Ponad sto tysięcy Polaków ogląda „piracką telewizję”. Bo legalnej alternatywy nie ma

Strona głównaPonad sto tysięcy Polaków ogląda „piracką telewizję”. Bo legalnej alternatywy nie ma
10.12.2013 15:20
Ponad sto tysięcy Polaków ogląda „piracką telewizję”. Bo legalnej alternatywy nie ma
Adam Bednarek
Adam Bednarek

Stacje telewizyjne się denerwują, ale nie robią nic, by ludzie bez problemów mogli oglądać ich programy w sieci.

Serwis zarejestrowany na Cyprze, domena z Tuvalu. To wystarczy, by policja nie mogła namierzyć sprawcy, choć tajemnicą poliszynela jest to, kto stoi za serwisem weeb.tv. Dlatego też cyfrowe telewizje radzą sobie inaczej. Jak informuje wp.pl:

„Stowarzyszenie Sygnał, które założył Mojsiejuk, na razie dało sobie spokój z policją i poszło do Komisji Nadzoru Finansowego i Narodowego Banku Polskiego. (…)  Co ma KNF i NBP do internetowych piratów? Weeb.tv rozrósł się do tego stopnia, że kupił platformę do płatności MyPaid. Zdaniem skarżących z naruszeniem przepisów, nie składając dokumentów do KRS, działa więc nie do końca legalnie. Problemem może być także niski kapitał własny spółki - zaledwie 5 tys. zł. To za mało, by stać się krajową instytucją płatniczą.”

Rozumiem, że stacjom nie podoba się to, że ktoś zarabia na ich programach, zabierając im ewentualnych klientów. Tylko czemu nic z tym nie robią? A raczej – nie robią nic sensownego. Zamiast wymyślać kolejne sposoby na utrudnienie życia „sprawcom”, wystarczy wyeliminować ich jednym, prostym ruchem. Legalną alternatywą.

Tu nie chodzi o to, że ludzie nie chcą płacić za internetowe transmisje. Chcą, a najlepszym przykładem na to jest właśnie weeb.tv. - tam też trzeba wydać pieniądze na dostęp do niektórych stacji. Internauci płacą więc „telewizyjnym piratom”, bo... tylko w ten sposób mogą obejrzeć programy, które naprawdę ich interesują. Innej opcji nie ma.

Czemu nc+ nie pozwala wykupić dostępu do programów w sieci? Owszem, udostępnia je swoim abonentom, ale niestety nie wszystkie. Opcja Cyfra + Online umożliwia oglądanie w internecie m.in. Planete +, TeleToon czy nawet Canal + Sport HD, ale to przecież za mało. Czemu, płacąc abonament, nie mogę skorzystać też z innych kanałów C+?

Albo czemu nie mogę zapłacić za konkretny program? Albo nawet: za konkretny mecz? To dotyczy nie tylko nc+, ale także innych polskich stacji.

Nie tak dawno prezes Telewizji Polskiej w programie prowadzonym przez Agatę Młynarską zapewniał, że internet nie jest konkurencją dla telewizji. I TVP jest tego przykładem, mając serwis vod.tvp.pl. Tylko czemu nie mogę oglądać TVP Historia na żywo? Albo TVP Sport? A przecież te kanały dostępne są w telewizji cyfrowej i w TV można je oglądać bezpłatnie. Nie wspominam już o takich absurdach, jak seriale przerywane reklamami – co z tego, że płacimy abonament, skoro TVP w sieci i tak wciska nam reklamy. W telewizji tego nie ma.

Gdzie internauci mają obejrzeć mecz albo nowy serial, skoro C+ i inni dają im jedną, niezbyt atrakcyjną alternatywę: kupcie dekoder, tam macie wszystko. Niech więc nie dziwią się, że ich bierność wykorzystują inni.

Szkoda, że tego typu firmy rozumieją tylko jedną zasadę: zlikwidujemy „piratów”, klienci wrócą do nas. Nie, nie wrócą. Dopóki nie pozwolicie oglądać im tak, jak oni chcą.

Udostępnij:
Komentarze (5)