NSA podsłuchiwała nawet 3 mln rozmów Polaków dziennie. A polski rząd... pomagał?!

NSA podsłuchiwała nawet 3 mln rozmów Polaków dziennie. A polski rząd... pomagał?!
16.05.2014 11:52
Dobry temat na piąteczek?
Dobry temat na piąteczek?
Źródło zdjęć: © Facebook/HipsterskiMaoizm
Marta Wawrzyn
Marta Wawrzyn

Inwigilacja przez NSA to jeden z tych tematów, które w polskiej debacie publicznej nie istnieją, nawet kiedy zbliżają się wybory. A zdecydowanie powinien, bo polski rząd ma się z czego tłumaczyć.

Niebezpiecznik pisze o doniesieniach dziennikarza Glenna Greenwalda, który w książce "No Place to Hide" opublikował nowe informacje pochodzące od Edwarda Snowdena. Jest tam fragment dotyczący Polaków.

3 mln rozmów Polaków dziennie

Z dokumentów opublikowanych przez Greenwalda wynika, że w ramach projektu znanego w USA pod kryptonimem "ORANGECRUSH", a w Polsce "BUFFALOGREEN", NSA współpracowała z polskimi władzami. Najpierw, od roku 2009, pozyskiwała metadane, a potem też pełne treści połączeń internetowych. Jak pisze Niebepiecznik, dane miały dotyczyć "Afgańskiej Armii Narodowej, Bliskiego Wschodu i niektórych krajów afrykańskich".

Ale na tym nie koniec: Niebezpiecznik publikuje wykres dotyczący Polski, z którego wynika, że NSA była w stanie przechwytywać nawet 3 mln rozmów telefonicznych dziennie. Prawdopodobnie za zgodą polskiego rządu. "Być może właśnie w zamian za pomoc w podsłuchiwaniu łącz internetowych routujących dane z Bliskiego Wschodu nasze służby pozyskały od NSA dostęp do narzędzi/technologii analizujących rozmowy telefoniczne?" - pyta Niebezpiecznik.

398254005899640992
Źródło zdjęć: © Fot. Niebezpiecznik

Pytania, na które nie ma odpowiedzi

W polskiej debacie publicznej kwestia podsłuchiwania przez NSA jest praktycznie nieobecna. W październiku Fundacja Panoptykon, Amnesty International i Helsińska Fundacja Praw Człowieka wystosowały 100 pytań do rządu dotyczących inwigilacji Polaków przez Amerykanów. Pytania były bardzo konkretne i szczegółowe, a najważniejsze z nich brzmiało: czy polski rząd rzeczywiście wiedział, co się święci.

Odpowiedzi wciąż nie ma, nie wiemy też, czy polskie służby mogą nas inwigilować w podobny sposób. Temat praktycznie w Polsce nie istnieje – sprowadza się do tego, czego dowiadujemy się z "Guardiana", "Washington Post". Nie mamy informacji, mamy strzępki informacji. I choć wyraźnie z nich wynika, że problem dotyczy Polaków, nikt nie naciska rządu, żeby nam powiedział, w jakim stopniu nas dotyczy. Widać inwigilacja przez NSA to dla nas dość odległy temat – przynajmniej w porównaniu ze Smoleńskiem i powodzią, której nie ma.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (6)