Następne konsole będą modułowe. I to nie jest przyjemny scenariusz!

Zdjęcie grającej pochodzi z serwisu shutterstock.com
Zdjęcie grającej pochodzi z serwisu shutterstock.com
Adam Bednarek

04.12.2014 17:58, aktual.: 10.03.2022 10:44

20 lecie marki PlayStation to dobra okazja, by nie tylko wspominać, ale też zastanowić się, jak może wyglądać przyszłość wszystkich konsol. Stawiam, że rysuje się w modułowych barwach.

Poprzednia generacja konsol trwała bardzo długo - Xbox 360 na rynku pojawił się w 2005 roku, PlayStation 3 rok później. Na nowe sprzęty czekaliśmy więc 7-8 lat. Nie brakuje głosów w branży, że to ostatnia generacja, a następcami PlayStation 4 i Xboksa One będą małe sprzęty, które pozwolą nam grać w chmurze i na każdym ekranie.

I jeszcze niedawno byłem zwolennikiem tej teorii. Choć nadal uważam, że prędzej czy później wszystko będzie w chmurze, to mam wrażenie, że po drodze zahaczymy o przystanek o nazwie “modułowość”.

Ulepsz swoją konsolę

Skoro będą modułowe zegarki i smartfony, to dlaczego miałoby nie być modułowych konsol?
Skoro będą modułowe zegarki i smartfony, to dlaczego miałoby nie być modułowych konsol?

Nie będzie to modułowość w stylu Projectu Ara, czyli bardzo przypominającym pecety, a rozwiązanie skopiowane z Puzzlephone. O tym smartfonie pisaliśmy wczoraj - urządzenie jest ciekawym kompromisem, bo łączy w sobie możliwość zmian z prostotą ich wprowadzania. To nie będzie sprzęt, który za każdym razem trzeba rozkręcać i składać do kupy. Mniej opcji, ale wciąż wybór jest.

To idealne rozwiązanie właśnie dla konsol. 2-3 moduły z kartą graficzną, procesorem i pamięcią RAM, które w każdej chwili można wymienić. Ale po co PlayStation 5 lub następca Xboksa One miałby być otwarty na zmiany? Żeby przyspieszać proces o nazwie “postęp” i “rozwój”. Nie da się ukryć, że PlayStation 3 i Xbox 360 krytykowane były w ostatnich latach za brak mocy.

Puzzlephone - modułowy smartfon. Dobry przykład na to, jak mogłyby wyglądać modułowe konsole.
Puzzlephone - modułowy smartfon. Dobry przykład na to, jak mogłyby wyglądać modułowe konsole.

Nadal na te dwie konsole ukazywały się świetne gry, ale czuć było, że to już kres ich mocy. Nawet Jim Ryan, szef europejskiego oddziału PlayStation, w wywiadzie dla polskiego Newsweeka mówił: Słyszałem opinie, że PS4 pojawiło się zbyt wcześnie. Ale słyszałem też, że wypuściliśmy konsolę na rynek dwa lata za późno.

Modułowość pozwoli wyeliminować tego typu dyskusje. Konsole będą stale i szybciej się rozwijały. Na przykład co dwa lata wychodzić będzie moduł z nowym, lepszym procesorem. Dokupujesz i masz lepszą grafikę.

Steam Machines - pierwsza modułowa konsola

Ale czy to będą jeszcze konsole? I tak, i nie. Zresztą tę samą dyskusję mamy przy okazji Steam Machines, które pojawi się w 2015 roku. I chyba trzeba stwierdzić, że to pierwsza konsola modułowa, wszak niektóre egzemplarze Steam Machines będzie można modyfikować.

To początek zmian na rynku konsolowych sprzętów. Steam Machines pokaże, że sprzęty w salonie również mogą się zmieniać i być ulepszane. W prosty sposób. To może wymusić reakcję Microsoftu i Sony.

Tym bardziej że będzie miało to swoje korzyści:

Yves Guillemot, szef Ubisoftu

Wciąż nie uważam, że to będzie ostatnia generacja – producenci chcą mieć kontrolę nad swoimi platformami, a sprzęt jest najlepszym sposobem na osiągnięcie tego celu.

A modułowe konsole dają jeszcze większą kontrolę nad sprzętem, bo można wypuszczać kolejne podzespoły i na nich zarabiać. Oczywiście rynek nie byłby modułami przesycony - to Microsoft i Sony miałby prawo do produkowania ich wraz z partnerami, a wybór byłby ograniczony, żeby nie zawrócić klientom w głowie. Np. każde z urządzeń miałoby trzy warianty: tanie, średnie, drogie-super mocne. Proste i logiczne.

Ktoś powie - dlaczego ludzie przyzwyczajeni do konsol i ceniący sobie jednorazowy zakup (kupujesz PS4/XO i masz sprzęt na lata) mieliby nagle zacząć bawić się w modyfikowanie sprzętu, nawet jeśli byłoby bajecznie proste?

Obraz

Odpowiedź jest prosta - dla lepiej wyglądających gier. Wystarczy zobaczyć, co dzieje się teraz, rok po premierze PlayStation 4. Twórcy wypuszczają odnowione wersje gier z PlayStation 3 - z lepszą grafiką, wszystkimi dodatkami w zestawie. I te sprzedają się rewelacyjnie. To nie tylko zasługa grających, którzy teraz nadrabiają zaległości, ale też osób, które chcą przejść daną produkcję po raz drugi, ciesząc się lepszą oprawą.

Mogę się założyć, że wielu skusi się na moduł gwarantujący poprawę grafiki.

I choć rozwój graficzny jest na pewno kuszący, to wcale mi się ta wizja nie podoba. Konsole ze swoimi multimedialnymi funkcjami już przypominają pecety. To akurat plus, ale jeżeli dojdzie do tego grzebanie w obudowie, nawet szybkie i bezproblemowe, to ta kopia blaszaków przestanie mi się podobać.

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (9)