Urodziny J.Ś.Dalajlamy-Światowy Dzień Tybetu

Strona głównaUrodziny J.Ś.Dalajlamy-Światowy Dzień Tybetu
09.07.2010 08:25
Urodziny J.Ś.Dalajlamy-Światowy Dzień Tybetu
Paulina Tyburska
Paulina Tyburska

Światowy Dzień Tybetu obchodziliśmy 6 lipca. Według 'naszego' kalendarza tego dnia 75 lat temu urodził się polityczny i duchowy przywódca Tybetańczyków - Jego Świątobliwość Dalajlama Tenzin Giaco. Co przeciętny człowiek wie o Tybecie? Na ogół media podają tylko informacje o prześladowaniach i konflikcie z Chinami. W związku z międzynarodowymi obchodami pojawiają się w prasie wzmianki, a czasem (acz wciąż za rzadko) artykuły o innych aspektach związanych z Tybetem.

Światowy Dzień Tybetu obchodziliśmy 6 lipca. Według 'naszego' kalendarza tego dnia 75 lat temu urodził się polityczny i duchowy przywódca Tybetańczyków - Jego Świątobliwość Dalajlama Tenzin Giaco. Co przeciętny człowiek wie o Tybecie? Na ogół media podają tylko informacje o prześladowaniach i konflikcie z Chinami. W związku z międzynarodowymi obchodami pojawiają się w prasie wzmianki, a czasem (acz wciąż za rzadko) artykuły o innych aspektach związanych z Tybetem.

Tybet, przez jednych uważany jest za region administracyjny Chin, przez innych za autonomiczne państwo. Większość przemawia za tym drugim. Wszak Tybetańczycy mają swój język, hymn, kulturę i tradycję, a kiedyś mieli również swoje państwo.

Pomimo, że nie da się oddzielić w tym wypadku kultury od polityki, można jednak próbować dowiedzieć się więcej o samej geografii czy życiu codziennym ludzi tam mieszkających. Jednym z najbardziej znanych świąt tybetańskich jest Losar, czyli Nowy Rok. Niestety, nawet tego typu zabawa może zostać Tybetańczykom zabroniona. Przynajmniej za granicami Tybetańczycy bez problemów mogą kultywować swoją kulturę. Nawet w Warszawie, gdzie jest na stałe około 15 przedstawicieli tego kraju, Losar jest 'obowiązkowym' wydarzeniem. W stolicy Polski funkcjonuje Tibet House Acala, w którym można posłuchać wykładu, pomedytować albo po prostu spotkać się z ciekawą kulturą. Przy domu działa fundacja, która ma za zadanie wspierać Tybetańczyków w ich kraju, z głównym naciskiem na leczenie i edukację dzieci.

Działacze pozarządowi, a także politycy podjęli się, dość ryzykownej rzeczy. Mianowicie postanowili głośno zaprotestować przeciwko niesprawiedliwościom oraz łamaniu praw człowieka, po pierwsze przez zaproszenie Dalajlamy, który odwiedził nas ostatnio w 2008 roku oraz poprzez uchwalenie Ronda Tybetu (niestety nie z nazwą Rondo Wolnego Tybetu), a także pomalowanie go w bardzo ciekawy sposób. Polecam, jeśli jeszcze nie widzieliście, przejechać się na warszawską Wolę, w okolice ulic Wolskiej i Kasprzaka.

LOSAR: last year, this year

Podróż i zwiedzanie Tybetu dla turystów jest możliwa dopiero po 1979 roku. Wcześniej tylko nielicznym pozwalano na wjazd. Historia Tybetu jest niezwykle obszerna, więc pominę ją i wspomnę tylko o najpotrzebniejszej wiedzy, jaką każdy powinien posiadać na temat tego kraju.

Stolica Tybetu to Lhasa. Na ogół to właśnie o tym mieście słyszeliśmy najwięcej w mediach tuż przed, w trakcie i niedługo po Igrzyskach Olimpijskich 2008 w Pekinie. Lhasa to miasto z około 120 tysiącami mieszkańców. Zamieszkują ją przede wszystkim Tybetańczycy, ale również Chińczycy. Można do niej dolecieć samolotem (posiada jedno lotnisko), a także, od 2006 roku, koleją tybetańską (z Chin).

W Lhasie mieści się dawna siedziba Dalajlamów - Pałac Potala.

381041716641939178
Źródło zdjęć: © [źródło](http://bezkompasu.pl/urodzinyjsdalajlamyswiatowydzientybetu/palacpotala)

Jest to najwyżej położony pałac na świecie. Był również uważany za największy budynek mieszkalny, dopóki nie utworzono w nim muzeum. W 1994 roku został wpisany na listę światowego dziedzictwa Unesco.

Poza Pałacem Potala, w Lhasie należy odwiedzić XV-wieczny klasztor Sera, który mieni się złotym dachem i pobielonymi ścianami. Na co dzień zamieszkuje go kilkuset mnichów, ale do wielu pomieszczeń możemy zajrzeć. Oczywiście, wedle czasu jakim dysponujemy, dobrze zwiedzić liczne świątynie i pałacyki. Jednak jeśli nie mamy za dużo czasu, powinniśmy jeszcze przeżyć wycieczkę do Barkor - najbardziej zatłoczonego targu w mieście. Ciekawym miejscem jest również Tybetański Instytut Medyczny, choć akurat tybetański lekarz przyjmuje również na warszawskim Żoliborzu. Więc jeśli nie uda Wam się dotrzeć do Tybetu, lub jeśli ominiecie dany Instytut, możecie spokojnie poznać tajne mikstury w naszej stolicy.

Tybetańczycy są buddystami. W zasadzie nie słyszałam, żeby wyznawali inną religię.

Pogoda w Tybecie zależy od regionu. Lhasa jest nazywana słonecznym miastem, co wskazuje na rodzaj pogody, jaka tam przeważnie panuje. Najlepszy czas na podróże to maj-listopad. Choć ponoć, pomimo pory deszczowej, to sierpień i wrzesień są tymi miesiącami, w które najwięcej zyskamy dobrej pogody.

Jeśli chodzi o zwyczaje, to miłym i spokojnym zachowaniem, wiele zyskamy. Jedząc i pijąc starajmy się zachowywać jak najciszej. Pozdrawiajmy wszystkich ludzi z którymi się spotykamy. Tybetańczycy są bardzo mili, ale nie w sposób nudny czy zachowawczy. Mają też bardzo duże poczucie humoru. Jednak nie starajmy się niczego robić na siłę, zapytajmy wcześniej czy możemy uczestniczyć w jakimś wydarzeniu. Na ogół pogrzeby są zarezerwowane dla osób bliskich lub buddystów. Nie róbmy również zdjęć podczas modlitw, a w innych wypadkach, w których nie jesteśmy pewni, czy możemy, zawsze zapytajmy.Raczej nie powinniśmy pchać się, tam gdzie widzimy, że byłoby to źle widziane. Choć to chyba oczywistość dotycząca każdej kultury i kraju.

Poza zabytkami i poznawaniem miasta, równie przyroda tybetańska jest niepowtarzalna i oszałamiająca. Spośród 14 szczytów górskich powyżej 8 tysięcy metrów,  znajduje się w Tybecie. Góry, czyste jeziora oraz piękne rzeki, to coś, czego chyba każdemu życzy się żeby zobaczył.

Użytecznym zwrotem jest 'Tashi dele', czyli nasze dzień dobry i cześć w jednym. Do wszystkich słów po angielsku dodawajmy słówko 'la', to z pewnością ucieszy Tybetańczyków.

Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)