Muzea zabraniają kijków do selfie. Potrzebujemy technologicznego savoir-vivre!
Ludzie uczą się jak zachowywać się przy stole, jak witać gości, co robić będąc u kogoś. Savoir vivre to przeważnie stare nauki. Czas je trochę odświeżyć, dodając takie terminy jak “selfie”, “selfie stick” czy po prostu “robienie zdjęć w miejscach publicznych”.
Zdjęcie kobiety pochodzi z serwisu shutterstock.com
Adam Bednarek
Udostępnij
Coraz więcej muzeów zakazuje kijów do selfie - hit 2014 roku. Mowa tutaj o muzeach w Waszyngtonie, Nowym Jorku, Chicago czy Los Angeles.
Właściwie można byłoby być zaskoczonym, że ktoś wpadł na tak “genialny” pomysł, jakim jest zabranie kija do selfie do muzeum. Tyle że wcale mnie to dziwi: jednym z najbardziej przykrych obrazów, na jakie natknąć można się w muzeach czy galeriach, są osoby ze smartfonami.
To podobna plaga do tej na koncertach. Tam też nie ma szans, by uchwycić smartfonem atmosferę występu, jakość dźwięku, zachowanie publiczności. A mimo to ludzie stoją i przegapiają najlepsze momenty.
Ich strata. Ale też nasza, bo wystawiony tablet przez osobę stojącą przed nami przeszkadza i nam.
Nie ma szans, żeby smartfonowym aparatem porządnie sfotografować dzieło. Tak, żeby wyglądało jak w rzeczywistości - nie da się. To profanacja. Ludzie jednak uparcie robią zdjęcia, zamiast skorzystać z Google Grafika albo Wikipedii.
Zdjęcie kobiety i rzeźby pochodzi z serwisu shutterstock.com
Chcesz mieć tapetę na pulpicie? Pobierz ją z Internetu! W muzeum smartfon niech będzie w kieszeni. Wyciszony.
Rozumiem, że bywanie na wystawach może być modne, że warto się tym pochwalić. Wystarczy jednak zaznaczyć swoją obecność na Facebooku i cieszyć się z liczby lajków.
Selfie przy dziele sztuki to zwykły brak kultury, który należy piętnować. Tymczasem pracownicy muzeów nic z tym nie robią!
A to przeszkadza w odbiorze. Czasami i tak jest głośno, tłoczno, a do tego dochodzą “pstrykania” aparatem. Nie możesz obejrzeć obrazu, bo grupa postanowiła się przy nim sfotografować. To absurd!
Tak jakby mając w ręku smartfona, e-papierosa albo inne elektroniczne urządzenie kultura przestała obowiązywać.
Zastanawiające jest to, że robią tak niemal wszyscy. Ludzie, dla których oburzające byłoby jedzenie w muzeum albo palenie papierosa. Ale selfie? Zdjęcia w muzeum? E-papieros na przystanku? Proszę bardzo, to jest dozwolone!
Technologiczny savoir-vivre
Zdjęcie mężczyzny pochodzi z serwisu shutterstock.com
Marzy mi się technologiczny savoir-vivre. Żeby każdy wiedział co wolno, a czego nie. Skoro poradniki “jak się ubierać” i “jak się zachowywać” odnosiły komercyjne sukcesy, to może ktoś pokusi się o podobny dla gadżetomaniaków. Oby - bo jak widać wciąż wielu popełnia proste gafy.
To ja zacznę:
*- NIE ROZMAWIAĆ GŁOŚNO W MIEJSCACH PUBLICZNYCH
NIE PUSZCZAĆ MUZYKI W MIEJSCACH PUBLICZNYCH
NIE PALIĆ E-PAPIEROSÓW W MIEJSCACH PUBLICZNYCH
SELFIE W MUZEACH, GALERIACH I INNYCH MIEJSCACH KULTURY - ZAKAZANE