Nieprzemyślana próba kradzieży na targach CES 2010 (wideo)

Nieprzemyślana próba kradzieży na targach CES 2010 (wideo)
30.01.2010 18:00
Nieprzemyślana próba kradzieży na targach CES 2010 (wideo)
Damian
Damian

Targi CES 2010 pełne są najnowszego sprzętu. Na półkach leżą miliony, jeśli nie miliardy dolarów. Do tego dochodzi ogólne zamieszanie i tłumy przewijających się ludzi. Wszystkie te rzeczy sprawiają, że jest to po prostu idealne miejsce dla złodziei. Problem w tym, że Ci najczęściej są mało inteligentni. Świetnym przykładem jest widoczny na zdjęciu Japończyk.

Aktualizacja - w związku w licznymi komentarzami, postanowiłem poszukać dokładniejszych informacji. Szczegóły w dalszej części wpisu.

Targi CES 2010 pełne są najnowszego sprzętu. Na półkach leżą miliony, jeśli nie miliardy dolarów. Do tego dochodzi ogólne zamieszanie i tłumy przewijających się ludzi. Wszystkie te rzeczy sprawiają, że jest to po prostu idealne miejsce dla złodziei. Problem w tym, że Ci najczęściej są mało inteligentni. Świetnym przykładem jest widoczny na zdjęciu Japończyk.

Aktualizacja - w związku w licznymi komentarzami, postanowiłem poszukać dokładniejszych informacji. Szczegóły w dalszej części wpisu.

Facet podszedł do stoiska, jakby był rzeczywiście zainteresowany tym, co oferuje wystawiająca się firma. Obejrzał przedmiot. Poczekał aż ludzie przestaną na niego zwracać uwagę i... po prostu odszedł. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że próba kradzieży pewnie i byłaby skuteczna, gdyby nie jeden mały fakt - Japończyk próbował obrabować producenta kamer CCTV.

Oczywiście, kilka z nich było włączonych (jak chociażby ta, która zarejestrowała całe zdarzenie) i w ten sposób złodzieja udało się złapać. Sytuacja idealnie nadaje się do programu o najgłupszych przestępcach świata. Widać, że facet nie za bardzo przemyślał tę sprawę. A teraz filmik:

Aktualizacja:

Złodziej nazywał się Willy Wu i ukradł książkę, która zawierała bardzo ważne dane kontaktowe klientów. Była ona niezwykle cenna dla okradanej firmy.

Gdy zobaczyłem nagranie, zacząłem krzyczeć, że zapłacę 1000 dolarów każdemu, kto znajdzie tego człowieka. Po chwili zastanowienia wziąłem jednego ze swoich pracowników i sam udałem się na poszukiwania. Na szczęście, udało się go odnaleźć - powiedział Keith Oldridge z firmy Swann Security.

Mężczyzna, po oddaniu skradzionego przedmiotu, błyskawicznie uciekł z hali targów. Pomimo zwrotu książki, rozpoczęte zostało śledztwo.

Źródło: GizmodoLasVegasNow

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)