WUDO: Microsoft przerzucił koszty aktualizacji Windowsa 10 na użytkowników

Windows 10 został wyposażony w narzędzie, które – zamiast pobierać aktualizacje z serwerów Microsoftu – wykorzysta w tym celu komputery i łącza użytkowników Windowsa.

WUDO: Microsoft przerzucił koszty aktualizacji Windowsa 10 na użytkowników 1Zdjęcie Windowsa 10 pochodzi z serwisu Shutterstock. Autor: RoSonic
Łukasz Michalik

WUDO: Windows 10 jak sieć peer-to-peer

Windows 10 zbiera na razie dość pochlebne recenzje, podobnie jak działania Microsoftu, który zdecydował się bezpłatnie udostępnić nowy system (więcej na ten temat znajdziecie w artykule Adama Bednarka). Okazuje się jednak, że w tej beczce miodu znalazła się łyżka dziegciu, w postaci funkcji o nazwie WUDO.

WUDO (Windows Update Delivery Optimization) to mechanizm, usprawniający aktualizacje Windowsa 10. Działa w ten sposób, że wraz z udostępnieniem aktualizacji komputer użytkownika może pobierać pliki albo z serwera Microsoftu, albo – podobnie jak w sieciach peer-to-peer – od innych użytkowników, zarówno w sieci lokalnej jak i z Internetu.

Microsoft odciąża w ten sposób swoje serwery, a użytkownicy zyskują możliwość szybszego pobierania plików. W sieci lokalnej wystarczy, gdy jeden z komputerów pobierze aktualizację, by cała reszta szybko pobrała sobie od niego potrzebne pliki. Albo znalazła inne, pobliskie źródła potrzebnych danych, co – jak zapewnia Microsoft – ma być całkowicie bezpieczne, bo WUDO ma weryfikować autentyczność plików.

WUDO: Microsoft przerzucił koszty aktualizacji Windowsa 10 na użytkowników 2
Render nowoczesnej serwerowni pochodzi z serwisu Shutterstock

Teoretycznie to sytuacja korzystna dla wszystkich. Microsoft odciąża w ten sposób własne serwery, a użytkownicy zyskują możliwość sprawniejszej aktualizacji.

Microsoft korzysta z cudzej infrastruktury

I w całej sprawie nie byłoby niczego kontrowersyjnego, gdyby nie jeden, drobny szczegół: WUDO jest domyślnie włączone, a użytkownik – o ile nie lubi grzebać w opcjach systemu – nie ma powodu, by się o tym dowiedzieć.

Czy zatem usprawiedliwione są głosy krytyki? Częściowo tak. Choć przypuszczam, że przy obecnych przepustowościach łącz internetowych działanie WUDO będzie u większości użytkowników zupełnie transparentne, to u niektórych może skutkować zapchaniem łącza lub wykorzystaniem limitowanego transferu. Zapewnienia Microsoftu o dostosowaniu prędkości transferu do przepustowości łącza są wprawdzie uspokajające, ale pojawiają się doniesienia, że mechanizm nie działa tak, jak powinien.

Problemem jest również coś innego – fakt, że Microsoft zdecydował się wykorzystać infrastrukturę użytkowników bez wyraźnego powiadamiania ich o tym i w gruncie rzeczy przerzucił na nich część kosztów, związanych z aktualizacjami systemu.

Jak wyłączyć WUDO?

Ustawienia –> Uaktualnienia i bezpieczeństwo –> Windows Update –> Ustawienia zaawansowane –> Wybierz sposób instalowania aktualizacji –> Wybierz sposób dostarczania aktualizacji.

W tym miejscu mamy do wyboru trzy opcje:

  1. Całkowite wyłączenie WUDO. Aktualizacje będą pobierane tylko z serwerów Microsoftu i nie będziemy udostępniać ich innym użytkownikom. 2. Włączenie WUDO tylko dla komputerów w sieci lokalnej. 3. Włączenie WUDO również dla komputerów spoza sieci lokalnej.

Pieniądze i zaufanie

Nie pieniądze są tu jednak kluczem, ale przede wszystkim nadszarpnięcie zaufania. Jeśli dzisiaj Microsoft optymalizuje w ten sposób ściąganie plików, to co będzie jutro? Wykorzysta zasoby bezczynnych komputerów do obsługi zapytań Binga? Użyje dysków twardych klientów do tworzenia kopii OneDrive’a? Skorzysta ze smartfonów Lumia jak z hotspotów, tworząc własną, niezależną sieć?

WUDO: Microsoft przerzucił koszty aktualizacji Windowsa 10 na użytkowników 3
Zdjęcie siedziby Microsoftu pochodzi z serwisu Shutterstock. Autor: Ken Wolter

Nawet, jeśli powyższe przykłady wydają się nieco przejaskrawione, to pamiętajmy, że z WUDO Microsoft zrobił już coś podobnego: wykorzystał infrastrukturę użytkowników do własnych celów, tłumacząc to rzecz jasna dobrem i wygodą klientów.

Nie wykluczałbym przy tym możliwości, że to efekt nie celowych działań, ale zwykłej bezmyślności - ktoś w Redmond wybrał rozwiązanie słuszne z technicznego punktu widzenia, ale nie zastanowił się nad tym, jak może to zostać odebrane przez użytkowników.

A wystarczyłoby po prostu wybrać wersję opt-in: domyślnie wyłączyć kontrowersyjną usługę i poprosić użytkownika o jej włączenie, wraz z krótkim wyjaśnieniem, że skorzystają na tym wszyscy. Niestety, zamiast tego Microsoft wybrał odwrotne rozwiązanie. Uważam, że to niebezpieczny precedens.

Źródło artykułu: WP Gadżetomania
Wybrane dla Ciebie
"Ujawniamy lokalizacje". Znaleźli Złoty Pociąg?
"Ujawniamy lokalizacje". Znaleźli Złoty Pociąg?
Arabia Saudyjska zamraża budowę megabudowli. Postępy było widać z kosmosu
Arabia Saudyjska zamraża budowę megabudowli. Postępy było widać z kosmosu
Lepiej z niego zrezygnuj. Twoja pralka ci za to podziękuje
Lepiej z niego zrezygnuj. Twoja pralka ci za to podziękuje
Jak zrezygnować z subskrypcji SMS? Praktyczny poradnik
Jak zrezygnować z subskrypcji SMS? Praktyczny poradnik
PLLuM wspiera administrację i mObywatela. NASK ujawnia szczegóły
PLLuM wspiera administrację i mObywatela. NASK ujawnia szczegóły
Jaka temperatura do snu? Eksperci mówią jasno
Jaka temperatura do snu? Eksperci mówią jasno
Karta graficzna marzeń okazała się pułapką. Oszuści przeszli samych siebie
Karta graficzna marzeń okazała się pułapką. Oszuści przeszli samych siebie
Sprawdź dowód osobisty. Może mieć ważny symbol
Sprawdź dowód osobisty. Może mieć ważny symbol
Sztuczna inteligencja dorównuje ludziom w kreatywności? Wyniki badań zaskakują
Sztuczna inteligencja dorównuje ludziom w kreatywności? Wyniki badań zaskakują
Szaflary trafiają w energetyczne złoto. Odwiert geotermalny bije rekordy
Szaflary trafiają w energetyczne złoto. Odwiert geotermalny bije rekordy
Zabija w minutę. Nie ma smaku ani koloru
Zabija w minutę. Nie ma smaku ani koloru
Zaczynają od połączenia. Mówią o karcie SIM
Zaczynają od połączenia. Mówią o karcie SIM
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯