Długo zapowiadany smartwatch był uważany za potencjalnego konkurenta Apple Watch, a raporty sugerowały, że miał on trafić do sprzedaży wiosną przyszłego roku w cenie około 349 dolarów. Prototyp miał obsługiwać funkcje takie jak śledzenie aktywności, kalendarz, galerię zdjęć i monitorowanie tętna. Twierdzono, że bateria wystarczyłaby na 18 godzin pracy.
Smartwatch Mety podobno miał być także wyposażony Wi-Fi, GPS i eSIM oraz zdejmowaną tarczę zegarka z dwoma przyciskami bocznymi, z których jeden był okrągłym pokrętłem. Co ciekawe w urządzeniu miały znajdować się dwa aparaty – 5-megapikselowy na tarczy i 12-megapikselowy z tyłu. Ten drugi miał być użyteczny po zdjęciu tarczy zegarka.
Dwie kamery, podwójny problem
Tylna kamera najwyraźniej spowodowała problemy podczas prac rozwojowych. Jej umiejscowienie podobno kolidowało z czujnikami, które przekształcały informacje zwrotne z nerwów użytkownika w sygnały cyfrowe. Oprócz komplikacji technicznych również szersze problemy w firmie Meta odegrały rolę we wstrzymaniu prac nad urządzeniem. Raport z zeszłego miesiąca sugerował, że firma zrezygnowała z niektórych projektów Meta Reality Labs, ponieważ chce ograniczyć wydatki.
Mimo to praca inżynierów, którzy działali nad projektem zegarka z podwójną kamerą, może nie pójść na marne. Meta może wykorzystać niektóre z jego funkcji w innych urządzeniach wearables. Istnieje też możliwość, że projekt zostanie wznowiony w późniejszym terminie.
Tymczasem Meta podobno ograniczyła również swoje ambicje dotyczące okularów rozszerzonej rzeczywistości. Według The Information firma podobno wycofała się z planu wypuszczenia na rynek pierwszego zestawu okularów AR w 2024 roku. Zamiast tego okulary o nazwie kodowej Nazare, będą używane jako produkty demonstracyjne.
Konrad Siwik, dziennikarz Gadżetomanii