Sezonowe szaleństwa - zabawki i gadżety z lat 90. i 00, które odeszły do lamusa (i wróciły)

Sezonowe szaleństwa - zabawki i gadżety z lat 90. i 00, które odeszły do lamusa (i wróciły)
22.11.2013 11:00
Sezonowe szaleństwa - zabawki i gadżety z lat 90. i 00, które odeszły do lamusa (i wróciły)
Olga Drenda
Olga Drenda

Szał, kolekcjonerska mania, mamo tato kup mi – a potem masowe przeceny i zakurzone egzemplarze na strychu. W tym roku amok wywołują pluszowe Angry Birds – nie one pierwsze i nie ostatnie. Za czym szaleliśmy przed nimi?

Szał, kolekcjonerska mania, mamo tato kup mi – a potem masowe przeceny i zakurzone egzemplarze na strychu. W tym roku amok wywołują pluszowe Angry Birds – nie one pierwsze i nie ostatnie. Za czym szaleliśmy przed nimi?

Jeśli macie w rodzinie lub wśród znajomych osobników w wieku wczesnoszkolnym, zabawkowe szaleństwo jest wam zapewne bliskie (zwłaszcza, że sezon świąteczny nabiera rozpędu). Aktualnie na tapecie są maskotki Angry Birds, których brak w sieci Tesco wywołał niedawno wściekłość klientów, a także wiecznie młoda, choć zbliżająca się już do czterdziestki Hello Kitty. To oczywiście nie pierwszy raz, kiedy zahipnotyzowane dzieci i ich nieszczęsnych rodziców dopada mania zakupowa. Pewnie pamiętacie, drodzy Czytelnicy, a może nawet wspominacie z nostalgią gadżety, które każdy w klasie MUSIAŁ mieć.

Neony i żółwie

390129677739831029

Za moich czasów rządziły Wojownicze Żółwie Ninja, które obudziły i we mnie kolekcjonera temperówek, piórników i albumów z naklejkami. W zeszłym roku kultowa kreskówka mojego dzieciństwa doczekała się nowej wersji na nowe czasy i – ryzykując, że zabrzmię jak stary dziad – jest gorsza, jak większość współczesnych przeróbek, które w porównaniu ze starszymi wersjami stały się albo bardziej agresywne, albo do zemdlenia cukierkowe. Nowe życie kultowych serii generacji wideo to jednak bardzo ciekawy fenomen: wystarczy wspomnieć, że kucyki My Little Pony w epoce Internetu doczekały się osobnej subkultury. Choć nie wiem, dlaczego właśnie one, a nie Troskliwe Misie.

 Mój mały kurczak

390129677739962101

Kolejne wersje stawały się coraz bardziej rozbudowane, uzupełniane o interakcje, gry, więcej postaci i scenerii. Co ciekawe, w Polsce oryginalny gadżet pojawił się dopiero w 2005 roku, czyli kompletna musztarda po obiedzie. Niegłupia idea wirtualnego zwierzaka (dobry pomysł dla tych, którzy chcieliby mieć zwierzę w domu, ale nie wiedzą, czy dadzą radę) od czasu do czasu powraca w formie interaktywnych stron czy aplikacji, takich jak Neopets.

Mamo kup mi gremlina

390129677740093173

Na początku nowego milenium Furby’ego zastąpiła w dziecięcej wyobraźni sympatyczna żółta mordka Pikachu. „Pokemon” był chyba pierwszą serią dla dzieci, która tak otwarcie deklarowała swoje komercyjne zamiary – w końcu hasłem, pod którym sprzedawano filmy, gry i pluszaki, było „zbierz je wszystkie!”. Teraz jednak Furby powraca. Sam Biddle z Gizmodo.com nazwał go „milowym krokiem na drodze ku technologicznej dystopii”.

Zapewne niedługo czeka nas powrót Pokemona. Wygląda bowiem na to, że stare gadżety nie odchodzą: one hibernują i czekają na lepsze czasy. A te zapomniane zabawki, które nie dostają drugiej szansy w komercyjnym obiegu, często zyskują nowe życie na rynku kolekcjonerskim. Wystarczy poszukać pasjonatów zabawek z jajek niespodzianek.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)