Sztuczna rogówka przywraca wzrok

Sztuczna rogówka przywraca wzrok26.08.2010 08:00
stożek rogówki
stożek rogówki
Katarzyna Kieś

Ta informacja niesie nadzieję dla rzeszy osób, które wciąż oczekują na przeszczep rogówki pobranej od dawcy. Dokładnie przedwczoraj zostały opublikowane niezwykle obiecujące wyniki eksperymentów ze wszczepianiem rogówki biosyntetycznej.

Ta informacja niesie nadzieję dla rzeszy osób, które wciąż oczekują na przeszczep rogówki pobranej od dawcy. Dokładnie przedwczoraj zostały opublikowane niezwykle obiecujące wyniki eksperymentów ze wszczepianiem rogówki biosyntetycznej.

Sztuczna rogówka przyjmuje się tak samo dobrze, jak prawdziwa: integruje się z tkankami oka i stymuluje regenerację wzroku. Tak przynajmniej twierdzi jeden z autorów raportu zamieszczonego w Science Translational Medicine, dr May Griffith z Ottawa Hospital Research Institute.

Obie rogówki: sztuczna i prawdziwa, zbudowane są z kolagenu (prawdziwa ma jeszcze dodatkowo wyspecjalizowane komórki). Ta pierwsza powstawała w hodowli tkankowej ze sztucznie usieciowanego, rekombinowanego kolagenu ludzkiego – początki prac przypadają na czas millenijnego przełomu.

Powstający twór formowany był od razu w kształt rogówki. Syntetyczne rogówki wszczepiono następnie 10 osobom, których wzrok poważnie szwankował. Oczywiście, implantacja sztucznej rogówki miała miejsce dopiero po usunięciu niespełniającej swej roli naturalnej, mętnej już warstwy pokrywającej oko.

U sześciu osób udało się na tyle poprawić wzrok, że po założeniu soczewek kontaktowych ich widzenie widzenie było porównywalne z tym, które udało się odzyskać dzięki implantacji rogówki dawcy. Użycie sztucznej rogówki ma jeszcze jedną zasadniczą przewagę nad naturalnym implantem: ryzyko odrzutu jest znikome.

To jeszcze nie koniec eksperymentów: prowadzone są badania nad jeszcze lepszymi biomateriałami. A to oznacza szansę dla wielu milionów osób dotkniętych nieodwracalnym zmętnieniem rogówki, które teraz skazane są na oczekiwanie na przeszczep, ponieważ "znalazł się dawca".

Fot.: Wikipedia

Źródło: Machines like us

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)