Laptop kontra komputer stacjonarny

Laptop kontra komputer stacjonarny
17.10.2008 17:30
Laptop kontra komputer stacjonarny
Szymon Adamus
Szymon Adamus

Patrząc na nowe MacBooki myślę, że łatwo można zakochać się w laptopie. Z drugiej strony obudowy takie, jak Lian Li PC-X500B też wywołują gęsią skórkę.

Jak to więc jest? Laptop czy komputer stacjonarny?

Patrząc na nowe MacBooki myślę, że łatwo można zakochać się w laptopie. Z drugiej strony obudowy takie, jak Lian Li PC-X500B też wywołują gęsią skórkę.

Jak to więc jest? Laptop czy komputer stacjonarny?

Oczywistym jest fakt, że jeśli ktoś potrzebuje komputera do pracy poza domem, na wyjazdy lub po prostu chce być mobilny, to w życiu nie powinien wybierać stacjonarnej „wieży". Jednak co jeśli z komputera korzystacie głównie w domu, ale lubicie mobilność? Chcecie mieć silny komputer do gier, ale wolicie gadżety przenośne? Chcecie małego laptopa, ale jesteście fanami tradycyjnej klawiatury? Co wybrać?

Komputer stacjonarny

Największą zaletą dzisiejszych „blaszaków" jest oczywiście ich stosunek ceny do wydajności. Jeszcze rok temu kupno procesora czterordzeniowego było drogim marzeniem. Dzisiaj taki sprzęt można dostać w byle markecie sporo poniżej 2000 złotych. Innymi słowy kupno komputera stacjonarnego, na którym pogramy wygodnie w Crysis na maksymalnych detalach to banał. W przypadku laptopów to (finansowy) kanał.

Kolejnym plusem tych niewygodnych, jakże niepopularnych dzisiaj „blaszaków" jest swoboda rozbudowy. Spróbujcie wymienić w laptopie kartę graficzną na coś nowego. Albo odświeżyć procesor. Jasne, że to możliwe, ale (prawie) zawsze skomplikowane i drogie.

Ktoś mógłby powiedzieć, że dużym plusem laptopów jest zatem ich wygląd. Rzeczywiście, niektóre propozycje producentów rzucają na kolana wzornictwem. Z drugiej jednak strony, kto widział zestaw Sony VAIO VGC-RT150Y ten wie, że nawet PeCet może prezentować się znakomicie.

Tyle plusów stacjonarnej konstrukcji. A minusy? Oczywiście brak mobilności, o której już wspominaliśmy. To potrafi zajść za skórę. Przeprowadzka do nowego mieszkania z kilkukilogramowym komputerem pod jedną pachą i wielkich ekranem pod drugą nie należy do zbyt przyjemnych. Laptopa można po prostu schować do plecaka.

Jest też kwestia mniejszego komfortu dla rodziny. Procesory Quad Core i karty graficzne za kilkaset złotych są super, ale wymagają większych zasilaczy i lepszego chłodzenia. Jestem już na tyle stary, że pamiętam czasy gdy mój poczciwy PeCet był jak ciepły kociak. Dzisiaj dyszy jak hutniczy PieC. I oczywiście wyje.

Na deser są jeszcze problemy z kablami (też macie za biurkiem istny kłębek z przewodów?), bieganie do znajomych z pendrivem lub dyskiem przenośnym i pożyczanie laptopów od kogo się da, gdy akurat musicie w pracy/na studiach przygotować prezentację.

Laptop

398975510342755294

Brzmi nieźle chociaż trzeba uważać by nie wpaść w pracoholizm.

Na uwagę zasługuje też kwestia rozrywki. Wyobrażacie sobie taszczenie ze sobą komputera stacjonarnego by obejrzeć film? Jasne, że nie! A nowe laptopy oferujące możliwości HD mają już matryce 1080p, wbudowany Blu-ray, a jako dodatek nawet przystawki zapewniające dźwięk przestrzenny.

Złącza HDMI pozwalają też na wygodne podłączenie do telewizora Full HD czy projektora. Lepiej już być nie może.

Design notebooków też może się podobać. Często idzie on w parze ze wzrostem ceny, ale nie zawsze. W końcu produkty Apple czy z serii Sony Vaio wcale nie są już aż tak bardzo drogie, a prezentują się wyśmienicie.

Jednak coś za coś. Jeśli zwracamy uwagę na wolność wynikająca z mobilności, to myślimy o komputerach naprawdę przenośnych. Tutaj pojawia się problem z klawiaturą. Nie ma oczywiście najmniejszego problemu by kupić laptopa z pełną klawiaturą razem z przyciskami numerycznymi i wielgachnym ekranem. Tylko wtedy owa mobilność wymaga kilku sesji w tygodniu na siłowni i torby większej niż niejeden użytkownik.

Wywołującą białą gorączkę u każdego posiadacza laptopa kwestią jest też bateria. Niestety twórcy akumulatorów nie nadążają za postępem technicznym w innych dziedzinach i na spełnienie marzeń o komputerach przenośnych działających po kilka tygodni musimy jeszcze poczekać. Tym bardziej, że twórcy notebooków chcą przyciągnąć fanów wysokiej wydajności i pakują do swoich komputerów najnowsze karty graficzne i procesory (ostrożnie już nawet czterordzeniowe).

I co z tego, że po uaktywnieniu tych wszystkich bajerów komputer odmówi posłuszeństwa po 30 minutach?

Na koniec strach przed kradzieżą lub zniszczeniem. Nie oszukujmy się, na jedno i drugie trzeba uważać. Chociaż trzeba przyznać, że producenci starają się nam w tym pomóc. Czytniki linii papilarnych to już nic nowego. A jeśli idzie o uszkodzenia... cóż. Spójrzcie sami.

.

Porównanie to nie miało na celu przekonania kogokolwiek do czegokolwiek. Każdy z nas wie czego najbardziej potrzebuje i jakiego rodzaju sprzęt jest potrzebny. Warto jednak pamiętać, że ani komputery przenośne, ani stacjonarne nie są idealne... nie są też złem wcielonym. Jedne i drugie potrafią być oszałamiająco ładne i takie też silne technicznie. Jedne i drugie potrafią też się zawiesić i zepsuć. Bez względu na producenta i zainwestowane w nie tysiące złotych.

A żeby było jeszcze śmieszniej, to cokolwiek byśmy nie kupili, za dwa lata i tak będzie już odstawało technicznie od peletonu, a wartościowo spadnie do kwot tak niskich, że prawie śmiesznych. Komputery to nie wieloletnia inwestycja, więc nie gdybajmy o nich za długo. Po prostu używajmy póki działają.

Źródło: PC LaunchesWikimedia

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)