Fotokite: dron jak latawiec. Smycz kontrolerem

Fotokite to kolejny pomysł na to, jak dostarczyć drona osobom, które nie znają się na technologii.

Fotokite: dron jak latawiec. Smycz kontrolerem 1

Nie dla każdego sterowanie specjalnym joystickiem będzie wygodne i bezpieczne. Wiedzą o tym twórcy Ares: drona, którym streruje się za pomocą smartfona, wyznaczając trasę w aplikacji.

Fotokite: dron na smyczy

Da się jeszcze prościej: sterując dronem tak, jak latawcem. Lub psem, bo nie da się ukryć, że korzystanie z Fotokite trochę przypomina spacer z czworonogiem na smyczy.

Fotokite: dron jak latawiec. Smycz kontrolerem 2

Właśnie tak kontroluje się drona - machając i regulując linkę. Zastosowanie takiego rozwiązania ma oczywiste zalety. Można skupić się na jeździe lub spacerze, nie przejmując się tym, co dzieje się z dronem. Wprawdzie wcześniej także było to możliwe, bo są na rynku drony, które podążają za właścicielem (a raczej jego smartfonem), ale jeśli ktoś nie ufa technologii, może skorzystać z bezpieczniejszej linki. Dron na pewno nigdzie nie ucieknie.

Fotokite: koniec ze słabą baterią!

Fotokite: dron jak latawiec. Smycz kontrolerem 3

Linka przydaje się nie tylko do sterowania. Za jej pomocą przekazywana jest energia. I dzięki temu Fotokite może przegonić konkurencję. Wystarczy podłączyć drona do banku energii lub dodatkowej baterii i urządzenie może znajdować się w powietrzu znacznie dłużej niż dostępni na rynku rywale.

Sęk w tym, że Fotokite nie ma jeszcze konkretnej daty premiery i ceny. Nie wiadomo, kiedy urządzenie trafi do klientów. Oby jak najprędzej, bo Fotokite ma możliwości, by namieszać na dronowym rynku. Obecnie trwają testy.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY