Znienawidzony DRM w sieciach P2P

Znienawidzony DRM w sieciach P2P
24.09.2009 10:00
drm
drm
Grzesiek Powalski
Grzesiek Powalski

Microsoft znalazł chyba sposób na to, aby przekonać studia nagraniowe, że sieci P2P nadają się do dystrybucji treści bez łamania praw autorskich.  Koncern uzyskał bowiem patent na zdecentralizowany system DRM, który może znaleźć zastosowanie w sieciach P2P. Gigant z Redmond starał się o prawa do patentu od 6 lat.

Microsoft znalazł chyba sposób na to, aby przekonać studia nagraniowe, że sieci P2P nadają się do dystrybucji treści bez łamania praw autorskich.  Koncern uzyskał bowiem patent na zdecentralizowany system DRM, który może znaleźć zastosowanie w sieciach P2P. Gigant z Redmond starał się o prawa do patentu od 6 lat.

Kiedy Microsoft składał wniosek patentowy, nie było zgody, co do sposobów ochrony treści. Jednak teraz rynek zarządzania prawami autorskimi dość mocno się zmienił (iTunes i Amazon rozpoczęły sprzedaż plików bez mechanizmów DRM). Na chwilę obecną więc legalne treści można znaleźć tylko przez centralne serwery. To zaś oznacza, że są one mocno przeciążone.

System jest także dość skomplikowany i drogi w utrzymaniu. Gdyby nastąpiła awaria serwera, niemożliwe będzie działanie licencjonowanych treści. Co więcej, niewielcy dostawcy nie będą zapewne w stanie ponieść kosztów zakupu i utrzymania takiego serwera.

Sieci P2P dość mocno upraszczają sprawę. Dzięki nim można wymienić olbrzymie ilości plików, nie obciążając zbytnio jednego serwera. Jednak w tych sieciach mechanizmy DRM, czy kontrola dostępu są dość rzadko spotykane. Zazwyczaj są więc postrzegane jako narzędzie do naruszania praw autorskich.

Microsoft w swojej technologii korzysta z częściowych licencji w formie systemu kluczy publicznych i prywatnych. Dzięki temu możliwe jest odtworzenie całej licencji i uruchamianie treści pobranych za pomocą sieci P2P.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)