W railgun pocisk jest wypychany przez pole magnetyczne z ogromną prędkością sięgającą nawet Mach 8 (ok. 9800 km/h). Ze względu na swoje możliwości oraz niskie koszty użytkowania (pociski do nich mogą być małe i tanie), nazywa się je bronią przyszłości. Dużą zaletą railgun jest fakt, że nawet niewielki pocisk – jak pisał Łukasz Michalik – może się rozpędzić bardzo dużą energię kinetyczną, niszcząc różne cele bezpośrednim uderzeniem.
Railgun GR-1 Anvil
Jakiś czas temu na rynek komercyjny trafił ręczny Railgun GR-1 (Gauss Rifle 1) Anvil. Broń została opracowana przez firmę Arcflash Labs założoną przez byłych amerykańskich wojskowych. GR-1 można nabyć za 3375 dolarów, czyli ok. 13, 6 tys. złotych. Ważący 10 kg railgun jest zasilany 25-watowym akumulatorem litowo-jonowym.
Na kanale Forgoten Weapons na YouTube pojawiło się nagranie, na którym amerykański ekspert od ręcznej broni palnej Ian McCollum omawia cechy GR-1 oraz prezentuje na strzelnicy jego możliwości. Po raz pierwszy ręczny railgun pojawił się w przedsprzedaży w sierpniu 2021 r. i został opisany jako "pierwszy i jedyny na świecie ręczny karabin Gauss".
ArcFlash Labs' GR-1 Anvil Portable Gauss Rifle
McCollum zwraca jednak uwagę, że termin "karabin" może być w tym przypadku mylący, gdyż w przeciwieństwie do broni tego rodzaju GR-1 jest gładkolufowy. Magazynek ręcznego railguna mieści 10 pocisków. Według serwisu The War Zone, broń jest w stanie rozpędzić taki pocisk do 75 metrów na sekundę.
Na strzelnicy McCollum demonstruje działanie GR-1, strzelając z niego przy różnych poziomach naładowania. Ręczny railgun jest wyjątkowo cichy, a pocisk może być z niego wystrzeliwany co 3 sekundy. Zaleca się, by nie używać GR-1 w promieniu 50 stóp (ok. 15 m) od osób z rozrusznikiem serca lub innymi równie czułymi urządzeniami medycznymi.