Niektóre pomysły na technologiczny recykling są dość oryginalne. Swego czasu pisaliśmy o obudowie, która zamienia zużytego iPhone’a w… radio.
Better Re: technologiczny recykling
Twórcy Better Re stawiają jednak nie na efekciarstwo, a na pożyteczność. Ich urządzenie pozwala wykorzystać baterie z nieużywanych już telefonów. Zamiast leżeć w szafie lub szufladzie, mogą ładować nowe urządzenia.
Better Re współpracuje z wieloma bateriami. Małe, duże, stare, nowe - nieistotne, bo Better Re powinien działać z większością najpopularniejszych modeli. Wkładamy je do gadżetu i mamy bank energii. Tyle że zasilany przez baterie, które zostały spisane na straty. Jak widać - niepotrzebnie.
Problem jest dość poważny. Twórcy Better Re przekonują, że baterie z telefonów, które używaliśmy przez dwa lata, są wykorzystane w zaledwie 20%! A przez to, że smartfony często się wymienia, użyteczne baterie lądują w koszu.
Ekipa odpowiedzialna za Better Re zebrała na Kickstarterze ponad 56 tysięcy dolarów (gadżet kosztował 39 dolarów). Udało im się przekroczyć próg - 50 tysięcy było potrzebne - ale i tak mam wrażenie, że zebrali za mało. Ich pomysł jest świetny.
I udowadnia nam, jak chętnie pozbywamy się urządzeń, które mogą nam się przydać. Jak je… marnujemy!
Nie chcę zabrzmieć jak nawiedzony ekolog, ale jest to problem. Gdzie nie spojrzymy - mamy elektronikę, która mogłaby nam służyć, ale musieliśmy z niej zrezygnować.
Stary gadżet = niepotrzebny gadżet
Musieliśmy, bo często sami twórcy nie dają nam wyboru. Stare - pozbądź się tego!
Na przykład takie konsole. W szafie leży pad od PlayStation 3. Na PlayStation 4 nie mogę go wykorzystać, bo… nie.
Ktoś powie, że to logiczne, bo DualShock 4 ma funkcje, których poprzednik nie posiada. Zgodziłbym się, gdyby większość gier wykorzystywała dodatkowe możliwości kontrolera od PlayStation 4. A tak nie jest. Przeważnie są to drobiazgi, bez których można się obejść.
DualShock 3 mógłby zostać wykorzystany na PlayStation 4. Ale dobrze wiemy, dlaczego nie jest i nie będzie. Bo Sony chce zarabiać na nowych sprzętach, a nie na starych. I każda inna firma myśli podobnie. Smutne, ale z ich punktu widzenia logiczne.
Nie nawołuję, żebyśmy trzymali się starych gadżetów dopóki te nie zostaną doszczętnie zniszczone. Nie widzę niczego złego w przesiadkach na nowsze urządzenia. Ale chciałbym, żeby przy tym nie zapominano o starszych. Nie skreślano ich.
Tylko sprytnie wykorzystywano. Tak, jak to robi Better Re. Stare gadżety wciąż mogą się przydać! I funkcjonować obok nowych sprzętów.