Polska szkoła wreszcie się zmieni: roboty i programowanie. A wy jak wspominacie lekcje informatyki? [Waszym zdaniem]

Polska szkoła wreszcie się zmieni: roboty i programowanie. A wy jak wspominacie lekcje informatyki? [Waszym zdaniem]
22.07.2015 11:48
Zdjęcie biurka pochodzi z serwisu shutterstock.com
Zdjęcie biurka pochodzi z serwisu shutterstock.com
Adam Bednarek
Adam Bednarek

Lekcje informatyki mogą wyglądać inaczej niż kiedyś. Kiedyś, czyli jak? Pytamy o wasze wspomnienia!

Zmiany w polskich szkołach

Szykuje się rewolucja. Owszem, to na razie tylko projekt zmian, ale już widzimy, że wszystko idzie w bardzo dobrym kierunku - w stronę współczesności. W dokumencie “Propozycja zmian w podstawie programowej nauczania informatyki” czytamy, że już w klasach I-III ma pojawić się “programowanie i rozwiązywanie problemów z wykorzystaniem komputera i innych urządzeń cyfrowych”.

Uczeń: (...) Programuje wizualnie proste sytuacje/historyjki według pomysłów własnych i pomysłów opracowanych wspólnie z innymi uczniami.3) Steruje robotem lub inną istotą na ekranie komputera lub poza komputerem

Jeszcze ciekawiej ma być w klasach IV-VI. Jak czytamy:

Na tym etapie edukacyjnym, zajęcia informatyczne zaczynają mieć charakter bardziej formalny. Uczniowie nadal zajmują się różnymi sytuacjami problemowymi, przedstawianymi w sposób opisowy, np.za pomocą ilustracji i historyjek, ale tworzą je samodzielnie i abstrahują z nich działania, które składają się na własne realizacje w postaci programów lub czynności wykonywanych w innych programach.Rozwijają w ten sposób podejście algorytmiczne przy rozwiązywaniu różnorodnych sytuacji problemowych z różnych przedmiotów.

To wszystko brzmi tak pięknie, że aż… niewiarygodnie. Pewnie dlatego, że wciąż pamiętam lekcje informatyki, które już wtedy były bardzo przestarzałe. Zresztą dziś niewiele się zmieniło, bo jak zauważa Dziennik Internautów w swoim tekście, aktualna podstawa programowa powinna trafić do muzeum, a nie być realizowana w szkołach. Tak było też za "moich czasów".

Lekcja informatyki kiedyś

Z czym kojarzy mi się lekcja informatyki? Wielu z nas nie miało jeszcze Internetu w domu, więc wykorzystywaliśmy okazję i wchodziliśmy na strony internetowe. Na czaty, żeby rozmawiać z innymi ludźmi, często strojąc z nich żarty.

Zdjęcie komputerów pochodzi z serwisu shutterstock.com
Zdjęcie komputerów pochodzi z serwisu shutterstock.com

Gdy Internetu nie było, to odpalało się Asteroids. Na większości komputerów zainstalowane już były inne popularne wówczas gry: DSJ czy ElastoMania. Niektórzy mieli szczęście i mogli zagrać w Quake’a albo Counter-Strike’a.

Deluxe Ski Jump 2.1 World Record - Longest Jump Ever / Rekord Świata - Najdłuższy skok

A nauka? Excel, Word, kto by się tym przejmował. Zadania robiliśmy szybko, byle jak, bo i tak dostawało się dobrą ocenę. Nie byłem wyjątkiem. W rozmowie z Nikodemem Szewczykiem zapytałem o to, czy polska szkoła to dobre miejsce do nauki np. tworzenia gier. Młody twórca odpowiedział:

Szkoła? W gimnazjum rysowaliśmy w MS Paint akurat wtedy, kiedy z owej lekcji nie uciekliśmy. W liceum to na informatyce już w ogóle nic się nie robiło, oprócz grania w gry online i czekania aż jedna dobra dusza z klasy wykona zadanie, które następnie wszyscy sobie skopiują przez pendrive.

Na Twitterze zapytałem z czym kojarzą się lekcje informatyki. Tak, zgadliście, większość wymienia gry, w które się wówczas grało:

Były wyjątki:

...ale raczej potwierdzające regułę:

Na potrzeby tekstu “Assassin's Creed: Unity na wykładzie o historii sztuki. Gry powinny pojawiać się w szkołach?” rozmawiałem z nauczycielami, którzy opowiedzieli, jak zacofane pod względem technologicznym są polskie szkoły. Dr Ewa Gałązka mówiła:

Rzeczywistość polskiej szkoły, w której jeden komputer przypada statystycznie na kilkoro dzieci, a w niektórych placówkach prawie wcale ich nie ma, pewnie szybko się nie zmieni. Duży opór stanowią nauczyciele, którzy nie potrafią nowych technologii używać i wykorzystywać w edukacji, czują również przed nimi niechęć i obaw.

Nowa podstawa programowa brzmi świetnie, ale bardzo naiwne jest sądzenie, że nagle wszystko zmieni się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Nauczyciele, który wcześniej nie zachęcali do nauki programowania, bo sami mieli o niej małą wiedzę, nagle zaczną tworzyć z uczniami oryginalne, rewolucyjne aplikacje czy programy.

W salach, w których są stare komputery i monitory, nagle pojawią się roboty, gotowe na to, żeby wykonywać sztuczki zaprogramowane przez uczniów.

Zdjęcie robota pochodzi z serwisu shutterstock.com
Zdjęcie robota pochodzi z serwisu shutterstock.com

Nowy program to krok w dobrym kierunku, ale niestety do poprawienia jest dużo więcej. Nie oznacza to oczywiście, że na starcie trzeba się poddać, bo “tutaj jest jak jest” i zmienić się tego nie da. Potrzeba czasu, więc warto o tym pamiętać zanim zaczniemy ekscytować się rewolucją w polskich szkołach. Do gruntownych zmian jeszcze długa droga. Ważne, że wreszcie wybrano rozsądny kierunek.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (21)