Tajemnicze barki Google’a. Apokalipsa zombie czy premiera nowego produktu?

Tajemnicza barka Google'a
Tajemnicza barka Google'a
Łukasz Michalik

03.11.2013 16:00, aktual.: 10.03.2022 11:46

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

W wojskowym porcie w San Francisco pojawiła się nietypowa barka z wielką nadbudówką. Większość źródeł wskazuje, że może to być prototyp pływającej serwerowni, ale nie brak również bardziej interesujących prób wyjaśnienia zagadki. Co więcej, nie jest to jedyny obiekt tego typu. Google rozmieszcza takie barki w różnych miastach Stanówe Zjednoczonych. Po co?

W wojskowym porcie w San Francisco pojawiła się nietypowa barka z wielką nadbudówką. Większość źródeł wskazuje, że może to być prototyp pływającej serwerowni, ale nie brak również bardziej interesujących prób wyjaśnienia zagadki. Co więcej, nie jest to jedyny obiekt tego typu. Google rozmieszcza takie barki w różnych miastach Stanówe Zjednoczonych. Po co?

Wielkie ilości danych wymagają odpowiednio dużych serwerowni, które nie tylko zużywają wielkie ilości energii (obecnie około 2 proc. światowej energii zużywają centra danych), ale przy okazji generują sporo ciepła. Aby poradzić sobie z problemem chłodzenia dużych serwerowni jak najmniejszym kosztem, różne firmy stosują ciekawe i nietypowe rozwiązania.

Kilka lat temu pisaliśmy o zlokalizowanym w Finlandii data center, w którym do chłodzenia wykorzystano wodę z Bałtyku. Jeszcze ciekawszym rozwiązaniem wydaje się wykorzystanie do chłodzenia wody z miejskiej kanalizacji, gdy serwerownia działa przy okazji jako lokalna oczyszczalnia (więcej na ten temat znajdziecie w artykule „Nie zgadniecie, czym Google chłodzi swoje serwery”).

Nic zatem dziwnego, że pojawienie się w wojskowym porcie należącej do Google’a, wielkiej barki z dobudowaną halą sprowokowało wielu komentatorów do rozważań nad jej przeznaczeniem. Najpopularniejszą opinią była ta, sugerująca, że Google postanowił obniżyć koszty obsługi serwerowni, umieszczając je na morzu, z nieograniczonym dostępem do morskiej wody, wykorzystywanej do chłodzenia.

Czyżby Gogle powrócił do pomysłu pływających serwerowni?
Czyżby Gogle powrócił do pomysłu pływających serwerowni?

Pomysł wydaje się całkiem sensowny, zwłaszcza gdy pamiętamy wcześniejsze inicjatywy firmy z Mountain View, zmierzające do obniżenia kosztów obsługi serwerów, w tym nie tylko próby wydajniejszego chłodzenia, ale i kontrolowane podwyższanie temperatury w serwerowniach powyżej norm zalecanych przez producentów sprzętu.

Barka jako pływająca serwerowania jest jednak tylko jednym z możliwych pomysłów. Dlaczego? Jak oceniają specjaliści z branży energetycznej, w porcie Fort Mason, gdzie znajduje się barka, nie ma źródła zasilania wystarczającego do zapewnienia pracy wielkiego data center, dlatego wcześniejsze plotki o pływającej serwerowni można uznać za mało wiarygodne.

Barka jako miejsce imprez i prezentacji produktów?
Barka jako miejsce imprez i prezentacji produktów?

Czym zatem jest tajemnicza barka Google’a? Odpowiedź znają już zapewne przedstawiciele amerykańskiej straży przybrzeżnej, którzy dokonali niedawno inspekcji pływającego obiektu. Mimo nacisków mediów nie zdradzili jednak, co tam zobaczyli zasłaniając się zobowiązaniem do poufności.

W takich okolicznościach całkiem ciekawa wydaje się zupełnie inna interpretacja wskazująca, że barka Google’a może być ruchomym obiektem, przeznaczonym do efektownych prezentacji najnowszych technologii i urządzeń i że jej budowa ma związek z imprezą, jaka ma towarzyszyć wejściu na rynek Google Glass lub, że barka będzie pływającym sklepem, oferującym sprzęty Google’a. Za tym pomysłem ma przemawiać fakt, że w projekt zaangażowany jest m.in. Michael Tierney, odpowiedzialny za Google Glass.

Jedna z barek Google'a
Jedna z barek Google'a

To jednak nie wszystko – z najnowszych doniesień wynika, że Google ma nie jedną, ale cztery podobne barki o nazwach BAL0001, BAL0010, BAL0011 i BAL0100. W ciągu ostatnich tygodni barki zostały umieszczone w różnych miastach Stanów Zjednoczonych – po jednej w New London i Portland i dwie w San Francisco.

Na razie na dwóch z nich znajdują się wielkie wzniesione nadbudówki. Na trzeciej trwa budowa, a na czwartej na razie nie zaobserwowano ani nadbudówki, ani prac przy jej budowie.

Co kombinuje Google? Przygotowania do apokalipsy zombie? Pływające centra sprzedażowe i wystawiennicze? A może – zgodnie z pierwotnymi plotkami – jednak po prostu pływające serwerownie? Sądząc po intensywności prac i ujawnieniu projektu, być może niebawem dowiemy się, po co Google buduje swoją własną flotę.

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)