Tymczasem w Rosji... praktycznie zakazali memów

Tymczasem w Rosji... praktycznie zakazali memów
13.04.2015 12:37
Tymczasem w Rosji... praktycznie zakazali memów
Marta Wawrzyn
Marta Wawrzyn

To nawet nie jest nowe prawo. Ogłoszono po prostu w komunikacie, że memy, które przedstawiają osobę publiczną w sposób "niezgodny z jej osobowością", są nielegalne. Tak, tak, płaczący Putin już nie przejdzie!

Władimir Putin uwielbia Internet, pod warunkiem że Internet uwielbia jego. Za to, żeby tak było, państwo rosyjskie słono płaci agencjom interaktywnym, które tak naprawdę są gigantycznymi trollowniami, działającymi 24 godziny na dobę. Prawdziwe opinie wyrażane przez prawdziwych ludzi? To nie przejdzie. Internetowe dyskusje są ustawiane przez trolle, z których każdy ma odpowiednie zadanie – albo putinowską Rosję bezsensownie atakować, albo jej sensownie bronić. Opinia zwykłego człowieka ma w tym wszystkim ginąć.

A ma być jeszcze gorzej. "The Washington Post" donosi, że nasz wschodni sąsiad zakazał właśnie memów. Nie wszystkich, tylko tych, które przedstawiają znane osoby w sposób "niezgodny z ich osobowością". Co ciekawe, to nawet nie jest nowe prawo. To oficjalna interpretacja obowiązującego prawa, którą zajmująca się cenzurowaniem Internetu agencja Roskomnadzor zamieściła w serwisie vKontakte, czyli rosyjskim odpowiedniku Facebooka.

398248509499064480
398248509499130016

Oficjalny powód zakazania "złych" memów? Bo naruszają one honor, godność i interesy osób publicznych. Pretekstem jest sprawa jednego z popularnych rosyjskich wokalistów, Valeria Syutkina, który oburzył się, kiedy zobaczył memy ze sobą w roli głównej. Teraz takie osoby jak on będą mogły bardzo łatwo dochodzić swoich roszczeń. Wystarczy zgłosić się do Roskomnadzoru, wyjaśnić, na czym polega problem, a usłużni cenzorzy nakażą komu trzeba "niewłaściwy" obrazek usunąć.

W ten sposób z Sieci mogą zniknąć wszystkie memy, których bohaterami nie są koty, a ludzie. Oczywiście nikt się nie upomni o obrazki dyskredytujące zachodnich polityków, które tworzą trolle na usługach Putina. Te są raczej bezpieczne. To autorzy antyputinowskich memów mają problem, bo pokazanie wodza "zgodnie z osobowością" oznacza, że wyśmiewanie nie wchodzi w grę.

398248509499326624

Jeśli jakaś strona nie będzie chciała się podporządkować i zdjąć obrazka, który nie spodoba się cenzorom, grozić jej będzie blokada. Nie da się od tego w żaden sposób odwołać, iść do sądu, zrobić coś, co spowoduje zdjęcie blokady. Roskomnadzor swoich działań tłumaczyć nie musi, jeśli strona z godzącą w Putina satyrą zostanie zablokowana, to to po prostu będzie oznaczać koniec.

W praktyce oznacza to, że założono kaganiec stronom z satyrą. ASZdziennik w Rosji by nie przetrwał, Hipsterski Maoizm znikłby w okamgnieniu, Faktoid musiałby zacząć uważać, z kogo kpi. Krótko mówiąc – nic śmiesznego.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (2)