Kupiłeś The Sims 3 ze wszystkimi dodatkami? Mógłbyś mieć Xboksa One. Gry są za drogie, potrzebujemy modelu free-to-play!

Oburzacie się na hasło “darmowa gra”? A może większym problemem jest stwierdzenie “pełna wersja”?

Kupiłeś The Sims 3 ze wszystkimi dodatkami? Mógłbyś mieć Xboksa One. Gry są za drogie, potrzebujemy modelu free-to-play! 1
Adam Bednarek

Wszyscy wiemy, że dodatków do The Sims 3 (i do wcześniejszych części) jest całe mnóstwo. Część z nich się przydaje, część nie, ale wszystkie cieszą się sporą popularnością. Jak policzył jeden z użytkowników Reddita, gdybyśmy chcieli mieć całą kolekcję, należałoby zapłacić… niecałe 380 dolarów. Dorzucicie do tego pełną wersję i przy kasie zobaczymy 400 dolarów...

Kupiłeś The Sims 3 ze wszystkimi dodatkami? Mógłbyś mieć Xboksa One. Gry są za drogie, potrzebujemy modelu free-to-play! 2

Za 400 dolarów można mieć już Xbox One lub PlayStation 4

Owszem, The Sims 3 plus dodatki to nie jest jednorazowy wydatek. Kupuje się to wszystko przez kilka lat, więc suma rozłożona jest na raty. Mimo to i tak robi wrażenie.

Większość pewnie machnie ręką i potraktuje to jako ciekawostkę. “No tak, Simsy, fenomen, którego nie rozumiem”. Problem w tym, że gra Maxis nie jest jakimś wyjątkiem - z wieloma produkcjami jest podobnie.

Weźmy takiego Battlefielda 4. Kupując wersję konsolową płacimy - plus minus - 230 zł. Jeżeli chcemy zagwarantować sobie dostęp do dodatków, należy wydać jeszcze 50 dolarów/179 zł (w zależności od platformy). Jedna gra, a już prawie ⅓ ceny konsoli nowej generacji…

Kupiłeś The Sims 3 ze wszystkimi dodatkami? Mógłbyś mieć Xboksa One. Gry są za drogie, potrzebujemy modelu free-to-play! 3

Na pececie jest taniej? Czasami może i jest, ale i tak płaci się za nowości bardzo dużo.

Efekt jest taki, że zamyka się studia, bo gry nie sprzedają się dobrze - wszyscy czekają na promocję albo kupują egzemplarze używane. Nie zwraca się produkcja, nie mówiąc już o tym, by wydawca i twórcy cokolwiek zarobili. Zyski widzą tylko nieliczni i najwięksi.

W tym samym czasie na forach trwa święte oburzenie na gry z mikrotransakcjami, czyli tzw. “free to play”. Napatrzmy się na tę nazwę, bo już niebawem gry, które są darmowe (warto to za każdym razem podkreślać!), ale z dobrowolnymi wpłatami nie będą mogły być tak nazywane.

Kupiłeś The Sims 3 ze wszystkimi dodatkami? Mógłbyś mieć Xboksa One. Gry są za drogie, potrzebujemy modelu free-to-play! 4
League of Legends

Google wprowadzi to już we wrześniu - w ich sklepie nie zobaczymy dopisku “free-to-play”, jeżeli w grze pojawią się mikrotransakcje. Do podobnych, absurdalnych kroków zachęcać będzie inne firmy Unia Europejska.

Absurdalnych, bo nazwa free-to-play nie wprowadza nikogo w błąd. Rozgrywka jest darmowa. A że dodatkowe przedmioty już nie? Można się bez nich obejść. A jak nie można, to albo się w grę nie gra, albo sięga po portfel. Wciąż ma się wybór.

No dobrze, nawet jeśli się sięga, to co z tego? Nikt nikogo do tego nie zmusza. Poza tym w grach z mikrotransakcjami średnia kwota wpłat wynosi… 4,51 dolara. Właśnie tyle przeciętny gracz wydawał w (darmowym) World of Tanks przez cały rok!

Inne gry zarabiały na jednym graczu znacznie, znacznie mniej. Na przykład niezwykle popularne League of Legends - 1,32 dolara. A mimo to w 2013 roku twórcy zarobili 624 mln dolarów.

Pełna wersja? Już takich nie ma

Wśród graczy jednak oburzenie, bo jak gra może być nazwana darmową, skoro twórcy na niej zarabiają. Ale z drugiej strony jak można mówić o pudełkowych edycjach, że to “pełne wersje”, skoro później na dodatki wydaje się 380 dolarów?

Kupiłeś The Sims 3 ze wszystkimi dodatkami? Mógłbyś mieć Xboksa One. Gry są za drogie, potrzebujemy modelu free-to-play! 5

A że to dobrowolne, nikt dodatków kupować nie musi? Przecież z mikrotransakcjami jest tak samo!

Gry free-to-play podobno psują branżę gier, a tak naprawdę to ją ratują. Dają zarobić autorom, a przy okazji są niezwykle opłacalne dla graczy. Są tanie i wygodne - to my wybieramy, co chcemy kupić.

Nienawiść graczy skierowana jest więc w niewłaściwą stronę, bo gry free-to-play nie są żadną patologią ani niczym złym. Są nam potrzebne, żebyśmy nie wydawali na gry setek dolarów. Matematyka jest prosta: lepiej wydać 5 dolarów w World of Tanks niż 400 w Simsach. To się bardziej opłaca.

Źródło artykułu: WP Gadżetomania
Wybrane dla Ciebie
"Ujawniamy lokalizacje". Znaleźli Złoty Pociąg?
"Ujawniamy lokalizacje". Znaleźli Złoty Pociąg?
Arabia Saudyjska zamraża budowę megabudowli. Postępy było widać z kosmosu
Arabia Saudyjska zamraża budowę megabudowli. Postępy było widać z kosmosu
Lepiej z niego zrezygnuj. Twoja pralka ci za to podziękuje
Lepiej z niego zrezygnuj. Twoja pralka ci za to podziękuje
Jak zrezygnować z subskrypcji SMS? Praktyczny poradnik
Jak zrezygnować z subskrypcji SMS? Praktyczny poradnik
PLLuM wspiera administrację i mObywatela. NASK ujawnia szczegóły
PLLuM wspiera administrację i mObywatela. NASK ujawnia szczegóły
Jaka temperatura do snu? Eksperci mówią jasno
Jaka temperatura do snu? Eksperci mówią jasno
Karta graficzna marzeń okazała się pułapką. Oszuści przeszli samych siebie
Karta graficzna marzeń okazała się pułapką. Oszuści przeszli samych siebie
Sprawdź dowód osobisty. Może mieć ważny symbol
Sprawdź dowód osobisty. Może mieć ważny symbol
Sztuczna inteligencja dorównuje ludziom w kreatywności? Wyniki badań zaskakują
Sztuczna inteligencja dorównuje ludziom w kreatywności? Wyniki badań zaskakują
Szaflary trafiają w energetyczne złoto. Odwiert geotermalny bije rekordy
Szaflary trafiają w energetyczne złoto. Odwiert geotermalny bije rekordy
Zabija w minutę. Nie ma smaku ani koloru
Zabija w minutę. Nie ma smaku ani koloru
Zaczynają od połączenia. Mówią o karcie SIM
Zaczynają od połączenia. Mówią o karcie SIM
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯