MacBook Pro 2018 – ekrany z True Tone, procesor Intela 8. generacji i lepsza klawiatura motylkowa

MacBook Pro 2018 – ekrany z True Tone, procesor Intela 8. generacji i lepsza klawiatura motylkowa
13.07.2018 12:29
MacBook Pro
MacBook Pro
Źródło zdjęć: © Apple

Apple odświeżył linię MacBooków Pro. Mocniejsze procesory, lepsze ekrany i udoskonalone klawiatury z pewnością ucieszą użytkowników. Mniej ucieszy ich cena i fakt, że bez przejściówek się nie obejdzie.

Nowe MacBooki Pro pojawiły się w ofercie Apple’a bez wielkiego rozgłosu – producent nie zapowiadał daty ich debiutu, ani nie zrobił z niego medialnego wydarzenia. Nic dziwnego – mamy do czynienia z ewolucją sprzętu, a jedyną istotniejszą zmianą jest nie to, co się w ofercie pojawiło, ale to, co z niej znikło.

Technologia True Tone

Zacznijmy jednak od samych laptopów – Apple odświeżyło bowiem 13- i 15-calowe modele z Touch Barem. Zmiana dotyczy ekranów, w których pojawiła się technologia TrueTone, odpowiadająca za dostosowanie temperatury barwowej ekranu do otoczenia (a nie do pory dnia, jak w przypadku funkcji Night Shift czy popularnego programu f.lux).

MacBook Pro
Źródło zdjęć: © Apple
MacBook Pro

MacBook Pro 2018 - konfiguracja

W laptopach pojawiły się również procesory Intela 8. generacji, włącznie z Intel Core i9 (w 15-calowym Maku), a także możliwość wybrania konfiguracji z 32 GB RAM-u. Nowością jest również znany z iMaca Pro koprocesor T2.

Jego zadaniem jest obsługa funkcji, związanych z bezpieczeństwem, jak start systemu, przetwarzanie obrazu z kamer, kontrola mikrofonów, pamięci SSD, Touch Bara, pomiary parametrów otoczenia (oświetlenie, gwałtowne ruchy) czy zarządzanie temperaturą i energią. Apple chwali się również udoskonaleniem swojej klawiatury motylkowej, która w nowym sprzęcie ma pracować ciszej, niż dotychczas.

MacBooki
Źródło zdjęć: © Apple
MacBooki

Ile kosztuje MacBook Pro 2018?

MacBook Pro 2018 kosztuje od 9 (za wersję 13-calową) do 14 tysięcy złotych za najwyższy, 15-calowy model. Rzecz jasna nie jest to górny limit, bo korzystając z konfiguratora w sklepie Apple’a można złożyć laptopa, kosztującego nawet ponad 30 tys. zł. Połowę tej kwoty będzie wówczas stanowić cena 4-terabajtowego dysku SSD.

Apple unifikuje interfejsy

Komentując zmiany w ofercie Apple’a wspomniałem, że od tego, co się pojawiło ważniejsze jest to, co zniknęło. A zniknął oferowany do niedawna MacBook Pro w wersji z 2015 roku. To istotne o tyle, że był ostatnim laptopem z serii, oferującym złącza inne, niż USB-C.

Jak zwykle jestem daleki od krytykowania Apple’a za konsekwentne pozbywanie się i unifikację przewodowych gniazd i interfejsów. To logiczne następstwo kierunku, wyznaczonego dawno temu, który zresztą – w teorii – jest całkiem słuszny.

USB-C albo przejściówka
USB-C albo przejściówka

USB-C albo komunikacja bezprzewodowa

Problem w tym, że teoria ciągle bywa sprzeczna z praktyką, bo do USB-C nie podłączymy przecież wszystkiego (a przynajmniej nie bez przejściówki). Do tego, choć bezprzewodowe interfejsy są powszechne od kilkunastu lat, to ciągle, w wielu przypadkach, wygodniej jest podłączyć stary, dobry i niezawodny kabel. Świetnie podsumował to niegdyś w swoim tekście Michał Puczyński – brak kabli to na pozór wygoda i prostota, a w rzeczywistości pojawiające się w najmniej spodziewanym momencie problemy.

Dlatego nie krytykuję Apple’a za konsekwencję, ale rozumiem też osoby narzekające na fakt, że linia Pro – czyli teoretycznie przeznaczona dla wymagających użytkowników, używających sprzętu do pracy – w niektórych sytuacjach stanie się mniej użyteczna od poprzednich modeli. Wygląda na to, że bez przejściówek już się nie obejdzie. Twórcy memów, do biegu, gotowi….

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (3)