Nowy serwis zakupowy rzuca wyzwanie Allegro. Szaleństwo?

Drobny handel (Fot. Flickr/archer10 (Dennis)/Lic. CC by-sa)
Drobny handel (Fot. Flickr/archer10 (Dennis)/Lic. CC by-sa)
Łukasz Michalik

02.03.2011 09:28, aktual.: 14.01.2022 13:46

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Na polskim rynku e-commerce w najbliższym czasie pojawi się nowy gracz. 22 marca rozpocznie działalność serwis Sprzedajemy.pl – platforma sprzedażowa mająca być alternatywą dla serwisów aukcyjnych.

Na polskim rynku e-commerce w najbliższym czasie pojawi się nowy gracz. 22 marca rozpocznie działalność serwis Sprzedajemy.pl – platforma sprzedażowa mająca być alternatywą dla serwisów aukcyjnych.

Założenia leżące u podstaw powstania Sprzedajemy.pl wydają się sensowne. Serwisy aukcyjne, które zaczynały działalność jako odpowiednik garażowych wyprzedaży, z biegiem czasu zmieniły się w sieciowe hipermarkety.

Serwisy pseudoaukcyjne?

Znaczna część towarów dostępnych na Allegro czy eBayu to po prostu dublowanie oferty e-sklepów. Zamiast przedmiotów wystawionych na aukcję przez prywatnych właścicieli mamy fabrycznie nowe towary z ustaloną ceną, oferowane przez hurtownie i sklepy.

Twórcy Sprzedajemy.pl dostrzegli niszę, która powstała po opanowaniu serwisów aukcyjnych przez profesjonalnych sprzedawców. Niszą tą jest „Allegro bez aukcji i firm”, czyli sieciowy odpowiednik pchlego targu, gdzie różne, nieraz dość oryginalne towary wystawiają zwykli ludzie.

Choć myśl przewodnia Sprzedajemy.pl niebezpiecznie zbliża go do zwykłego serwisu ogłoszeniowego, to chęć stworzenia platformy handlowej opartej na okazjonalnych detalistach moim zdaniem zasługuje na uznanie.

Dobry pomysł, ale...

Te hasła zderzają się z nieco już wyświechtanymi sloganami - właściciele m.in. chwalą się brakiem pośredników i dodatkowych opłat, co ma odróżniać nowy serwis od np. Allegro.

Sposób na wzbudzenie zainteresowania
Sposób na wzbudzenie zainteresowania

Na Allegro nie ma „dodatkowych” opłat – są tylko te, które podano w cenniku udostępnianym przez serwis i sprzedających. Pośredników również tam nie ma – transakcja jest jednoetapowa, towar kupuje się bezpośrednio od sprzedawcy.

Biorąc pod uwagę losy Świstaka i eBaya, stroszenie piórek na tak wczesnym etapie wydaje się niepotrzebne.

Co z profesjonalnymi sprzedawcami?

Zastanawiam się, w jaki sposób Sprzedajemy.pl ma zamiar bronić się przed zawodowymi handlarzami. Ludzie żyjący z handlu na Allegro z pewnością zwrócą uwagę na nowy kanał sprzedaży.

Zawodowcy zdołali zdominować aukcje, dlaczego nie mieliby zrobić tego samego ze Sprzedajemy.pl? Zniknie wówczas jeden z głównych atutów nowego serwisu.

Przykładowa oferta
Przykładowa oferta

Dodatkową zaletą mają być – obecnie niesprecyzowane – funkcje społecznościowe nowej platformy. Mam jedynie nadzieję, że będzie to coś ciekawszego niż integracja konta z Facebookiem.

Samochód na początek

W tym wypadku - przy całej sympatii dla ciekawego przedsięwzięcia - nie mogę pozbyć się skojarzenia z innym polskim startupem, który również ambitnie zaczynał działalność od konkursu z autem. Pamiętacie Arenę? ;)

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (1)