Naukowcy sprawdzili, na ile pewnie systemy biometryczne zabezpieczają tożsamość. Uznali, że wykrycie wszelkich potencjalnych sposobów omijania zabezpieczeń biometrycznych uda się tylko wtedy, gdy przeanalizują podjęte już próby oszustw - włącznie ze zdarzeniami, których opisy znaleźć można jedynie w literaturze SF. Wyniki analizy są bardzo interesujące.
Jakkolwiek nie bylibyście zachwyceni zdobyczami biometryki, musicie wiedzieć, że żadne z proponowanych zabezpieczeń nie chroni w 100% przed kradzieżą tożsamości. Okazało się, że każdej z metod da się przypiąć łatkę.
Kolor i wygląd tęczówki – ten pierwszy parametr w sposób naturalny może się zmienić jedynie u noworodków. U ludzi dorosłych sztuczna zmiana barwy trwa kilka sekund: wystarczy założyć kolorowe soczewki kontaktowe. Jeszcze do niedawna myślano, że wygląd tęczówki jest stabilny. Rzeczywistość pokazała, że jest zupełnie inaczej, a oko należy do struktur, których wygląd zmienia się bardzo szybko.
Linie papilarne i kształt dłoni – choć historie o odcinaniu palca czy dłoni i wytwarzaniu sztucznych ich odpowiedników brzmią makabrycznie, nie należy traktować ich jedynie jako opowiastek rodem z przerażającego horroru. Jeśli przestępca będzie zdesperowany, może zająć się i tym sposobem preparowania falszywek – tworząc reprodukcje z silikonu lub innych tworzyw sztucznych.
Twarz – tu ponoć najłatwiej wytworzyć „falsyfikaty”. Odpowiedni makijaż i ciut podobieństwa to akurat najmniej efektywna metoda upodabniania się oszusta do oryginału. Prawdopodobnie skuteczniejsze byłoby używanie specjalnie przygotowanej maski będącej kopią prawdziwego oblicza - czyli coś w sam raz na oszustwo dokonane w czasie Halloween.
Metodą wymagającą największego poświęcenia ze strony oszusta jest poddanie się zabiegom chirurgii plastycznej w celu upodobnienia się do oryginału. Wbrew pozorom jest całkiem prawdopodobne, że ktoś z tego skorzysta.
Czy jest coś naprawdę trudnego do podrobienia? Tak - układ naczyń krwionośnych w palcu lub stosowanie metod hybrydowych. Już od prawie dekady wiąże się nadzieje z pierwszym sposobem. Przeszkodą jak na razie nie do pokonania pozostają koszty wdrożenia systemu skanowania układu naczyń w opuszkach palców oraz obniżenie prawdopodobieństwa odrzucenia oryginału przez system (to ok. 10% przypadków skanowania).
Skuteczne ponoć ma być zastosowanie metod mieszanych, np. wbijanie kodu PIN karty bankomatowej oraz "wylegitymowanie się" układem naczyń krwionośnych w palcach.
Czy aby na pewno biometryczne systemy mieszane to ostateczne rozwiązanie problemu podszywania się pod cudzą tożsamość? Biorąc pod uwagę kreatywność oszustów, osoby tworzące systemy zabezpieczeń czeka ciągłe sporo pracy.
Źródło: ScienceMagNews