TCL zaprezentował telewizor, który rozwija się jak… pergamin

Strona głównaTCL zaprezentował telewizor, który rozwija się jak… pergamin
02.11.2020 15:07
TCL zaprezentował telewizor, który rozwija się jak… pergamin
Adam Bednarek
Adam Bednarek

Kreatywność producentów zaskakuje. Projekt TCL z jednej strony sięga do korzeni, z drugiej jest bardzo nowoczesnym podejściem do tworzenia telewizorów.

Oczywiście te korzenie to starożytność i sposób, w jaki rozwijano pergamin. Skojarzenie jest oczywiste, gdy spojrzy się na prototyp TCL.

Drugi z prototypów to z kolei ekran rozwijany w pionie:

TCL CsOT rollable OLED prototypes at DTC 2020

Zalety takich urządzeń? Przede wszystkim miejsce, jakie można zyskać w salonie. "Zwinięty" telewizor nie zajmuje przestrzeni, można coś w okolicach ekranu postawić.

Przy okazji recenzji Samsunga The Sero wspominałem, że coraz częściej producenci traktują swoje sprzęty nie jako tradycyjne wyświetlacze, ale elementy otoczenia, jak zwykłe meble. Widzimy to też w koncepcji TCL.

No właśnie, koncepcji. Na razie TCL nie potwierdził kiedy i czy w ogóle ich pomysły zostaną zrealizowane.

Do takich prototypów należy podejść z dużym dystansem. Zachwycają, ale wcale nie wiadomo, czy będą w najbliższym czasie dostępne. Swego czasu był to olbrzymi problem w branży komórkowej, o czym pisał Miron Nurski:

Problem w tym, że czym innym jest stworzenie kilku prototypów, a czym innym wyprodukowanie 50 milionów egzemplarzy i objęcie ich gwarancją. Prototyp można skręcić w garażu, a jeśli po 15 minutach się rozsypie, nikt nie będzie miał pretensji. W przypadku produktów dostępnych komercyjnie wszystko musi być dopięte na ostatni guzik, co często zajmuje lata.

Co w tym złego? Ano to, że "nagle telefon leżący na półce sklepowej nagle wydaje się mniej atrakcyjny" - zauważa Miron. A to wszystko przez kogoś, kto nawet nie jest w stanie swojego produktu na tej półce sklepowej umieścić.

I nie da się ukryć, że podobnie jest w przypadku telewizorów. Obracający się ekran w Samsungu? Phi, telewizor TCL się rozwija! Tyle że to prototyp, który nie musi trafić do sprzedaży, a tu mamy konstrukcję, która działa i się sprawdza.

Dlatego nie warto zestawiać prototypów z tym, co mamy dzisiaj w sklepach. Ale to i tak dobra okazja do pofantazjowania, jak może wyglądać salon przyszłości.

Udostępnij:
Komentarze (0)