Wędkowanie pod lodem nie jest trudne. Tak zwiększysz swoje szanse

Wędkowanie pod lodem nie jest trudne. Tak zwiększysz swoje szanse08.12.2017 10:05
Łowienie pod lodem jest jeszcze bardziej emocjonujące
Łowienie pod lodem jest jeszcze bardziej emocjonujące
Źródło zdjęć: © Shutterstock
Patryk Wieczorek

Na przełomie grudnia i stycznia część wędkarzy zapada w pewnego rodzaju sen zimowy. Nadchodzące miesiące poświęcają na kolekcjonowanie komponentów i ewentualne naprawy sprzętu. Inni dopiero teraz zaczynają korzystać z tego, że zmniejszyła się liczba rywali czyhających na grubą rybę.

Poniżej prezentujemy kilka pożytecznych echosond, które pomogą ci określić, gdzie dokładnie znajdują się ryby i na jakiej głębokości żerują. Oczywiście odpowiednia echosonda przyda się przez cały rok, nie tylko zimą.

Uważnie patrz na lód

Oczywiście nie należy rzucać się od razu na głęboką wodę, dosłownie. Bezpieczna pokrywa lodowa, po której można swobodnie chodzić musi być gruba na około 10 cm. Każda osoba wędkująca zimą wie, że poruszać można się jedynie po tak zwanym czarnym lodzie. Wszelkiego rodzaju śniegolód albo lód szary może się okazać zdradliwą pułapką i lepiej omijać takie miejsca z daleka. Tylko kilkudniowe, silne mrozy skują jezioro na tyle, by można było mówić o wchodzeniu na taką taflę.

Gdy już mamy pewność, że pokrywa lodowa jest wystarczająco gruba, możemy przystąpić do wykucia przerębla. Oczywiście wybór miejsca zależy od tego, na jaką rybę polujemy. Po skończonej pracy wystarczy uruchomić sondę i sprawdzić, czy nasz wybór był trafny. Jeżeli tak, to trzeba później wygodnie się rozsiąść i czekać, aż ryba połknie haczyk. Takie wędkowanie jest o wiele bardziej wygodne, niż łowienie na ślepo.

Echosonda to nie wszystko

Każdy wędkarz ma oczywiście swoje zdanie na temat echosond. Jedni uważają je za spore ułatwienie w badaniu rodzaju dna i roślinności, inni twierdzą, że to pójście na łatwiznę i podtykanie rybie przynęty prosto pod nos. Trzeba przede wszystkim pamiętać, że używanie sondy nie oznacza, że od razu zaczniemy wyciągać duże okazy. Dzieje się tak z prostej przyczyny: to, że rzucisz przynętę w duże skupisko ryb nie oznacza, że któraś od razu połknie haczyk. Dlatego niezależnie od posiadanego sprzętu liczą się przede wszystkim umiejętności. Jeśli dopiero co zaczynasz swoją przygodę z wędkowaniem, to do złowienia grubej ryby musisz dochodzić metodą prób i błędów.

Wybór odpowiedniego sprzętu powinien zależeć przede wszystkim od głębokości dna. Jeśli wędkujesz na jeziorach lub rzekach, to niedroga echosonda wystarczy ci w zupełności. Im głębsze zbiorniki wodne, tym bardziej profesjonalny gadżet będzie ci potrzebny. Ważna jest również odporność na temperatury. Jeśli sama echosonda lub czujnik będzie podatna na mrozy, to dokonanie pomiaru będzie utrudnione, a może nawet niemożliwe.

Czemu akurat zimą?

Choć nawet latem trudno jest dostrzec jakikolwiek ruch pod powierzchnią wody, to zimą jest to właściwie niemożliwe. To dlatego echosondy cieszą się takim uznaniem wśród osób łowiących na lodzie. Wędkarz może przy ich pomocy nie tylko sprawdzić, gdzie czają się ryby, ale również określić głębokość zbiornika oraz wytyczyć ścieżki, którymi poruszają się potencjalne ofiary. To sprawia, że będziesz w stanie przewidzieć wszystkie możliwości i zareagować odpowiednio wcześnie.

Echosonda to dla niektórych równie naturalny gadżet wędkarski co podbierak czy sygnalizator brania. Nie wpływa zbytnio na przebieg łowienia, a pozwala zwiększyć skuteczność wśród doświadczonych hobbystów. Młodszym pasjonatom wędkarstwa pomoże natomiast zrobić pierwsze kroki w tym nietypowym sporcie.

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)