W obronie "polskiej sprężyny". Naprawdę wszędzie chcielibyście widzieć polskie godło?

Strona głównaW obronie "polskiej sprężyny". Naprawdę wszędzie chcielibyście widzieć polskie godło?
16.10.2014 17:39
W obronie "polskiej sprężyny". Naprawdę wszędzie chcielibyście widzieć polskie godło?
Adam Bednarek
Adam Bednarek

Afera o sprężynę to dobry przykład na to, jak działa Internet. Nie zastanowi się tylko od razu drze szaty i doszukuje się afery.

Kontrowersyjne Logo dla Polski

Najpierw problemem była cena. 220 tysięcy euro (!) za kilka kreseczek? Internauci się śmieją, bo przecież coś takiego może zrobić siedmioletnie dziecko na lekcji. Albo Jacek Gmoch, analizując taktykę przeciwnika, jak zauważył Faktoid.

A mnie cena nie rusza ani trochę. Po pierwsze, to pieniądze prywatnych inwestorów, więc oni mogą wydać nawet milion euro. Zarobili? Nie mają co z nimi robić? Ich sprawa.

A po drugie i kto wie nawet czy nie najważniejsze - jak na logo to i tak są śmieszne pieniądze. Pamiętacie aferę, gdy Kraków zaprezentował swoje własne? Wówczas Łukasz Stanek słusznie zauważył - inni “bulą” mniej więcej tyle samo, a często nawet dużo więcej.

381432967945666282
Źródło zdjęć: © Faktoid

Logo Belfastu kosztowało 280 tysięcy dolarów, a to przecież zwykłe serce. BBC? Dajcie spokój, kwadraty i litery za prawie 2 mln dolarów? Ktoś oszalał!

A przecież na tym polega sukces logo, nazwy czy reklamy. Ma być nieskomplikowane, a jednocześnie sprytne, wpadające w pamięć. Za to się płaci. Jeśli uważacie, że to takie proste, to idźcie do BBC i dajcie im równie prostą, a skuteczną grafikę. BBC zapłaci mniej, będzie zadowolone, a wy zarobicie.

Jak myślicie, dlaczego mało kto tak robi?

Oczywiście sprzeczać się, czy “sprężyna” spełnia funkcje, o których wcześniej mówiliśmy, ale tak naprawdę to kwestia estetyki. Można nad tym dyskutować, ale tak naprawdę - co nas to obchodzi? Może się komuś podoba i przyda, a jak nie, to przecież żył bez logo do teraz, więc i kolejne lata przetrwa. Zwykłego obywatela to nie dotyczy.

Ale przecież my już mamy logo, po co nam jakaś sprężyna, to orzeł zły? - grzmią przeciwnicy “logo dla Polski”.

381432967946059498
Źródło zdjęć: © Niezależna.pl

Tak, zły. Bo to symbol. Coś więcej niż logo zamieszczane na produktach. Nie chciałbym, żeby na opakowaniu polskich okien, polskich gier czy polskich samochodów był Orzeł Biały. Nawet na tych najlepszych. To nie miejsce dla polskiego godła.

Zobaczcie, dla kogo to logo powstało. To wszystko dostępne jest na stronie internetowej akcji:

*Intencja nasza jest by Wszyscy użytkownicy mogli korzystać ze Znaku:

• na papierze firmowym, korespondencji firmowej, w stopkach e-mailowych;

• na opakowaniach produktów obok innych oznaczeń należących do Użytkownika;

• na stronach internetowych;

• w reklamie i promocji własnych produktów i usług, szczególnie za granicą*

Naprawdę chcielibyście, żeby każda firma, nawet ta najgorsza, wciskała na swoje produkty godło Polski? Dla mnie to zbyt ważny symbol, żeby pojawiał się byle gdzie. I u byle kogo.

Polskie Godło nie dla każdego!

381432967946649322
Źródło zdjęć: © http://aszdziennik.pl/113981,logopolskiplagiatem7latkazadamilionazlzaskopiowanierysunkuzprzedszkola

Tak samo wkurzam się, gdy widzę nazwę piwa na polskiej fladze. Brzydzi mnie to. Według mnie to jest szarganie narodowych symboli. Godło na paskudnej fladze, gniecione, wysmarowane napisem. Wstrętna rzecz.

I wyobrażam sobie polską firmę, która odniosła komercyjny sukces, ale ma brzydkie opakowanie. Albo po prostu że to głupi produkt. A na nim - polskie godło. Bo czemu nie - firma jest dumna ze swoich korzeni (co się chwali), a że znana na świecie, więc promuje w ten sposób własny kraj.

To byłby straszny widok.

Bardzo się cieszę, że powstało polskie logo, które przed tym chroni. Naturalne, komercyjne, dla każdego. Nie wszyscy muszą korzystać z narodowej symboliki. Niech ta będzie wyjątkowa, darzona odpowiednim szacunkiem.

Udostępnij:
Komentarze (21)