Nanobin – nanocząstka z zabójczym bagażem

Nanobin – nanocząstka z zabójczym bagażem18.07.2010 20:40
strzykawka
strzykawka
Katarzyna Kieś

Nanobin – tak nazwano zabójczą dla nowotworów kombinację arsenu z naocząstkami. Nanobiny mogą otworzyć nowy rozdział w skutecznym leczeniu nowotworów – szczególnie dotykających piersi i opornych na obecnie stosowane terapie.

Nanobin – tak nazwano zabójczą dla nowotworów kombinację arsenu z naocząstkami. Nanobiny mogą otworzyć nowy rozdział w skutecznym leczeniu nowotworów – szczególnie dotykających piersi i opornych na obecnie stosowane terapie.

Nanobiny, oprócz molekuł trójtlenku arsenu zamkniętych w liposomach, zawierają składniki stabilizujące ich strukturę oraz takie, które pomagają całej nanokonstrukcji bezproblemowo przechodzić przez układ krwionośny. Wymyślili je naukowcy z Northwestern University.

Przeprowadzone do tej pory eksperymenty wskazują, że nanobiny okazały się skuteczne w rozprawianiu się z potrójnie negatywnym rakiem piersi – nowotworem dużo bardziej niebezpiecznym od „zwyczajnego” raka. Próby niszczenia guzów z użyciem zwyczajnego trójtlenku arsenu nie przynosiły efektów. Podobnie jak próby wykorzystania zwykłego trójtlenku arsenu przeprowadzane dla innych litych guzów. Problem polegał na tym, iż trójtlenek arsenu zbyt krótko miał kontakt z nieprawidłowymi komórkami. By przedłużyć kontakt związku arsenu z komórkami rakowymi należałoby zwiększyć dawkę leku – to jednak ze względu na toksyczność substancji nie wchodziło w grę. Część onkologów wyraża na tej podstawie przekonanie, iż arsenu nie powinno się stosować na guzy lite, bo i tak terapia nie przyniesie pozytywnych efektów.

Okazało się jednak że trójtlenek arsenu może być skuteczny w walce z nowotworem – pod warunkiem, że zaaplikuje się go w postaci kombinowanej z nanopartykułami. Nanobiny przez krwiobieg docierają do naczyń krwionośnych zaopatrujących komórki nowotworowe i dopiero tam uwalniają toksyczny arsen. Ten zaś z dużą dokładnością trafia, gdzie powinien.

Kolejnym etapem doskonalenia nanobinów ma być skonsolidowanie ich ze specyficznymi przeciwciałami – po to, by trafianie w cel, czyli w nowotwór, było jeszcze dokładniejsze. Tak uzbrojone nanobiny rozpoznawałyby markery wytwarzane przez komórki rakowe – lekarstwo trafiałoby zatem tylko tam, gdzie trzeba, nie zatruwając komórek, które z rakiem nie mają niczego wspólnego. Specyficznie „doposażone” nanopartykuły można by wykorzystać w leczeniu różnych nowotworów – nie tylko potrójnie negatywnego raka piersi.

Jednakże opracowanie skutecznej terapii dla osób dotkniętych akurat tym rodzajem nowotworu jest problemem palącym – głównie dlatego, że medycyna, jak na razie, dla tej choroby nie dysponuje zbyt wielkim arsenałem medykamentów i metod leczniczych. Nowotwór ów nie daje się leczyć hormonami – ponieważ komórki rakowe nie posiadają receptorów estorgenowych i progestagenowych; nie można też myśleć o terapii nacelowanej na receptor HER2 – z tej przyczyny, że komórki potrójnie negatywnego nowotworu piersi zwyczajnie go nie mają.

Nanobiny zastosowane u myszy trafiały bezpośrednio w guz – skutecznie. Teraz kolej na sprawdzenie efektywności terapii na ludziach.

Źródło: DailyTech

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)