały się, a koszty związane z wydawaniem czasopisma rosły, bezpośrednim powodem zniknięcia "Bajtka" był upadek Agrobanku, obsługującego konta wydawcy czasopisma, Spółdzielni Bajtek. Skany archiwalnych numerów w doskonałej jakości są obecnie sukcesywnie publikowane w ramach projektu Bajtek Redux.

Komputer

Komputer
Komputer

Starszym - pod względem poruszanej tematyki - bratem "Bajtka" było czasopismo "Komputer", wydawane przez RSW Prasa-Książka-Ruch. Tytuł poruszał bardziej specjalistyczne zagadnienia. Jak w historii "Komputera" wspomina Marek Młynarski:

Mikroklan

Mikroklan
Mikroklan

Kolejnym kierowanym do bardziej zaawansowanych użytkowników tytułem był "Mikroklan", funkcjonujący początkowo jako wkładka do miesięcznika "Informatyka". Wydawany w nakładzie 100 tys. egzemplarzy tytuł poruszał kwestie związane z użytkowaniem komputerów (głównie PC), prezentował wieści z branżowych targów, różne urządzenia, systemy operacyjne czy kwestie dotyczące programowania.

PCkurier i Enter

Enter
Enter

Te dwa tytuły Wydawnictwa Lupus początkowo dotyczyły podobnej tematyki. "PC Kurier", do którego przeszła część redakcji "Komputera", z czasem stał się czasopismem specjalistycznym, poświęconym rynkowi korporacyjnemu. Niezwiązane (z nielicznymi wyjątkami) z grami wieści ze świata IT, przydatne dla indywidualnych użytkowników, publikował natomiast "Enter".

Top Secret

Top Secret (Fot. Gamezilla.KomputerSwiat.pl)
Top Secret (Fot. Gamezilla.KomputerSwiat.pl)

Gdy w 1990 roku upadło wydawnictwo RSW "Prasa-Książka-Ruch", wydające m.in. "Bajtka", jego redakcji udało się wywalczyć prawo do tytułu. Utworzona wówczas Spółdzielnia Bajtek postanowiła rozszerzyć swoją ofertę, tworząc wyspecjalizowane pismo poświęcone grom - "Top Secret".

Lektura archiwalnych egzemplarzy tego tytułu to doskonały przewodnik po ówczesnych realiach - w początkowych numerach niemal w ogóle brak recenzji gier we współczesnym rozumieniu tego słowa. Artykuły przede wszystkim tłumaczyły, jak grać - nikt nie miał złudzeń, że polscy gracze będą mieli oryginalną grę z instrukcją tłumaczącą mechanikę rozgrywki i zawierającą np. spis używanych podczas gry klawiszy.

Stąd w pierwszych latach "Top Secretu" na łamach pisma królowały mapy (ręcznie rysowane!), klawiszologia i opisy, dział Tips&Tricks z cheatami czy ranking High Score, w którym czytelnicy dzielili się swoimi osiągnięciami w różnych grach.

Pierwszym naczelnym pisma był Marcin Przasnyski, który jednak przed wydaniem dziesiątego numeru opuścił redakcję wraz z odpowiedzialnym za nowy layout pisma Marcinem Nowakiem. Kolejny numer został więc - z opóźnieniem - wydany niemal w całości przez Marcina Borkowskiego, który dla niepoznaki podpisał teksty licznymi pseudonimami. To właśnie wówczas narodziły się legendarne wśród czytelników postaci, takie jak Naczelny, Kopalny, Prof. Dżemik czy Brat Marcin.

Pionierskie czasy wspomina w jednym z wywiadów Dariusz Michalski, publikujący w "Top Secrecie" pod pseudonimem Sir Haszak:

W żadnym innym piśmie nie miał szans zawiązać się dwuosobowy triumwirat, który przejął od redaktora naczelnego pisanie wstępniaków. Nigdzie indziej na łamach zespół redakcyjny nie pisał tyle o sobie, plotkując oraz robiąc niegroźne żarciki i wycieczki osobiste. Żaden magazyn nie wylansował gwiazdy wśród czytelników, a taką z pewnością stał się Krzyś Kubeczko, znany wszystkim czytelnikom. W żadnej redakcji dysgrafik nie został sekretarzem redakcji.

Od około 1995 roku tytuł zaczął radzić sobie coraz gorzej, oddając pola konkurencji w postaci m.in. "Gamblera" czy "Secret Service'u", a ostateczny kres nastąpił, podobnie jak w przypadku "Bajtka", wraz z upadkiem Agrobanku i wydającej tytuł Spółdzielni Bajtek. Podjęta w 2002 roku przez wydawnictwo Axel Springer próba reaktywacji "Top Secretu" zakończyła się niepowodzeniem.

Secret Service

Secret Service
Secret Service

Założony przez Marcina Przasnyskiego tytuł od początku wyróżniał się nie tylko wyglądem: przyciągał wzrok jaskrawoczerwoną okładką, a po otwarciu cieszył oko całkiem nowoczesnym - jak na lata powstania - layoutem. Gdy przeglądam stare numery tego pisma i porównuję je z "Top Secretem", mam wrażenie, że (choć oczywiście od każdej reguły bywają wyjątki) "Secret Service", mimo sporej dawki humoru w tekstach, traktował czytelników trochę bardziej serio.

To właśnie "Secret Service" jako pierwszy poświęcony grom tytuł wprowadził w 1994 roku tzw. cover dysk, czyli dołączaną do czasopisma dyskietkę z dodatkowymi materiałami. Rzesze wiernych czytelników zjednały mu również działy tematyczne, takie jak poświęcony komputerowym bijatykom Kombat Korner czy artykuły dotyczące mangi.

O sile marki "Secret Service'u" dobitnie świadczy fakt, że po upadku tego tytułu czytelnicy postanowili kontynuować jego wydawanie w Sieci, publikując przez kilka lat e-zin SS-NG, a do dzisiaj w Sieci znajdziemy opublikowany dzięki materiałom udostępnionym przez redakcję serwis Sikretia - ostatni bastion Secret Service.

Gambler

Gambler
Gambler

Dzieło Wydawnictwa Lupus, miesięcznik elektronicznych szulerów, bo tak określał się "Gambler" w podtytule, po latach często określany jest mianem "pisma dla zaawansowanych graczy". Czy tak było w rzeczywistości? Moim zdaniem nie do końca - po prostu tytuł celował w nieco inną, starszą grupę odbiorców.

Stąd w "Gamblerze" pojawiały się również poruszające różne tematy felietony czy słynne żółte strony - integralna część pisma, drukowana na żółtym papierze, poświęcona tematom innym niż bieżące recenzje gier. To właśnie na żółtych stronach funkcjonowały działy poświęcone m.in. takim kultowym tytułom, jak Civilization czy Frontier: Elite II.

Choć miesięcznik zakończył działalność w 1999 roku, magia tytułu nadal działa - w 2011 roku reaktywowano "Gamblera" w formie serwisu internetowego.

Reset

Reset
Reset

Zestawienie czasopism zamyka "Reset". Mam do niego wyjątkowy sentyment. Dlaczego? Ten - jak określała sama redakcja - "magazyn cyberniekulturalny" wyróżniał się na rynku wyjątkowo szerokim potraktowaniem elektronicznej rozrywki. Redakcja, w której znalazło miejsce wielu byłych współpracowników "Secret Service'u", celowała - podobnie jak "Gambler" - w nieco starszego odbiorcę.

Tematyka związana z grami często była jedynie punktem wyjścia do świetnych artykułów dotyczących popkultury w możliwie szerokim znaczeniu tego słowa. W "Resecie" były również działy poświęcone muzyce, filmowi czy literaturze, a nawet artykuły popularnonaukowe.

Te kilka wspomnianych czasopism to oczywiście tylko część długiej listy. Świadomie pominąłem m.in. tytuły dotyczące tylko jednej platformy sprzętowej, jak np. "C&A" czy świetny "Amigowiec", z którego po pewnym czasie wypączkował równie dobry "Świat Gier Komputerowych". Na liście nie znalazł się również "CD Action", który - po zdetronizowaniu innych tytułów - rozsiadł się na rynku na tyle wygodnie, że jest wydawany do tej pory.

Jakie są Wasze wspomnienia dotyczące starych czasopism komputerowych?

Udostępnij:
Komentarze (0)