O planach Samsunga, dotyczących opracowania własnych gogli VR wiedzieliśmy od maja. Przez długie tygodnie była to jedyna konkretna informacja, ale południowokoreańska firma postanowiła w końcu uchylić rąbka tajemnicy. Czym gogle Samsunga będę różniły się od konkurencji?

bESNmIuZ

Wirtualne byty

Gogle wirtualnej rzeczywistości to fenomen. Choć mają być dla nas bramą do wirtualnego świata, na razie całkiem skutecznie tworzą własną, medialną rzeczywistość. Pełno ich w mediach i na blogach technologicznych, przyciągają uwagę i skłaniają do analiz „kto, za ile i dlaczego”. Mam jednak wrażenie, że gdzieś w tym wszystkim umyka nam prosty fakt, że żaden z tych sprzętów, mimo upływu czasu, nie trafił do normalnej sprzedaży.

Na wirtualnym rynku równie wirtualnych gogli zaczyna jednak robić się coraz ciaśniej. W maju o swój kawałek wirtualnego tortu postanowił upomnieć się Samsung, zapowiadając prace nad własnym sprzętem tego typu. Czym będą gogle Samsunga i jakie będzie ich przeznaczenie?

Bez telefonu się nie obejdzie

Południowokoreański producent postanowił wykorzystać rozwiązanie, znane z opisywanych przez nas, polskich gogli Cmoar Personal Viewer albo z kartonowego zestawu Google’a o nazwie Cardboard. Sprzęt Samsunga nie jest samodzielnym urządzeniem – to akcesorium, które będzie działać po podłączeniu do telefonu, rzecz jasna tego samego producenta.

381430040757681898

Rozwiązanie to ma kilka istotnych zalet – po podłączeniu telefonu gogle będą mogły korzystać z jego mocy obliczeniowej i różnych czujników, jak akcelerometr czy żyroskop, co przełoży się na niższą cenę Gear VR.

bESNmIvb

Co więcej, dzięki kamerze telefonu w każdej chwili będziemy mogli – bez zdejmowania urządzenia – przełączyć widok na obraz realnego świata. Stąd już tylko krok do rzeczywistości rozszerzonej. Za obsługę urządzenia będzie odpowiadał niewielki touchpad, umieszczony po jego prawej stronie.

Współpraca z Oculus VR

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na dość nietypowy alians. Samsung postanowił nie wyważać otwartych drzwi i skupić się na sprzęcie, do prac nad oprogramowaniem zapraszając… zespół Oculusa. Karkołomny, samobójczy pomysł?

Wbrew pozorom nie. O tym, że w biznesie nie liczą się sympatie, tylko pieniądze, dosadnie przekonuje nas współpraca Samsunga z Apple’em. W reklamach mogą sobie dogryzać, ale gdy jest okazja, by dzięki współpracy trochę zarobić, pragmatyzm zawsze bierze górę. Tak jest i w przypadku Oculusa.

Na pozór to konkurencyjne urządzenia, jednak można przypuszczać, że nie będą wchodziły sobie w drogę. Oculus Rift celuje w użytkowników stacjonarnych, a Samsung, przynajmniej na razie, skupia się na rozwoju swojego, mobilnego ekosystemu. Sądzę, że ewentualny konflikt może dotyczyć nie tyle walki o klientów, co – zwłaszcza na początku - o zainteresowanie twórców oprogramowania.

bESNmIvh

O tym, co powstanie dzięki współpracy Samsunga z Oculus VR przekonamy się już niebawem. Zgodnie z zapowiedzią urządzenie zostanie zaprezentowane podczas berlińskich targów IFA, czyli na początku września. Czekam z niecierpliwością.

W artykule wykorzystałem informacje z serwisów The Verge, Engadget i Business Insider.

Komentarze (0)
bESNmIvX