Xtorm Tytan. Powerbank do zadań specjalnych. Recenzja

Strona głównaXtorm Tytan. Powerbank do zadań specjalnych. Recenzja
23.04.2021 17:13
Xtorm Tytan. Powerbank do zadań specjalnych. Recenzja
Bolesław Breczko
Bolesław Breczko

Pięciokrotnie naładuje MacBooka Air i trzy inne urządzenia i to wszystko w trybie szybkiego ładowania. Powerbank Xtorm 130W TITAN 27 000, to kieszonkowy akumulator na nieprzewidziane sytuacje.

Ludzi można podzielić na dwie zasadnicze grupy:

Na tych, którzy wychodząc z domu na dłużej niż 4 godziny biorą ze sobą powerbank. I na tych, którzy "o boże zaraz mi padnie telefon, mam jeden procent, ma ktoś pożyczyć ładowarkę?!"

Ja zaliczam się do tych pierwszych, bo bez naładowanego telefonu grozi mi, że będę musiał rozmawiać z ludźmi i wchodzić interakcje z ogólnie pojętym otoczeniem. Dlatego, gdy przedstawiciel Xtrom zapytał mnie, czy chcę przetestować któregoś powerbanka z ich najnowszej linii, powiedziałem: dawaj najgrubszy.

Najgrubszym jest Xtorm 130W TITAN 27 000, który zamiast tego niezrozumiałego ciągu liter i cyfr powinien nazywać się po prostu "Gruby". Ta mała pomyłka na szczęście nie wpływa na funkcjonowanie urządzenia.

Garść danych

Powerbank Xtorm 130W TITAN 27 000, jak sama nazwa wskazuje, ma 27 000 mAh pojemności. Oznacza to, że - po uwzględnieniu różnic i strat, wynikających z charakterystyki zasilania laptopów - wystarczy, aby ponad 2 razy naładować MacBooka Air, którego bateria, według strony 5to9mac, ma 5100 mAh pojemności; do prawie 20-krotnego naładowania iPhone'12; i do 90-krontego naładowania zegarka Apple Watch serii 5.

Tak duża pojemność ma też swoje wady, chociaż może to zbyt negatywne określenie. Bo tak samo jak waga zawodnika nie jest jego wadą, tak nie jest ona wadą recenzowanego powerbanka. Jest to raczej cecha towarzysząca. W przypadku Xtorm Titan jest to troszkę ponad pół kilograma, a dokładnie 558 gramów. Zdecydowanie nie najlżejsze urządzenie i raczej nie nadające się do schowania w kieszeni spodni. Odpowiednia dla niego będzie raczej kieszeń plecaka lub torebki. Dodatkowo torebka z Xtormem Titan w środku może stworzyć prowizoryczną broń o zwiększonym zasięgu. Kolejny punk dla "grubego".

Cztery na raz

Sama pojemność powerbanka nie jest wyjątkowa, bo każdy duży powerbank będzie pojemny. Zdecydowanie ciekawsza jest możliwość jednoczesnego ładowania do czterech urządzeń jednocześnie w trybie szybkiego ładowania. To już nie jest tak często spotykane.

Powerbank wyposażony jest w dwa wyjściowe porty USB-A w standardzie Quick Charge 3.0 o maksymalnej mocy 36 W i dwa porty wejściowe/wyjściowe USB-C w standardzie Power Delivery (PD), jeden o mocy 60 W i jeden o mocy 100 W.

W obudowie urządzenia znalazło się miejsce na dwa krótkie kable USB-C PD o mocy do 130 W. Poza tym urządzenie ma prostą budowę, można by powiedzieć, że nawet zbyt prostą. Nie chcę być źle zrozumiany, uwielbiam prostotę i minimalizm, ale nie prostotę kosztem funkcjonalności. W tym przypadku chodzi mi jedynie o wskaźnik naładowania baterii.

Jeden minus

W urządzeniu z górnej półki, jakim jest Xtorm Titan, spodziewałbym się czegoś więcej niż diody, której wartość informacyjna jest mizerna. Podświetlony pasek poinformuje o czterech stopniach naładowania 25-50-75-100 procent. Przy czym poziom 5 proc. będzie wyglądał tak samo, jak 25 proc.

Poza tym jednym mankamentem "gruby" to świetny kompan długich i nieprzewidywalnych podróży. Sam ładuje się szybko (1,5 godziny) i równie szybko ładuje inne urządzenia.

Cena urządzenia w Polsce to 669 zł.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (4)