Smartfon na koncercie i e-papieros. Narzekamy, bo zapomnieliśmy, że kiedyś było gorzej

Technologia nas nie zmienia - ludzie wciąż zachowują się tak samo. Nic nie szkodzi, bo dzięki technologii łatwiej to przeżyć.

Smartfon na koncercie i e-papieros. Narzekamy, bo zapomnieliśmy, że kiedyś było gorzej 1Zdjęcie koncertu pochodzi z serwisu shutterstock.com
Adam Bednarek

Nie wszystkie koncerty organizowane są na wielkich halach. Nie wszystkie przyciągają tłumy ludzi. Nie na wszystkich jest głośno. Nie na wszystkich uszy zatyka ściana dźwięku. Nie na wszystkich publika zdziera gardło, wyjąc razem z wokalistą. Są też takie koncerty, które potrzebują ciszy. Klimatu. Spokoju. Siedzi się na krześle i słucha. Delikatnych dźwięków, spokojnych, nastrojowych. Chłonie się to, a wtedy…

Wchodzi on. Pan fotograf. Tak jakby to dla niego przyszli wszyscy ci ludzie. Na jego show czekali. Przechodzi pomiędzy krzesłami. Wchodzi na scenę. Zasłania widok. A co gorsza: hałasuje. Pstryk, pstryk, pstryk. Ciągle ten sam dźwięk. Pstryk, pstryk, pstryk. A do tego włączona lampa. Pstryk i blask, pstryk i blask. Sala celowo nie jest oświetlona, żeby było ciemno, ponuro, a pan fotograf wali światłami po oczach. Artystę i nas.

Smartfon zamiast aparatu - bardzo proszę!

Smartfon na koncercie i e-papieros. Narzekamy, bo zapomnieliśmy, że kiedyś było gorzej 2
Zdjęcie starego aparatu pochodzi z serwisu shutterstock.com

Byłem na paru takich koncertach. I za każdym razem myślałem sobie: ech, jaka szkoda, że zamiast wielkiego aparatu z jeszcze większym obiektywem i lampą, która normalnie oświetla ulice, pan fotograf nie ma smartfona. Jaka szkoda, że technika nie rozwinęła się jeszcze tak, by nawet profesjonalista mógł nosić porządny aparat w kieszeni. Bo na razie - przekonywali mnie eksperci - jest to niemożliwe i wciąż trzeba stawiać na stare rozwiązania.

Ech, jaka szkoda!

Zaraz, zaraz. Ja chcę smartfona na koncercie? Ja?! Przecież nie tak dawno pisałem:

Wszyscy ci, którzy stali z wyciągniętymi smartfonami, bo niestety było ich wielu, włączą za 12 miesięcy ten pierdzący materiał i pomyślą sobie: “chyba pamięć mnie zawodzi. Dźwięk taki sobie, światło jakieś takie dziwne, chyba nie było tak fajnie…”.

I zdania nie zmieniam. Wciąż nie rozumiem ludzi, którzy poświęcają nawet trzydzieści sekund na nagranie, które będzie sto razy gorsze niż koncert. To niszczenie własnych wspomnień. Nie rozumiem i już.

A mimo to wolę smartfony niż tradycyjne aparaty. Może i delikatnie zasłaniają widok na scenę - bo zasłaniają - ale za to nie są aż tak głośne i aż tak nie oświetlają sali. Z dwojga złego wybieram więc komórkę, która jest cichsza i mimo wszystko mniej widoczna.

Tak jak kiedyś wybrano wielki aparat zamiast...

Smartfon na koncercie i e-papieros. Narzekamy, bo zapomnieliśmy, że kiedyś było gorzej 3
© https://www.facebook.com/FajneRzeczy600538850000043/timeline/

Podobnie pomyślałem sobie widząc kogoś ze zwykłym papierosem. To dziwne, ale to coraz rzadszy widok. I zapach. Choć e-papieros mnie irytuje strasznie, to wąchając papierosowy dym doszedłem do wniosku, że nielubiany e-pet jest… no cóż, z bólem serca, ale przyznaję - lepszy!

Rozwiązanie innowacyjne to takie, które zmienia nasze zachowanie - mówił Prof. Alexander Manu w rozmowie z portalem technologie.gazeta.pl. W tym przypadku nie ma więc mowy o innowacji. No bo smartfon czy e-papieros niczego nie zmienił, ludzie nadal myślą, że świat istnieje tylko dla nich i mogą robić co chcą. “Wolnoć Tomku w… właściwie to wszędzie” - to ich ulubione powiedzonko. Nieważne czy trzymają aparat, czy smartfon, nadal zachowują się tak samo. A mimo to jest nieco inaczej. Korzystniej!

Technologia ulepszyła nasze życie!

Smartfon na koncercie i e-papieros. Narzekamy, bo zapomnieliśmy, że kiedyś było gorzej 4
Zdjęcie papierosów pochodzi z serwisu shutterstock.com

Z tego delikatnego postępu się cieszę. To mały krok do przodu. Technologia sprawiła, że jest lepiej. Nie tylko tym, którzy z tego korzystają, ale też innym, które chcąc nie chcąc muszą być świadkami używania.

Niedawno Miron Nurski słusznie skrytykował podejście osób, dla których “kiedyś było lepiej”. W swoim tekście stwierdził: Kiedyś nie mogło być lepiej, bo tak naprawdę było tak samo. Moje przykłady, ze smartfonem i e-papierosem, pokazują jednak, że kiedyś było gorzej. Teraz jest lepiej. Tylko że… nie zawsze chcę to zauważyć.

To wszystko kwestia wygórowanych żądań. Postęp kojarzy się z rewolucyjną zmianą. Czymś, co odmienia nasze życie od razu. A czasami wystarczy rozejrzeć się i zauważyć, że zmiana wielka nie jest. Ale co z tego, skoro i tak potrafi cieszyć?

Jak ten smartfon, który nie cyka zagłuszając kontrabas i jak e-papieros, po którym się nie dusimy. Wciąż nam przeszkadzają, ale nie aż tak jak kiedyś. To już coś, z czego warto się cieszyć.

Źródło artykułu: WP Gadżetomania
Wybrane dla Ciebie
Polacy je kochają. To przepis na cukrzycę i choroby serca
Polacy je kochają. To przepis na cukrzycę i choroby serca
Setki naturalnych rolek śnieżnych. Rzadkie zjawisko zimowe
Setki naturalnych rolek śnieżnych. Rzadkie zjawisko zimowe
Babcia miała go w kuchni. Dziś może być więcej warty
Babcia miała go w kuchni. Dziś może być więcej warty
Windows 11 uprości identyfikację aktualizacji sterowników sprzętu
Windows 11 uprości identyfikację aktualizacji sterowników sprzętu
Odkrycie po 29 latach. Nietypowa opcja w Office 97
Odkrycie po 29 latach. Nietypowa opcja w Office 97
Spoczęła na dnie. Nie wiedzą, jak się tam znalazła
Spoczęła na dnie. Nie wiedzą, jak się tam znalazła
PKO BP zaapelował do klientów. Podał kluczowe zasady bezpieczeństwa
PKO BP zaapelował do klientów. Podał kluczowe zasady bezpieczeństwa
Nikt jej nie widział. Przez ponad 100 lat była na mapach
Nikt jej nie widział. Przez ponad 100 lat była na mapach
Copilot w Eksploratorze plików. Zmiana w Windows 11
Copilot w Eksploratorze plików. Zmiana w Windows 11
Uwaga na vishing. Oszuści wykorzystują AI
Uwaga na vishing. Oszuści wykorzystują AI
Rekord z głębin. Ryba i ślimak żyją na samym dnie
Rekord z głębin. Ryba i ślimak żyją na samym dnie
Wyjątkowe różowe głazy. Gigantyczna struktura pod lodem Antarktydy
Wyjątkowe różowe głazy. Gigantyczna struktura pod lodem Antarktydy
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀