Le Jamais Contente - pierwszy na świecie samochód do bicia rekordów

Le Jamais Contente - pierwszy na świecie samochód do bicia rekordów
28.06.2012 23:21
Fot. Gizmag
Fot. Gizmag
Mariusz Kamiński
Mariusz Kamiński

Przekraczanie granic leży w ludzkiej naturze. Każdy z nas pragnie być w czymś pierwszy i chyba nie ma takiej duszy na ziemi, która nigdy nie odczuła ducha rywalizacji. Najlepiej rozumieją to właściciele czterech kółek i to właśnie dla nich przygotowałem ten wpis. Oto pierwszy na świecie samochód skonstruowany wyłącznie do bicia rekordów.

Przekraczanie granic leży w ludzkiej naturze. Każdy z nas pragnie być w czymś pierwszy i chyba nie ma takiej duszy na ziemi, która nigdy nie odczuła ducha rywalizacji. Najlepiej rozumieją to właściciele czterech kółek i to właśnie dla nich przygotowałem ten wpis. Oto pierwszy na świecie samochód skonstruowany wyłącznie do bicia rekordów.

Pierwszy konkurs na najszybszy pojazd kołowy był iście kameralny. Odbył się w zimie 1898 r. i zgromadził jedynie dwóch rywali. Pierwszy z nich to Camille Jenatzy - właściciel seryjnego pojazdu CGA Dogcart, który osiągnął zawrotną prędkość 80 km/h. Jego rywal, Gaston Laubat, wyprzedził go, rozpędzając się do 92 km/h. Wtedy też Camille postanowił skonstruować tytułową rakietę i zdeklasować konkurenta.

Fot. Gizmag
Fot. Gizmag

Le Jamais Content, bo tak zwała się tajna broń Camille, to po francusku "wiecznie niezadowolony". Kształtem przypominał torpedę i miał napęd elektryczny. Nadwozie wykonano tak lekko, jak to było możliwe - aluminium, miedź, silikon i stal spajały wszystko w całość. Jednostka napędowa to dwa silniki elektryczne Postel-Vinay o mocy 25 kW zasilane prądem o napięciu 200 V. Połączona moc obu jednostek dawała 68 KM, co jest dość imponującą liczbą.

Le Jamais Content osiągnął prędkość 106 km/h i pobił CGA Dogcart, wygrywając jednocześnie turniej. Kolejny rekord (120 km/h) został pobity już przez pojazd parowy, więc mówimy o zupełnie innej klasie silnika. Cóż, nie dosyć, że pierwszy samochód do bicia rekordów, to jeszcze ekologiczny! Już wtedy martwili się o dziurę ozonową i notowania zielonych ;)

Fot. Gizmag
Fot. Gizmag
Fot. Gizmag
Fot. Gizmag

Źródło: Gizmag

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)