InPost i drony. Mistrzowski marketing i dziennikarska nierzetelność

W czerwcu w Krakowie odbyła się Parada Robotów. To fantastyczna impreza, popularyzująca robotykę i pokazująca, co potrafią współczesne roboty. Jednym z najgłośniej komentowanych w mediach wydarzeniem, związanym z Paradą, był pokaz, zorganizowany przez InPost, podczas którego dron dostarczył paczkę do paczkomatu.

InPost i drony. Mistrzowski marketing i dziennikarska nierzetelność 1
Łukasz Michalik

Z punktu widzenia publiczności pokaz wyglądał efektownie, ale warto zastanowić się czy – poza marketingiem – miał jakikolwiek sens i, jak sugerują różne media, pokazał nam przyszłość usług pocztowych? Sądzę, że odpowiedź może być tylko jedna: nie.

Parada Robotów

Jak wyglądała prezentacja? Choć był to pokaz InPostu, to od strony technicznej nie miał z tą firmą wiele wspólnego. Użyto heksakoptera, przygotowanego przez zespół studentów z Politechniki Śląskiej. Sterowany przez znajdującego się w pobliżu człowieka dron podleciał i z minimalnej wysokości zrzucił niewielką paczkę z napisem „szybko”.

Do paczki podjechał następnie marsjański łazik Hyperion, o którym możecie przeczytać w artykule „Polacy znowu najlepsi! Łazik marsjański Hyperion 2 pokonał międzynarodową konkurencję”. Ponieważ łazik ma wysięgnik z chwytakiem, to – sterowany przez stojącego obok operatora – podjechał do paczki, chwycił ją i zawiózł do paczkomatu.

Drony i Paczkomaty - poczta przyszłości [KRÓTKA WERSJA]

Ma być dron. Reszta nieistotna

Wyglądało to całkiem ciekawie, jednak z punktu widzenia przyszłości usług pocztowych wydaje się czymś całkowicie bezsensownym. Już na pierwszy rzut oka widać, że jest nieefektywne, czasochłonne, wymaga zorganizowania strefy z rzutu i zaangażowania dwóch osób oraz drogiego sprzętu. Tu naprawdę lepiej sprawdzi się kurier w dostawczaku. Co istotne, świadomy tego jest sam InPost. Jak stwierdził Sebastian Anioł, Dyrektor Zarządzający:

Sebastian Anioł, InPost:

Nie zdradzając szczegółów, mogę powiedzieć, że dzisiejszy pokaz to tylko forma eksperymentu w warunkach polowych, acz kontrolowanych.

I w takim właśnie kontekście nie mogłem uwierzyć własnym oczom, czytając nagłówki wiadomości, które niedługo później w różnych serwisach bałamutnie sugerowały, że InPost zaprezentował drony pocztowe.

InPost i drony. Mistrzowski marketing i dziennikarska nierzetelność 2

Co się wydarzyło?

Aby było jasne: nic nie mam do firmy InPost. Przeciwnie, podziwiam ją za sposób, w jaki podbiła polski rynek swoimi paczkomatami i za śmiałe plany zaoferowania tej usługi w różnych częściach świata. Nie mam również nic do działu marketingu InPostu – robi to, co do niego należy. Firma pokazała się na ciekawej imprezie i wywołała swoim pokazem duże zainteresowanie.

Mam za to wiele krytycznych słów do dziennikarzy, którzy bez zastanowienia powtarzają slogany reklamowe i robią czytelnikom wodę z mózgu, sugerując, że prezentacja z krakowskiej Parady Robotów pokazywała przyszłość usług pocztowych albo, że InPost zaprezentował dostawcze drony.

InPost i drony. Mistrzowski marketing i dziennikarska nierzetelność 3

Dostawcze drony? Nie tak szybko!

Nie dajmy sobie wmówić, że widzieliśmy coś przełomowego lub odkrywczego, bo nie jest to prawdą. Jest odwrotnie: InPost zaprezentował nam, jak z całą pewnością poczta przyszłości nie będzie wyglądać. I właśnie dlatego z niecierpliwością czekam na przyszłe pokazy tej firmy. Jak wspomniał Sebastian Anioł:

Sebastian Anioł, InPost:

Zleciliśmy już prace analityczne mające na celu zbadanie potencjału zastosowania dronów i robotów w działalności Inpostu i Paczkomatów.

Jestem ciekawy, do czego te prace doprowadzą. Ale choć z wielkim zainteresowaniem śledzę rozwój dronów, to w tej kwestii jestem pesymistą. Jestem przekonany, że choć podobnych pokazów zobaczymy w najbliższym czasie całkiem sporo to przez najbliższe lata kurierzy mogą spać spokojnie. Drony będą przyciągały uwagę rozentuzjazmowanej gawiedzi, a prawdziwą pracę przez długie lata będą wykonywali – tak, jak dotychczas – ludzie.

Źródło artykułu: WP Gadżetomania
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!