Tim Cook następcą Jobsa? Wolne żarty! Sukcesor, Lei Jun, żyje i działa w Chinach
Chyba nie tylko ja mam wrażenie, że nazwanie kogoś chińskim Steve’em Jobsem wygląda na tani chwyt, eksploatujący legendarną postać. Mimo tego, po poznaniu historii i dorobku pewnego niemal nieznanego w naszej części świata Chińczyka sądzę, że analogia wcale nie jest tak naciągana, jak mogłoby się to na początku wydawać.