Ten "trick" to pułapka. Możesz uszkodzić szyby
W sieci krąży porada, by szybciej odśnieżyć auto ciepłą lub gorącą wodą. Eksperci ostrzegają: to prosta droga do pękniętych szyb i dodatkowej warstwy lodu.
Zimowy poranek i pośpiech sprzyjają skrótom. W social mediach popularność zyskuje pomysł, by śnieg i lód na aucie zalać gorącą wodą. Brzmi szybko i wygodnie, ale to ryzykowny błąd.
Gwałtowna zmiana temperatury szkła może doprowadzić do mikropęknięć i rozwarstwień, a nawet do pęknięcia szyby. To realne ryzyko, gdy na zamarzniętą szybę wylejemy gorącą wodę.
Letnia woda też nie pomaga. W mroźny dzień zamarza szybciej niż zimna, tworząc grubszą skorupę lodu. Potem trzeba mocniej skrobać, co zwiększa ryzyko zarysowań i uszkodzeń.
Odśnieżanie auta: co naprawdę działa
Najbezpieczniejsze są gotowe odmrażacze do szyb. Rozbijają kryształki lodu i ułatwiają pracę skrobaczce. Często wystarczy spryskać powierzchnię i poczekać, aż warstwa lodu puści. Unikaj metalowych skrobaczek. Mogą porysować szybę i zniszczyć pióra wycieraczek. Wybieraj narzędzia z tworzywa, które są łagodniejsze dla szkła.
Popularny jest też domowy odmrażacz: alkohol izopropylowy z wodą w proporcji 1:2. Im wyższa czystość alkoholu, tym niższa temperatura krzepnięcia i lepsze działanie. Kilka kropel płynu do naczyń poprawia rozprowadzanie mieszanki po lodzie. Działa jak środek powierzchniowo czynny, dzięki czemu preparat pokrywa szybę równomiernie.