SanDisk Connect Wireless Stick – mobilny, bezprzewodowy magazyn danych

W smartfonie brakuje miejsca na dane? Jest na to sposób. Oferowane przez firmę SanDisk urządzenie o nazwie Wireless Stick to rozwiązanie naszych problemów z pamięcią. Nie dość, że oferuje nam dodatkowe miejsce na dane, to robi to w doskonałym stylu – bezprzewodowo i mobilnie.

SanDisk Connect Wireless Stick

SanDisk Connect Wireless Stick (Fot. WebLife)

Każdy dysk da się zapchać

Jakimi prawami rządzi się nasz Wszechświat? Po piątkowym popołudniu następuje od razu niedzielny wieczór, przebiegły klocek LEGO zawsze znajdzie w nocy sposób, aby trafić pod bosą stopę, a pamięć na dane w smartfonie – obojętnie, jak duża by była – zawsze po jakimś czasie okazuje się za mała.

Na ten właśnie problem odpowiada sprytny gadżet marki SanDisk, którego nazwa jest zarazem najkrótszym opisem kluczowej funkcji. SanDisk Connect Wireless Stick przypomina wyglądem pendrive, jednak potwierdza przy tym stare powiedzenie, że najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

SanDisk Connect Wireless Stick

Przyczajony pendrive, ukryty NAS

Zapakowane w przezroczysty blister urządzenie wygląda – mimo słusznego rozmiaru – dość niepozornie. Jego frontową powierzchnię pokrywa trójwymiarowy wzorek, a na jednym z boków znajdziemy przycisk zasilania. Jaka jest jego rola?

To, co na pierwszy rzut oka przypomina przerośniętego pendrive'a, kryje w sobie nie tylko 200 GB pamięci, ale także moduł Wi-Fi. I – co można uznać za tzw. killer feature – wbudowany akumulator, pozwalający na wielogodzinną pracę z dala od źródła prądu.

Po wetknięciu do komputerowego gniazda USB możemy korzystać z Wireless Sticka jak ze zwykłego pendrive'a. Magia pojawia się, gdy wypniemy nośnik i włączymy przycisk zasilania. Urządzenie sygnalizuje pracę miganiem ukrytej diody i uruchamia wówczas własną sieć Wi-Fi, pełniąc rolę mobilnego, bezprzewodowego magazynu danych, z którym możemy połączyć się smartfonem, tabletem czy komputerem.

SanDisk Connect Wireless Stick - widoczna dioda, sygnalizująca pracę urządzenia

Prosta obsługa

Brawa należą się za banalną obsługę. W przypadku urządzeń mobilnych połączenie, po uruchomieniu odpowiedniej aplikacji, następuje automatycznie. Prościej i bardziej intuicyjnie chyba już się nie da.

SanDisk Connect Wireless Stick - aplikacja

Sama aplikacja oferuje prostego menedżera plików i podstawową integrację z systemowymi funkcjami, dzięki czemu możemy automatycznie przesyłać na nośnik np. zrobione zdjęcia, automatycznie wykonywać backupy czy przywracać dane. Co istotne, urządzenie z powodzeniem sprawdza się jako źródło do strumieniowania multimediów, pozwalając na bezprzewodowy dostęp nie tylko do zdjęć czy muzyki, ale także do materiałów wideo.

SanDisk Connect Wireless Stick - aplikacja

Z poziomu aplikacji możemy również sprawdzić stan naładowania akumulatora, uzyskać dostęp do ustawień sieci bezprzewodowej, ustalić hasło dostępowe czy wyznaczyć czas automatycznego wyłączenia urządzenia.

Stabilne połączenie i długa praca na akumulatorze

Warta podkreślenia jest w tym przypadku stabilność i niezawodność połączenia. W czasie długich testów Wireless Stick nie zawiódł mnie ani razu. Warto o tym wspomnieć zwłaszcza w kontekście poprzedniego, starszego urządzenia SanDiska o nazwie Connect Wireless Flash Drive – widać, że producent wyciągnął wnioski i poprawił to, co wymagało poprawienia.

W połączeniu z długą pracą na wbudowanym akumulatorze, przekraczającą 4 godziny, stanowi to naprawdę solidną rekomendację. Ten sprzęt po prostu działa tak, jak działać powinien.

Beczka miodu, łyżka dziegciu

Opisując atuty, trzeba jednak wspomnieć o, na szczęście drobnych, mankamentach. Pierwszym z nich jest irytująca konieczność wyboru, czy ładujemy akumulator, czy udostępniamy dane. Podpięty do USB Wireless Stick staje się zwykłym pendrive'em, co – zwłaszcza w przypadku intensywnego, stacjonarnego wykorzystania – ogranicza jego użyteczność.

Zastrzeżenia może również budzić sposób komunikacji. Wireless Stick tworzy bowiem własną sieć Wi-Fi, z którą należy się połączyć. W praktyce prowadzi to nieraz do hamletowskiego dylematu: Internet, czy dostęp do danych, oto jest pytanie! Z drugiej strony rozwiązanie to wydaje się sensowne z uwagi na bezpieczeństwo danych – sieć możemy zabezpieczyć przed przypadkowym dostępem, co ogranicza ryzyko, że do naszych plików dobierze się ktoś nieuprawniony.

W takim kontekście trudno jednoznacznie podsumować tę cechę urządzenia. Takie rozwiązanie może być bowiem zarówno wadą, jak i zaletą – w zależności od priorytetów użytkownika.

Sandisk Connect Wireless Stick

20 minut i naładowane

Warto również zastanowić się, komu przyda się takie urządzenie. Jeśli potrzebujemy po prostu archiwum danych, poszukajmy raczej innych propozycji, wypadających lepiej zarówno pod względem kosztów, jak i wydajności – przede wszystkim prędkości transferu. Wireless Stick rozwija skrzydła w innych sytuacjach – jako mobilny magazyn danych.

Urządzenie jest naprawdę małe i lekkie, bez problemu możemy nosić je w kieszeni i mieć ciągle przy sobie. Do tego akumulator ładuje się bardzo szybko – do pełnego naładowania wystarczy zaledwie 20 minut. W praktyce oznacza to, że ważne dane możemy mieć zawsze przy sobie i w każdej chwili korzystać z nich niezależnie od tego, czy używamy w danej chwili komputera, smartfona z Androidem czy urządzenia Apple'a.

To rewelacyjne udogodnienie choćby w czasie spotkania ze znajomymi czy wycieczki w rodzinnym gronie, gdzie np. zdjęcia z kilku smartfonów mogą na bieżąco spływać do jednego miejsca, z którego stają się dostępne dla wszystkich zainteresowanych. Co istotne, korzystające z urządzenia osoby nie muszą znajdować się w tym samym pomieszczeniu – w czasie testów nie odnotowałem żadnych problemów w sytuacji, gdy od Wireless Sticka dzieliły mnie dwie ściany albo strop.

SanDisk Connect Wireless Stick

Komfort życia bez przewodów

Sandisk Connect Wireless Stick jest dostępny w kilku wersjach, różniących się pojemnością i kolorem. Wersja o pojemności 200 GB kosztuje w Polsce, w zależności od sklepu, około 390–430 zł.

Czy sprzęt jest warty swojej ceny? Odpowiedź na to pytanie zależy przede wszystkim od tego, w jaki sposób chcemy z niego korzystać. Przewody – choć nie poddają się bez walki – nieubłaganie odchodzą jednak do lamusa, a urządzenie SanDiska daje nam przedsmak tego, jak wygodne może być życie bez kłębiących się wokół nas kabli. Warto spróbować!

Potrzebujesz innych, bezprzewodowych urządzeń? Koniecznie sprawdź ceny i ofertę!

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Testy:

Mionix Naos QG to mysz, która wie kiedy się denerwujesz [test] Czas na rewolucję na ulicach miast. Rowery elektryczne zamiast samochodów. Test e-roweru Kawasaki Nespresso Expert&Milk. Trzy powody, dla których spodobał się nawet umiarkowanemu miłośnikowi kawy Test monocykla elektrycznego Airwheel X3. Będzie rewolucja w miastach? Wygląda jak MacBook, kosztuje 699 złotych. Co oferuje nowy laptop z Biedronki, Kiano SlimNote 14,1+? Kershaw Cinder 1025X Stonewash: 3 centymetry, które robią różnicę. Test noża Tefal Quickchef - recenzja blendera Test myszy Dream Machines DM1 Pro S: przyczajony Omron, ukryty Pixart MSI Trident 3, czyli komputer dla graczy wielkości konsoli [test] Tak się teraz wyjeżdża pod namiot Asustor AS6302T: domowe centrum danych, czyli zróbmy sobie chmurę Testujemy elektryczny skuter. Zapłacisz tylko 1 zł za 100 kilometrów LG 34UC79G – ultrapanoramiczny monitor z funkcją, która pomaga wygrywać Surfboard vs Balance Scooter. Porównanie desek Kawasaki 55-calowy OLED 4K od LG. Test okiem gracza HyperX Pulsefire FPS: świetna mysz nie tylko dla graczy. Testowana na profesjonalistach! Klawiatura mechaniczna za 149 zł? Sprawdzamy Modecom Volcano Hammer Hykker Vision 130: tani projektor z Biedronki - test Razer Hammerhead BT - test bezprzewodowych słuchawek Bluetooth inkBOOK Classic 2 to alternatywa dla taniego Kindle’a? [test] iFrogz Coda Wireless - test bezprzewodowego głośnika za 60 zł iFrogz Coda Wireless - test bezprzewodowych słuchawek nausznych iFrogz Coda Wireless - test bezprzewodowych słuchawek dokanałowych Hyperbook N13 – testujemy polski laptop z zewnętrzną, desktopową kartą graficzną

Popularne w tym tygodniu:

Mionix Naos QG to mysz, która wie kiedy się denerwujesz [test]