Przed kim w prawdziwym świecie Gandalf uratował Hobbita?

Przed kim w prawdziwym świecie Gandalf uratował Hobbita?
26.03.2012 19:00
Przed kim w prawdziwym świecie Gandalf uratował Hobbita?
Marek Maruszczak
Marek Maruszczak

Gandalf to naprawdę dobry czarodziej, a grający go aktor jest równie dobrym człowiekiem. Jeżeli mieliście co do tego jakieś wątpliwości, to czas zmienić zdanie. Tym razem czarodziej uratował stary angielski bar przed potężną firmą producencką.

Gandalf to naprawdę dobry czarodziej, a grający go aktor jest równie dobrym człowiekiem. Jeżeli mieliście co do tego jakieś wątpliwości, to czas zmienić zdanie. Tym razem czarodziej uratował stary angielski bar przed potężną firmą producencką.

Jakiś czas temu świat obiegła nieprzyjemna informacja o żądaniach Saul Zaentz Company względem małego angielskiego baru Hobbit. Lokal, który od 20 lat funkcjonował pod tą nazwą i podawał piwo w otoczeniu pamiątek ze Śródziemia, miał zmienić nazwę lub zostać zamknięty.

W ultimatum, jakie korporacja postawiła właścicielowi pubu, była jeszcze jedna możliwość – regularne płacenie za licencję na używanie nazwy Hobbit. Choć lokal nie przynosił dostatecznych zysków, żeby rozważać takie rozwiązanie, to właśnie ono pozwoliło mu przetrwać. Wszystko dzięki Ianowi McKellenowi (Gandalf) i Stephenowi Fryowi (burmistrz Esgaroth). Kiedy aktorzy usłyszeli o żądaniach właściciela praw do nazwy, zdecydowali, że sami będą uiszczać opłatę licencyjną.

Ponadto obaj jednoznacznie potępili zachowanie Saul Zaentz Company. Aktor grający czarodzieja nazwał je „niepotrzebną małostkowością”, a wcielający się w rolę burmistrza Stephen Fry „autodestrukcyjnym zastraszaniem”. Obaj panowie zapowiedzieli również, że po zakończeniu zdjęć do filmu chętnie odwiedzą Hobbita. Takie książkowe, dobre zakończenia nie zdarzają się zbyt często, ale na szczęście tym razem wszystko obróciło się na korzyść właściciela wiekowego baru.

Źródło: Geekologie

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)