Nowy głos w ChatGPT brzmiał jak Scarlett Johansson. Open AI zaprzecza, że to głos aktorki

Nowy głos w ChatGPT brzmiał jak Scarlett Johansson. Open AI zaprzecza, że to głos aktorki
Źródło zdjęć: © Pexels | Solen Feyissa

21.05.2024 11:43

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Scarlett Johansson podjęła kroki prawne przeciwko OpenAI po tym, jak odkryła, że jeden z głosów używanych w ChatGPT brzmiał podejrzanie podobnie do jej głosu. Aktorka była zaskoczona, ponieważ wcześniej odmówiła firmie zgody na użycie swojego głosu. OpenAI nie przyznało się do winy, ale przeprosiło i tymczasowo wstrzymało używanie kontrowersyjnego głosu.

OpenAI, firma odpowiedzialna za rozwój sztucznej inteligencji, wywołała duże kontrowersje. Ich powodem był jeden z głosów, których użyła w ChatGPT. Okazało się, że brzmiał on podejrzanie podobnie do głosu Scarlett Johansson. Zaskoczona sytuacją aktorka postanowiła podjąć kroki prawne, aby dowiedzieć się więcej o procesie tworzenia tego głosu. Jak informuje TechCrunch, w związku z zaistniałą sytuacją OpenAI podjęło decyzję o tymczasowym wstrzymaniu możliwości korzystania z tego głosu.

Scarlett Johansson oburzona po usłyszeniu nowego głosu w ChatGPT

W oficjalnym oświadczeniu Scarlett Johansson wyraziła swoje zaskoczenie i zaniepokojenie faktem, że głos zastosowany w ChatGPT brzmi niemal identycznie z jej głosem. Aktorka wyjaśniła, że z powodów osobistych odrzuciła ofertę OpenAI dotyczącą użyczenia swojego głosu, którą otrzymała we wrześniu ubiegłego roku. Dlatego później była zszokowana, gdy usłyszała od znajomych, że głos użyty w prezentowanej wersji narzędzia GPT-4o brzmi bardzo podobnie do jej głosu.

Oliwy do ognia dolał zresztą CEO OpenAI Sam Altman, który zamieścił tweet zawierający słowo "Her", co sugerowałoby celowe nawiązanie do filmu z udziałem Johansson. Użyczała ona w nim głosu wirtualnej asystentce, w której zakochuje się główny bohater zagrany przez Joaquina Phoenixa. Co więcej, według Johansson szef OpenAI miał kontaktować się z jej agentem dwa dni przed wydaniem demonstracji ChatGPT 4.0 z prośbą o ponowne rozważenie propozycji wykorzystania jej głosy. Zanim aktorka zdążyła odpowiedzieć, doszło już do premiery systemu.

Open AI zaprzecza, że wykorzystała głos Johansson

Obecnie - po interwencji prawnika Johansson - OpenAI zapewnia jednak, że głos używany w ChatGPT nie był imitacją głosu Johansson, lecz należał do innej aktorki. Firma podkreśla swoje zaangażowanie w tworzenie różnorodnych głosów, które spełniałyby różne potrzeby użytkowników. Johansson uważa, że cała sytuacja zwraca uwagę na istotne kwestie związane z deepfake'ami, ochroną praw do wizerunku i tożsamości. Pokazuje to, gdzie mogą przebiegać granice etyczne w pracy z AI i jak ważne są odpowiednie regulacje prawne w tej dziedzinie.

Obie strony zadeklarowały chęć rozwiązania sytuacji w sposób przejrzysty, z poszanowaniem praw wszystkich zaangażowanych. OpenAI przeprosiło Johansson i wstrzymało używanie kontrowersyjnego głosu, wyjaśniając swoje intencje oraz podkreślając szacunek dla aktorki.

To nie pierwsze starcie Johansson z twórcami AI

Co ciekawe nie jest to pierwszy przypadek, kiedy Scarlett Johansson musiała interweniować prawnie w związku wykorzystaniem bez zgody jej głosu lub wizerunku przez projekty AI. 28 października 2023 roku na platformie X opublikowana została reklama aplikacji Lisa AI: 90s Yearbook & Avatar. W reklamie wykorzystano rzeczywiste nagrania aktorki z planu filmu "Black Widow", które zostały zmodyfikowane przy użyciu technologii AI, aby promować możliwości aplikacji w generowaniu obrazów i głosów. Jako że w reklamie użyto nazwiska, wizerunku i głosu Johansson bez jej zgody, a sam spot zyskał dużą popularność, aktorka podjęła działania prawne przeciwko twórcom aplikacji. W efekcie reklama została usunięta.

źródło: TechCrunch

Marcin Wierzchoś, dziennikarz Gadżetomanii

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)