Panasonic HM-TA1 - pierwsze wrażenia

O kieszonkowej kamerze Panasonic HM-TA1 już wspominałem. Teraz mogę powiedzieć nieco więcej. Kamerka do mnie dotarła i chwilę się nią już bawiłem. Niezbyt długo, więc to tylko wrażenia na gorąco, ale jednak. Jakie pierwsze wrażenie zrobił na mnie kieszonkowy Panasonic HM-TA1?

Panasonic HM-TA1 - pierwsze wrażenia 1
Szymon Adamus

O kieszonkowej

Kamerka Panasonic HM-TA1 jest też superlekka -waży nieco ponad 110 gramów razem z baterią i karta pamięci. Można spokojnie zapomnieć, że ma się ją w kieszeni.

Każdy umie użyć młotka

Druga rzecz, która od razu mi się spodobała, to prostota obsługi. Rzecz oczywista w takich urządzeniach, ale wszystko da się schrzanić. Tutaj tego nie zrobiono. Kamerka jest prosta w obsłudze jak młotek. Duży czerwony przycisk do rozpoczęcia i zatrzymania nagrywania, guzik aparatu do robienia szybkiej fotki, zbliżenie cyfrowe pod klawiszami nawigacyjnymi, a do tego trochę opcji w skromnym, ale przejrzystym menu.

Fani zmieniania wszelkiej maści ustawień nagrań i zdjęć nie mają tutaj czego szukać. Wybieramy rozdzielczość, wielkość zdjęć i proporcje materiałów (4:3 lub 16:9) i jedziemy. To nie jest oczywiście kamera do użytku nawet ćwierć profesjonalnego. To kieszonkowy gadżet, który ma być szybki, wygodny i dostępny w każdej sytuacji. I taki jest.

Poniżej szybka próbka filmu w jakości 720p.

Co mi się nie podobało po godzinie zabawy?

Tą drogą ładujemy też urządzenie. I tylko tą. W zestawie są kabel AV (do podłączenia pod telewizor) i przedłużka USB, ale oczami wyobraźni widzę problem, jaki brak ładowarki sieciowej może przysparzać w podróży, gdy wcale nie mamy ochoty zabierać ze sobą laptopa. Szkoda, że w zestawie nie ma sieciowej wtyczki z żeńskim USB (takie "przejściówki" można kupić bez problemu np. na Allegro, ale mogła być w zestawie).

Brakuje też zbliżenia optycznego. Zoom cyfrowy jest i działa zaskakująco szybko, ale jakość oczywiście wyraźnie spada.

O ograniczeniach w ustawieniach już wspominałem. Kamera jest prosta. Być może nawet za bardzo. Nie liczyłem na superzaawansowane funkcje, ale na przykład ustawienie diody LED (której obecność, nawiasem mówiąc, bardzo cieszy) w funkcji flasha, a nie ciągłego świecenia, byłaby miła.

Podobnie nie zaszkodziłoby trochę więcej opcji dotyczących zdjęć. Brakuje na przykład samowyzwalacza, który przecież przydaje się wielokrotnie podczas wycieczek ze znajomymi i rodziną.

Do koszyka czy do kosza?

Zobaczymy, jak będzie po bardziej wnikliwych testach.

Źródło: TechSfera

Źródło artykułu: WP Gadżetomania
Wybrane dla Ciebie
Polacy je kochają. To przepis na cukrzycę i choroby serca
Polacy je kochają. To przepis na cukrzycę i choroby serca
Setki naturalnych rolek śnieżnych. Rzadkie zjawisko zimowe
Setki naturalnych rolek śnieżnych. Rzadkie zjawisko zimowe
Babcia miała go w kuchni. Dziś może być więcej warty
Babcia miała go w kuchni. Dziś może być więcej warty
Windows 11 uprości identyfikację aktualizacji sterowników sprzętu
Windows 11 uprości identyfikację aktualizacji sterowników sprzętu
Odkrycie po 29 latach. Nietypowa opcja w Office 97
Odkrycie po 29 latach. Nietypowa opcja w Office 97
Spoczęła na dnie. Nie wiedzą, jak się tam znalazła
Spoczęła na dnie. Nie wiedzą, jak się tam znalazła
PKO BP zaapelował do klientów. Podał kluczowe zasady bezpieczeństwa
PKO BP zaapelował do klientów. Podał kluczowe zasady bezpieczeństwa
Nikt jej nie widział. Przez ponad 100 lat była na mapach
Nikt jej nie widział. Przez ponad 100 lat była na mapach
Copilot w Eksploratorze plików. Zmiana w Windows 11
Copilot w Eksploratorze plików. Zmiana w Windows 11
Uwaga na vishing. Oszuści wykorzystują AI
Uwaga na vishing. Oszuści wykorzystują AI
Rekord z głębin. Ryba i ślimak żyją na samym dnie
Rekord z głębin. Ryba i ślimak żyją na samym dnie
Wyjątkowe różowe głazy. Gigantyczna struktura pod lodem Antarktydy
Wyjątkowe różowe głazy. Gigantyczna struktura pod lodem Antarktydy
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇