Podkręcać, czy nie? Ile można zyskać, kiedy jest to opłacalne?

Strona głównaPodkręcać, czy nie? Ile można zyskać, kiedy jest to opłacalne?
20.07.2014 14:53
Podkręcać, czy nie? Ile można zyskać, kiedy jest to opłacalne?
Źródło zdjęć: © Photo Credit: Mike Saechang via Compfight cc
Jacek Klimkowicz
Jacek Klimkowicz

Kupując nowy komputer wiele osób zwraca uwagę nie tylko na cenę, jakość wykonania i podstawowe parametry, lecz także na możliwości podkręcania. Niejednokrotnie to potencjał OC decyduje o wyborze konkretnego producenta lub modelu procesora, karty graficznej czy płyty głównej. Tylko czy podkręcanie sprzętu w ogóle się opłaca? Ile rzeczywiście można zyskać i jakim kosztem?

bETlQFXF

TL;DR

Podkręcanie dla jednych jest pasją, dla innych sposobem na zaoszczędzenie pieniędzy. W praktyce okazuje się jednak, że nie zawsze warto dopłacać do overclockerskiego procesora i inwestować w wypasione chłodzenie, i lepiej kupić od razu mocniejszą jednostkę, którą i tak można nieco przyspieszyć. W przypadku kart graficznych nie wadzi natomiast zakup objętej gwarancją, dopracowanej wersji niereferencyjnej z już podniesionymi zegarami.

381430252351799018
Źródło zdjęć: © Photo Credit: campuspartymexico via Compfight cc

Nie brakuje też odpowiednio droższych podzespołów, fabrycznie podkręconych lub dedykowanych overclockerom. Pierwsze są, naturalnie, objęte gwarancją - producent ręczy za to, że pracują one poprawnie z parametrami lepszymi od referencyjnych (np. z wyższym taktowaniem rdzenia i pamięci w przypadku kart graficznych). W przypadku tych drugich najczęściej dopłaca się za... obietnicę? Trudno bowiem znaleźć inne określenie na proceder żyłowania cen overclockerskich wersji. Intel chociażby dolicza co nieco za odblokowane mnożniki i, ostatnimi czasy, ciut lepsze materiały, skuteczniej odprowadzające ciepło.

381430252351930090
Źródło zdjęć: © Zdjęcie [CPU fan on radiator](http://www.shutterstock.com/pl/pic171537074/stockphotocpufanonradiator.html) pochodzi z serwisu Shutterstock

Gwarancji jednak na to, że zakupiona sztuka osiągnie np. stabilne 4,5 GHz nie ma żadnej. I tak jeden egzemplarz może bez problemu osiągać nawet 5 GHz, podczas gdy drugi podkręcić się nie da, albo da, ale nieznacznie. Czasy Celerona 300A, który prawie zawsze kręcił się z 300 MHz do 450 MHz czy Durona 600 osiągającego ponad 1 GHz minęły bezpowrotnie. Producenci zwietrzyli intratny biznes, na którym dodatkowo można zarobić. I tak oto mamy dostępne dedykowane podkręcającym procesory, płyty główne z odpowiednimi chipsetami czy karty graficzne z lepszymi sekcjami zasilającymi i bardziej rozbudowanymi układami chłodzenia.

Intel Celeron 300
Źródło zdjęć: © Photo Credit: carrotmadman6 via Compfight cc
Intel Celeron 300

I za to wszystko, niestety, trzeba dopłacić. Zapaleńców, hobbystów i profesjonalistów jednak nie brakuje. Jedni kręcą dla sportu, drudzy dla zabawy, inni z ciekawości lub z braku innych opcji. Dla co bardziej bojaźliwych przygotowano nawet specjalne narzędzia i mechanizmy upraszczające OC, dzięki czemu można kręcić nie wiedząc dosłownie nic. Ba, nawet są już specjalne gwarancje dla podkręcających. Intel, dla przykładu, wprowadził tzw. Performance Tuning Protection Plan (PTPP), w ramach którego można załapać się (w ściśle określonych warunkach), na jednokrotną, bezpłatną wymianę procesora uszkodzonego podczas podkręcania.

bETlQFXH

Podkręcanie kiedyś i dziś

Nieco ponad dekadę temu nie miałem wątpliwości, że warto podkręcać. Zyskać można bowiem było naprawdę sporo i to bez konieczności kupowania specjalnych, overclockerskich wersji, inwestowania w chłodzenie wodne czy lepsze zasilanie. I tak oto bez większych trudności podkręciłem swojego Celerona 667 (10 x 66 MHz) do 1 GHz i działał on stabilnie. Ja natomiast zyskałem wydajność zbliżoną do Pentiuma 800, niekiedy 866, na którego nie było mnie stać. Również moje GeForce 2 Ti/200 nie zawiodło i bez problemu pozwoliło podnieść zegary z 250 MHz i 400 MHz dla rdzenia i pamięci do, odpowiednio, 290 MHz i 520 MHz, dając mi blisko 25-procentowy wzrost FPS-ów w Quake III Arena.

381430252352257770
Źródło zdjęć: © Zdjęcie [burning processor black isolated](http://www.shutterstock.com/pl/pic6397822/stockphotoburningprocessorblackisolated.html) pochodzi z serwisu Shutterstock

Dało się? Dało się. I przez myśl mi nie przyszło, by za możliwość OC dopłacać, czy też by inwestować ciężkie pieniądze w dodatki, które poprawiłyby moje wyniki. A jak jest dziś? Półki uginają się od wersji overclockerskich procesorów, fabrycznie podkręconych kart graficznych i akcesoriów, które mają pomóc wycisnąć ze sprzętu więcej. Mamy drogie pasty termoprzewodzące, wypasione chłodzenia, również wodne, zasilacze o mocy ponad 1000 W i wzmacniane, wielofazowe sekcje zasilania na płytach głównych czy kartach graficznych, układy logiki pozwalające lub nie na podkręcanie. Dziś overclocking to słowo klucz i dochodowy biznes.

Intel Core i5 kontra Intel Core i5 K – zyski i straty

Najlepiej wie o tym Intel. Chcesz podkręcać? Płać! I tak oto na rynek trafiają kolejne serie procesorów z literką K, średnio ok. 50-100 zł droższe od zwykłych modeli z zablokowanymi mnożnikami. Albo inaczej, z mnożnikami, które można tylko trochę podbić. Ile można zyskać na przeciętnym procesorze Intel Core? Postanowiłem to sprawdzić na redakcyjnym Core i5-3550. Standardowo tyka on z zegarem 3,3 GHz, który rośnie w trybie Turbo Boost do, odpowiednio 3,4 GHz (4 rdzenie), 3,5 GHz (3 rdzenie), 3,6 GHz (2 rdzenie) i 3,7 GHz (1 rdzeń). Na płycie głównej Asus P8Z77-V da się bez problemu podbić mnożniki i utrzymać stabilne 3,9 GHz dla wszystkich rdzeni, 4,0 GHz dla trzech i 4,1 GHz dla 1 i 2.

381430252352454378
Źródło zdjęć: © Photo Credit: larsjuh via Compfight cc

Podniesienie BCLK (zegar bazowy) do 103 MHz ze standardowych 100 MHz daje 4017 MHz dla wszystkich rdzeni, 4120 MHz dla 3 i 4223 MHz dla 1 i 2. Jak to się przekłada na osiągi? Na przykład w CineBench R11.5 wynik dla testu wielowątkowego wzrósł z 6,15 pts do 6,65 pts. Zyskaliśmy 8% dosłownie w ciągu kilku minut. Bez zmiany napięć zasilających czy inwestycji w chłodzenie – dołączony do CPU cooler wystarcza z powodzeniem (maks. 65 st. po OC). W praktyce jednak na tym koniec. Można iść wyżej z BCLK, ale wówczas pojawiają się problemy ze stabilnym działaniem systemu, z powodu przetaktowania zależnych od niego magistral.

bETlQFXN

Podkręcanie karty graficznej i procesora w laptopie - jak to zrobić? Czy to ma sens?

Zdarza się, że dalsza rozbudowa laptopa jest niemożliwa bądź nieopłacalna, środków na nowy sprzęt brak, a stary nie spełnia już oczekiwań. Wtedy zazwyczaj pozostaje jeszcze jedna opcja – podkręcanie karty graficznej i/lub procesora. Jak to zrobić z głową? Na jaki przyrost wydajności można liczyć?

Dorzucając 50 zł do Core i5-3570K i kolejne 200-300 zł do porządnego chłodzenia (BOX do porządnego OC się nie nadaje) można zyskać znacznie więcej. Wspomniany egzemplarz pracuje stabilnie z zegarami 4,5-4,8 GHz, a więc jest sporo szybciej niż w przypadku Core i5-3550. Przy taktowaniu 4,7 GHz wspomniany model uzyskuje 7,76 pts. Jaki jest bilans? Strat jest raczej znacznie więcej niż zysku.

  • Zyskaliśmy więc ok. 17% wydajności względem podkręconego Core i5-3550;
  • Dołożyliśmy łącznie ponad 33% (50 zł za wersję K i 300 zł za chłodzenie Phanteks PH-TC14PE);
  • Temperatury wzrosły do niemal granicznych (80-85 stopni);
  • Pobór mocy platformy, z racji podbitego do 1,3 V napięcia zwiększył się o ponad 40% (z ok. 125 W do ok. 180W).

Krótko mówiąc, opłacalność inwestycji w overclockerski procesor to kwestia względna. W tym przypadku dokładamy sporo, a w zamian dostajemy kilkanaście procent więcej mocy okupionej wyższymi rachunkami za prąd, hałasem i skróconą żywotnością podzespołów. Tymczasem w tym przypadku lepszym rozwiązaniem byłby zakup… procesora Intel Core i7-3770, który bez OC, na fabrycznym chłodzeniu, w wielowątkowych testach jest niemal równie szybki jak Core i5-3570K po OC (np. we wspomnianym CineBench R11.5 osiąga 7,47 pts), a można go jeszcze, podobnie jak Core i5-3550, przyspieszyć bez większego wysiłku i inwestycji w chłodzenie.

bETlQFXO

Przypadek 2: Intel Pentium G3258 oraz AMD FX

Naturalnie w kwestii OC procesorów nie brakuje przypadków skrajnych. I tak tzw. rocznicowy Intel Pentium G3258 z odblokowanymi mnożnikami to niemal wymarzony chip dla mniej zamożnych, którym temat podkręcania procesora nie jest obcy. Standardowo wspomniana jednostka jest taktowana z częstotliwością 3,2 GHz, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by wycisnąć z niej 4,2-4,3 GHz na dołączonym chłodzeniu! Dostajemy wówczas wydajność zbliżoną do Core i3-4150 (niekiedy nawet lepszą), za cenę znacznie niższą. Pobór energii przy maksymalnym obciążeniu jest tylko minimalnie (kilkanaście W) wyższy niż w przypadku zestawu z Core i3.

381430252352913130
Źródło zdjęć: © Zdjęcie [Old electricity meter and Eurobanknotes in front of a white background](http://www.shutterstock.com/pl/pic174106049/stockphotooldelectricitymeterandeurobanknotesinfrontofawhitebackground.html) pochodzi z serwisu Shutterstoc

Różnicy na fakturze za energię elektryczną więc nie będzie widać, a w portfelu zostanie prawie 200 zł. Różnicę zauważą za to podkręcający procesory AMD FX. Pomijam fakt, że platformy na nich oparte już przy standardowym taktowaniu nie błyszczą efektywnością energetyczną. Jeśli jednak zestaw ze standardowo taktowanym AMD FX 8350 pod obciążeniem pobiera ok. 220 W, a po OC niemal 400 W, osiągami ledwo rywalizując z co słabszymi Core i5, które pobierają średnio o połowę mniej energii, warto zastanowić się, czy nie lepszym wyborem, w przypadku braku mocy obliczeniowej, będzie po prostu inna jednostka.

Podkręcanie karty graficznej – warto, czy nie?

W przypadku kart graficznych sprawa jest nieco prostsza. Praktycznie wszystkie dostępne na rynku karty graficzne można mniej lub bardziej podkręcić. Możliwości OC zależą tutaj od konkretnego egzemplarza, wydajności zastosowanego układu chłodzenia, jakości komponentów (sekcji zasilającej), wydajności zasilacza i umiejętności overclockera. Na pewno warto brać pod uwagę wersje niereferencyjne, które zwykle maja lepsze chłodzenie i komponenty, oraz podniesione zegary. Są one najczęściej dopracowane tak, że są cichsze niż wersje referencyjne i pobierają podobną lub tylko nieznacznie większą ilość energii, a są często wyraźnie szybsze i, co dla wielu ważne, objęte gwarancją.

Palit GeForce GTX 750Ti StormX Dual - dodatkowa moc za grosze
Źródło zdjęć: © palit.biz
Palit GeForce GTX 750Ti StormX Dual - dodatkowa moc za grosze

Kosztują zaś nierzadko tylko kilkadziesiąt złotych więcej. Przykład? Ot, pierwszy z brzegu, GeForce GTX 750 Ti w wydaniu Palita. Model ze standardowym chłodzeniem, tylko lekko podkręcony (1085/1163 MHz rdzeń i 5,5 GHz pamięć) kosztuje ok. 500 zł. Tymczasem za model StormX Dual, wykręcony do 1202/1281 MHz (GPU) i 6 GHz (MEM) trzeba dać raptem 25 zł więcej. Zyskujemy w rezultacie ok. 10% wydajności za grosze, nie wspominając o tym, że ta konstrukcja jest o ok. 20% szybsza od referencyjnych, które są niewiele tańsze i nie zawsze dają się równie mocno podkręcić ze względu na gorsze układy chłodzenia.

bETlQFXP

W tym przypadku my natomiast nie musimy robić praktycznie nic. Wystarczy dobry research, by kupić model fabrycznie podkręcony, objęty pełną gwarancją producenta i ze sporym potencjałem, wydając niewiele więcej. A niereferencyjne modele, za wyjątkiem tych maksymalnie wyżyłowanych już w fabryce, pozwalają zyskać jeszcze co nieco. Dla przykładu nasz redakcyjny MSI GeForce GTX 660 TwinFrozr III już w standardzie ma lekko podbite taktowanie rdzenia (1033 MHz zamiast standardowego 980 MHz), ale bez problemu kręci się do 1100 MHz (1175 MHz w trybie Boost). Pamięć też dało się przyspieszyć z 6 GHz do prawie 7 GHz (1740 MHz).

381430252353306346

Wyniki może nie są spektakularne – uzyskaliśmy średnio 5-10% więcej FPS-ów (w zależności od gry) i kolejne 5% względem modelu referencyjnego, ale pobór mocy pod obciążeniem pozostał praktycznie bez zmian (3-5 W różnicy), temperatury nadal są akceptowalne (maks. 64 stopnie pod obciążeniem), a układ chłodzenia nie zaczął nagle wyć niczym suszarka do włosów. Są również przypadki, kiedy udaje się wycisnąć dodatkowe 15-20% również bez większych konsekwencji. A gdy gra ociera się o granicę płynności, te kilkanaście procent często stanowi o być albo nie być, płynnej animacji lub pokazie slajdów. Naturalnie bywają i przypadki odwrotne.

Na przykład porządnie wyżyłowany w przez producenta Gigabyte GeForce GT 640 (1046 MHz dla rdzenia zamiast 900 fabrycznych) już praktycznie się nie podkręca. I nie jest tu winny układ chłodzenia, który w jego przypadku się nudzi (maks. 40% szybkości i wraz temperatury nie przekraczają 45 stopni Celsjusza). Po prostu karta jest zasilana wyłącznie przez slot PCI-Express i na więcej brakuje mocy. Na takie szczegóły trzeba zwracać uwagę przed zakupem. Aczkolwiek w tym przypadku możliwość zaledwie lekkiego podkręcenia (do 1,1 GHz dla Rdzenia i 2,2 GHz dla pamięci) nie powinna rozczarowywać. Model ostatecznie jest o ponad 20% szybszy od referenta.

Podsumowanie

381430252353502954
Źródło zdjęć: © Zdjęcie [business concept businesswoman working with calculator in office](http://www.shutterstock.com/pl/pic157342325/stockphotobusinessconceptbusinesswomanworkingwithcalculatorinoffice.html) pochodzi z serwisu Shutterstock

Podkręcać, czy nie? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Część osób, w tym redaktorów, uważa, że bezapelacyjnie warto kręcić, bo sporo można zyskać. Można, ale na pewno warto rozważyć, jakim kosztem. W przypadku procesorów często bywa tak, że wzrost wydajności sporo kosztuje (cena odblokowanej wersji, chłodzenia, wyższy poziom hałasu i pobór energii oraz krótsza żywotność) i w ogólnym rozrachunku nie jest głupim pomysłem zakup po prostu mocniejszego modelu CPU. Tym bardziej, że zabawa z napięciami może zakończyć się uszkodzeniem podzespołów, którego gwarancja nie obejmuje.

bETlQFXQ

W przypadku kart graficznych producenci praktycznie zawsze oferują wersje dla leniwych, wyposażone dobre jakościowo komponenty i wydajne chłodzenia. Najczęściej są one fabrycznie podkręcone, a firma ręczy za ich stabilne działanie. W mojej ocenie warto z takich ofert korzystać, bowiem ceny niereferencyjnych modeli zwykle są niewiele wyższe, a zyskujemy zwykle sporo, niekiedy 10-20%. Dodatkowo mają one najczęściej jeszcze nieco rezerwy, którą można wykorzystać podnosząc taktowania na własną rękę. Naturalnie tutaj również należy zachować ostrożność i zdrowy rozsądek, gdyż grozi to uszkodzeniem sprzętu.

Udostępnij:
bETlQFXR
Komentarze (3)
bETlQFYD