Etiopskie dzieci zhakowały Motorolę Xoom?

Etiopskie dzieci zhakowały Motorolę Xoom?
Mariusz Kamiński

03.11.2012 18:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Człowiek pozbawiony wszystkiego ma dwie drogi do wyboru: poddać się lub z całych sił dążyć do poprawy swojej sytuacji. Jak może wyglądać dzieciństwo na kontynencie afrykańskim, nie muszę nikomu tłumaczyć. Ale to właśnie etiopskie dzieci, tak bardzo doświadczone przez życie, wykazują ponadprzeciętną chęć poznawania nowych rzeczy. Oto najbardziej wyrazisty tego przykład.

Człowiek pozbawiony wszystkiego ma dwie drogi do wyboru: poddać się lub z całych sił dążyć do poprawy swojej sytuacji. Jak może wyglądać dzieciństwo na kontynencie afrykańskim, nie muszę nikomu tłumaczyć. Ale to właśnie etiopskie dzieci, tak bardzo doświadczone przez życie, wykazują ponadprzeciętną chęć poznawania nowych rzeczy. Oto najbardziej wyrazisty tego przykład.

Wszystko zaczęło się od projektu One Laptop Per Child. Zgodnie z jego założeniami dostarczano technologię (najczęściej w postaci specjalnych laptopów i środka dostępu do internetu) do ośrodków wiejskich i miejskich, gdzie nie było żadnych centrów edukacyjnych. Ideą przyświecającą przedsięwzięciu nie było nauczanie dzieci konkretnej wiedzy, ale nauczanie sposobów samouczenia. Dzięki temu dzieci będą miały zdolność przyswajania wiedzy samemu.

Szef projektu, Nicholas Negroponte, postanowił wykonać eksperyment. Do dwóch wiosek trafiły zapieczętowane tablety Motorola Xoom wraz z zasilającymi je panelami słonecznymi. Be żadnych instrukcji ani poleceń. Po prostu, pudełka z tabletami.

Po kilku miesiącach okazało się, że dzieci korzystają tabletów, uczą się czytać i pisać, a nawet potrafią otwierać programy do malowania i pisać w nich poznane słowa. Bez żadnych nauczycieli, bez instrukcji obsługi.

Jednak zupełnym zaskoczeniem było samodzielne odblokowania wyłączonych funkcji. Wszystkie tablety miały nieczynne kamery i zablokowaną możliwość zmiany ustawień pulpitu. Dzieciaki znalazły sposoby na obejście tych ograniczeń i do woli korzystały z kamery oraz zmieniały wygląd pulpitu Androida.

Oczywiście słowo "hakowanie" użyte w tytule powinno być odczytane z przymrużeniem oka. Niemniej wyczyn afrykańskich dzieciaków zasługuje na uznanie. :)

Nicholas Negroponte
Nicholas Negroponte

Źródło: Dvice

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)