Łączna ilość energii elektrycznej wprowadzonej do sieci elektroenergetycznych przez wytwórców w mikroinstalacjach w 2020 roku wyniosła 1,15 TWh, to o ponad trzykrotnie więcej niż w 2019 r. - informuje serwis wysokienapiecie.pl, powołując się na dane przedstawione przez Urząd Regulacji Energetyki (URE).
W 2020 roku energia elektryczna wytwarzana była w niemal 460 tys. mikroinstalacji, a ich łączna moc zainstalowana wynosiła ponad 3 GW. Najwięcej, bo prawie 459 tys., to te bazujące na energii promieniowania słonecznego.
Olbrzymi wzrost popularności - w okresie 2019/2020 dynamika wzrostu wyniosła 211 proc., podczas gdy sezon wcześniej: 122 proc. - to zasługa choćby dotacji, ale i szerokiej dostępności. Wystarczy przypomnieć, że panele fotowoltaiczne założymy, nawiązując współpracę z… Canal Plusem lub Cyfrowym Polsatem.
Zdaniem niektórych boom na fotowoltaikę w końcu może się jednak skończyć. A wszystko przez nadmierną popularność tej technologii.
Jacek Krzemiński, dziennikarz ekonomiczny, na łamach Obserwatora Finansowego zauważył, że "już dziś zakłady energetyczne często odmawiają podłączenia do sieci planowanych elektrowni fotowoltaicznych".
Po prostu chętnych jest więcej, niż możliwości na to pozwalają, co może skutkować choćby przeciążeniem sieci.