Jak zdobyć “prawko” na drona i ile można na nim zarobić?

Chcesz zarabiać pieniądze na nagraniach z drona? Wielu twierdzi, że to bardzo opłacalny zawód. Jednak nie każdy chętny może go wykonywać. Dlaczego licencja jest tak ważna?

Zdjęcie drona pochodzi z serwisu shutterstock.com

Zdjęcie drona pochodzi z serwisu shutterstock.com

“Boom” na drony dopiero przed nami. Jednak już dziś tego typu urządzenia są niezwykle popularne. Mowa tu nie tylko o amatorach, ale przede wszystkim o profesjonalistach, którzy w ten sposób mogą zrelacjonować niemal każdą imprezę.

Media już piszą, że operator drona to jedno z najbardziej opłacalnych zajęć w Polsce. Masz ochotę na łatwy zarobek? Bez licencji zarabiać legalnie nie można.

Prawko na drona

Certyfikat UAVO zdobyć można na państwowym egzaminie. Do przystąpienia niezbędne są bania lekarskie (około 250 zł) i polisa OC (około 500 zł). Swoje kosztuje też egzamin, za który łącznie — teoria, praktyka i wydanie świadectwa - trzeba zapłacić 201 zł.

Zdjęcie drona pochodzi z serwisu shutterstock.com

Czy egzamin jest trudny? Autor bloga zrobsobiedrona napisał, że teoria jest niezwykle prosta. Trzeba odpowiadać z takich kwestii jak “podstawy prawa lotniczego” czy “zasady wykonywania lotów”.

A jak praktyka? Egzamin praktyczny UAVO VLOS trwa około 6 minut i sprawdza podstawowe umiejętności pilotażu drona przez operatora - czytamy na stronie uavo.com.pl

Mowa tu między innymi o wznoszeniu i opadaniu, symulacji niebezpiecznej sytuacji (kiedy na niebie jest też inny dron, mający pierwszeństwo) czy zadaniu od egzaminatora.

Jeszcze przed oderwaniem się od ziemi, egzaminator sprawdzi wiedzę osoby egzaminowanej odnośnie użytkowanej platformy, jej wyposażenia, możliwych trybów lotu, osiągów, ograniczeń, możliwości, bezpieczeństwa obsługi (w tym również akumulatorów), zachowania w sytuacjach awaryjnych, optymalnych ustawień systemu „failsafe” lub innych zagadnień związanych z wykonywaniem lotów. Czytaj więcej

Zobacz również: Toshiba Z830

Jak opisuje autor bloga, “praktyka” również nie sprawia większych kłopotów.

W razie czego można też przejść szkolenie przygotowujące do egzaminu. W przypadku dronów będących w zasięgu wzroku kosztuje około 1200 zł lub 2400 zł, jeżeli ktoś chce poznać absolutne podstawy. Dużo droższe jest szkolenie BVLOS, czyli dla operatorów dronów będących poza zasięgiem wzroku. Jego koszt wynosi nawet ponad 10 tysięcy złotych.

Artur Książek, centrum szkolenia UAV

Egzamin państwowy BVLOS składa się z części teoretycznej podzielonej na kilka bloków tematycznych, zawierających około 140 pytań zarówno zamkniętych, jak i opisowych oraz części praktycznej, która jest znacznie bardziej zaawansowana ze względu na konieczność zademonstrowania manewrów nawigacyjnych poza zasięgiem wzroku operatora Czytaj więcej

Uprawnienia BVLOS pozwalają np. na pracę polegającą na obserwacji z powietrza czy związaną z poszukiwaniami.

Praca operatora drona

A jak wygląda praca profejsonalnego pilota drona, posiadającego licencję VLOS? Zapytałem o to Bartłomieja Wasiaka z firmy podniebni.pl, która zajmuje się nagrywaniem takich imprez jak śluby czy wydarzenia masowe.

Zdjęcie drona pochodzi z serwisu shutterstock.com

Adam Bednarek: Na waszej stronie internetowej można przeczytać, że jako nieliczni w Polsce posiadacie licencję pozwalającą na komercyjne używanie dronów. Czy ktoś to w ogóle kontroluje, sprawdza?

Bartłomiej Wasiak — licencjonowany pilot drona (podniebni.pl): Problem polega na tym, że nie wszystkie polskie służby są poinformowane, że takie urządzenie może być niebezpieczne. Kiedy są wykonywane loty, nikt nie sprawdza, czy lot był wcześniej zgłoszony, czy osoba sterująca ma odpowiednią wiedzę i uprawnienia.

Nas nikt jeszcze nie kontrolował. Podejrzewam, że niektórzy to wykorzystują i pomimo braku licencji wykonują loty komercyjne. Mimo że ta jest niezbędna do zarabiania pieniędzy.

Kto jest informowany o tym, że nagranie za pomocą drona będzie się odbywać?

Przed zleceniem trzeba sprawdzić w jakiej strefie odbywa się dana impreza. Upewniamy się, że nie jest to strefa zamknięta znajdująca się w pobliżu lotniska. Taka strefa wyklucza jakiekolwiek loty.

Nie licząc takich wyjątków, można uzyskać zgodę na lot od Urzędu Miasta. Zgłaszamy się również do Urzędu Lotnictwa Cywilnego i wtedy taki lot jest już legalny.

Zdarzyły się sytuacje, w których nie otrzymaliście zgody na lot?

Zarówno Urzędy jak ULC nie stwarzają problemów przy wydaniu zgody na lot. Oczywiście wcześniej trzeba zbadać czy dany teren nie podlega pod zamknięte strefy powietrzne.

Domyślam się, że nagrania ze ślubów to najpopularniejsze zlecenia.

Raczej tak. Jeszcze nie każdy wie, że jest taka możliwość, jak to wygląda, ile kosztuje. Ludzie uważają, że to kosztuje kilka tysięcy złotych i obawiają się, że ich na to nie stać. Jednak coraz więcej osób się pyta, jest otwartych na nowe pomysły. O dronach jest coraz głośniej, więc ludzie sami szukają tego typu atrakcji na swoim ślubie. Tym bardziej że robi to wrażenie na gościach.

Z jakim wyprzedzeniem trzeba się zapisywać na nagrania ze ślubu? Załóżmy, że dzwoni do was ktoś, kto za dwa tygodnie bierze ślub. Ma jeszcze szansę?

To zależy. Są wolne terminy, ale są też takie, które mamy zaklepane już od kilku miesięcy. Trzeba próbować, dzwonić. Są osoby, które rezygnują, bo wiedzą, że akurat na ich terenie może padać deszcz i nagranie nie będzie możliwe. Jeśli wiemy, że w innym miejscu jest dobra pogoda, to jedziemy w inne miejsce i nagrywamy tam.

Deszcz może popsuć takie ślubne nagranie?

Niestety. Niektórzy producenci uważają, że pojedyncze krople mogą spaść na drona i nic się nie stanie. Wystarczy jednak, że spadnie nie tam gdzie trzeba i coś może się wydarzyć. Dlatego nie ryzykujemy i nie latamy kiedy jest wiatr lub pada deszcz. Nawet jeśli zanosi się na opady, to wolimy odpuścić.

W tej chwili konkurencja na rynku operatorów dronów jest duża czy na waszych rejonach jesteście monopolistami?

Gdy rok temu zakładaliśmy firmę Podniebni.pl byliśmy jedyni w Płocku. Teraz są 3–4 firmy, które mają w swojej ofercie filmowanie z powietrza.

Czytając artykuły na temat takich firm jak wasza, można dowiedzieć się, że to w tej chwili “najbardziej opłacalny zawód”. Czy to faktycznie już jest żyła złota, czy zapomina się też o kosztach, które trzeba zainwestować?

Przede wszystkim inwestujemy w sprzęt, inwestujemy w licencje. A oprócz tego sporo ryzykujemy, bo jeżeli dron spadnie na kogoś, to może wyrządzić wiele szkód. Ludzie nie zdają sobie z tego sprawy, lekceważą to. Czasami podbiegają do nas dzieci, a my widzimy, że nie ma większej reakcji rodziców. Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że to bardzo niebezpieczne sprzęty.

Na pewno są to duże pieniądze. Sam sprzęt latający może kosztować nawet 30 tysięcy, do tego kamera za 20 tysięcy — i już 50 tysięcy złotych jest w powietrzu.

Licencje budzą mnóstwo kontrowersji. W Internecie komentujący piszą, że to absurd, że sterowanie dronem nie jest problemem, można to robić nawet z pomocą aplikacji. Zastanawia mnie też fakt, dlaczego nagrywając imprezę rodzinną na wsi na własny użytek nie potrzebuje licencji, ale jeżeli ktoś by mi za to zapłacić — już tak. Przecież niebezpieczna sytuacja może wydarzyć się zawsze. W którą stronę powinniśmy pójść: licencje dla nikogo czy licencje dla wszystkich?

Myślę, że powinno być podobnie jak z uprawnieniami na prowadzenie samochodów. Nie ma różnicy czy zarabiamy będąc kierowcą, czy po prostu wieziemy rodzinę na wakacje — i tu, i tu potrzebne jest prawo jazdy.

W czasie szkolenia jesteśmy przygotowywani do pewnego rodzaju wydarzeń, uczymy się reakcji na zagrożenie. W trakcie egzaminu sprawdza się naszą wiedzę praktyczną. Ktoś, kto nagrywa w celach prywatnych jak i komercyjnych, może być zagrożeniem dla innych. Moim zdaniem licencja powinna obowiązywać każdego.

Czy w takim razie obawiacie się konkurencji, która nie będzie miała licencji, a mimo to będzie oferowała podobne usługi? Albo ludzie sami kupią sobie drona i nagrają rodzinne imprezy, z weselami włącznie. Czy może fakt, że macie licencję przyciąga klientów i poniekąd was chroni?

Uważam że dopiero gdy stanie się jakaś tragedia, odpowiednie służby będą częściej kontrolowały ekipy wykonujące loty dronami. Na chwilę obecną wiele osób przeprowadza takie loty, moim zdaniem, nielegalnie będąc zagrożeniem dla osób i mienia.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Najdziwniejsze maszyny II wojny światowej [cz. 2]. USA i Wielka Brytania To lata! Najdziwniejsze samoloty pionierów lotnictwa Najlepsze śmigłowce szturmowe dla polskiej armii Oglądasz filmy w sieci? Sprawdź, co ci grozi OLED TV kontra LED TV – lepsze wrogiem dobrego OLED TV - technologia przyszłości, którą możesz mieć w salonie już dziś Szukasz motywacji? Noah Galloway stracił na wojnie rękę i nogę. To był dopiero początek Lexus chce stworzyć prawdziwą latającą deskę. Wierzycie, że się uda? Ja nie Lenovo Ideacentre Stick 300: mobilność ekstremalna. Pecet z Windowsem wygląda jak pendrive

Popularne w tym tygodniu:

Sprzątanie nigdy nie było tak przyjemne. Szczególnie, gdy wyręcza nas w tym robot