Nie traktujcie tego artykułu zbyt poważnie! To primaaprilisowy żart.
Co oznaczają nazwy podzespołów, wyszczególnionych w opisie komputera? Coraz większa grupa użytkowników ma problem z prawidłowym określeniem wydajności sprzętu na podstawie jego specyfikacji. Trudno się im dziwić – mnogość dostępnych na rynku podzespołów utrudnia zadanie, podobnie jak fakt, że komputery o porównywalnej cenie mogą znacznie różnić się między sobą wydajnością.
Z drugiej strony nie brakuje użytkowników, którzy – skuszeni niską ceną sprzętu – kupują go bez świadomości, że nabyli właśnie rozbudowaną maszynę do pisania z możliwością przeglądania Internetu. Komisja Europejska postanowiła rozwiązać ten problem.
Propozycja, przedstawiona przez Günthera Oettingera, komisarza ds. gospodarki cyfrowej i społeczeństwa, zakłada wprowadzenie konfiguracji minimalnej, która pozwoli na komfortowe korzystanie z gier i aplikacji.
Co, według europejskich urzędników, oznacza to w praktyce? Zamiast korzystać z dość abstrakcyjnych dla większości użytkowników benchmarków, postanowiono zastosować bardziej praktyczny sposób określania wydajności sprzętu. Propozycja przewiduje, że posłuży do tego najpopularniejsza na europejskim rynku gra, zaoferowana przez europejskiego wydawcę w poprzednim kwartale.
Kontrowersje, dotyczące tego rozwiązania dotyczą m.in. doprecyzowania, co oznacza komfortowe korzystanie z danego tytułu – sporna jest m.in. kwestia rozdzielczości i minimalnej liczby FPS.
Niewykluczone, że pierwszą grą, standaryzującą europejski rynek komputerowy, okaże się Wiedźmin 3, jednak poproszeni o komentarz przedstawiciele CD Projekt RED zachowują w tej kwestii powściągliwość, wskazując na zagrożenia związane z unijną inicjatywą.
Próba wprowadzenia konfiguracji minimalnej sprawia, że mniejszą rolę będzie odgrywała optymalizacja gry. Dla twórców to duże ułatwienie, jednak w dłuższej perspektywie stracą na tym wszyscy. Nie sądzimy, by Wiedźmin potrzebował takiej reklamy, choć zastosowanie go w roli europejskiego wzorca będzie z pewnością ważnym wyróżnieniem, potwierdzającym rynkowy sukces i popularność tytułu.
Co istotne, standaryzacja sprzętu nie oznacza, że wszystkie słabsze komputery zostaną wycofane z rynku. Projekt przewiduje jednak, że zostaną wyraźnie oznaczone, jako niespełniające norm. Oznaczenie to będzie konieczne również w przypadku każdego komputera, sprzedawanego bez systemu operacyjnego lub z systemem innym, niż jedna z wersji Windowsa lub OS X.